poniedziałek, stycznia 19, 2015

AMILIE Mineral Cosmetics - Sunshine Dust

Po kosmetyki mineralne zaczęłam sięgać od kiedy dowiedziałam się o ich dobrym oddziaływaniu na problemową skórę. Od dawna zmagam się cerą trądzikową, więc chwytam się każdego sposobu, ale przynajmniej trochę zmniejszyć częstotliwość powstawania niedoskonałości. Produkty mineralna mają całkowicie naturalne składy, które sprawiają, że cera nie jest obciążona, nie ma kontaktu ze szkodliwymi składnikami lub takimi, które mogą ją zapychać lub podrażniać. Dodatkowo trzeba przyznać, że nie są w niczym gorsze od klasycznych kosmetyków, a pokusiłabym się nawet o opinię, że lepsze ponieważ oprócz dobrego oddziaływania na cerę, na skórze pozostawiają bardzo naturalny i subtelny efekt, także nie musimy się martwić, że na twarzy stworzymy sobie maskę.

Na początku zapraszam na kilka słów od producenta:

Opis
  • Puder wykańczający nadaje aksamitne, matowe wykończenie oraz przedłuża trwałość makijażu.
  • Można stosować także jako primer.
  • Zapewnia efekt niezwykle gładkiej i jedwabistej skóry. 
  • Doskonale wchłania sebum oraz zapobiega świeceniu się skóry.
Właściwości
  • nie zawiera talku, konserwantów, silikonów, nanocząsteczesteczek, substancji ropopochodnych oraz szkodliwych chemicznych dodatków- nadaje aksamitne, matowe wykończenia
  •  przedłuża trwałość makijażu
  • nie zatyka porów, skóra może w nim swobodnie oddychać
  • odpowiedni dla cery trądzikowej, wrażliwej oraz skłonnej do alergii
  • absorbuje nadmiar sebum
  • zapewnia naturalną ochronę przed promieniami UV
  • zmniejsza widoczność zmarszczek
  • zapewnia efekt soft focus (zmienia kąt padania światła dzięki czemu optycznie minimalizuje widoczność wszelkich niedoskonałości skóry)
Skład
  • Krzemionka - naturalny minerał. Jest głównym składnikiem ziemi okrzemkowej, która ma wiele zastosowań. Występuje powszechnie w przyrodzie jako składników wielu roślin (np. łusek ryżu).
  • Puder jedwabny - naturalny składnik w postaci sproszkowanego jedwabiu. Specjalny sposób rozdrobnienia pozwolił zachować naturalna strukturę jedwabiu oraz jego cenne składniki odżywcze (minerały i aminokwasy).
  • Mika - naturalny minerał. Drobinki miki działają jak małe kryształy, które odbijają i rozpraszają światło, dzięki czemu ukrywają niedoskonałości i sprawiają, że skóra jest promienna i rozjaśniona.
  • Tlenki żelaza - pigmenty.

Opakowanie zawiera 6,5 grama produktu i jest to standardowy, zakręcany słoiczek z sitkiem. Taki sposób wydobywania pudru wymaga nieco wprawy, ponieważ dość łatwo produkt rozsypać lub wydobyć go zbyt dużo. Ja najczęściej wysypuję odrobinę na wieczko i przy użyciu pędzla, aplikuję puder na skórę. Należy zawsze pamiętać o zakręceniu sitka po użyciu, bo może spotkać nas niemiła niespodzianka w postaci wysypanego produktu. Opakowanie poza tym jest bardzo estetyczne, dość solidne i po prostu miłe dla oka. Po bokach i od spodu plastik jest przeźroczysty, więc bez problemu możemy określić ile pudru pozostało jeszcze w słoiczku. Jeszcze nigdy nie miało kontaktu z podłogą, więc trudno mi powiedzieć czy jest wystarczająco trwało i nieuległo by zniszczeniu przy zbyt intensywnej eksploatacji.

Kolor z pewnością może budzić zainteresowanie, bo jego żółta barwa wydaje się bardzo intensywna. Nie ma jednak czego się obawiać, ponieważ po nałożeniu na skórę odcień staje się transparentny i widać jedynie matową powłoczkę, bez jakiegokolwiek żółtego odcienia. Nazwa ‘Sunshine Dust’ może być odrobinę myląca i sugerować, że podkład być może jest rozświetlający i ma w sobie jakieś drobinki, w rzeczywistości jednak nie posiada takich właściwości. Warto tutaj jeszcze zwrócić uwagę, że zwykle żółte pigmenty pasują do odcienia skóry bardziej niż różowe. Wiele razy spotkałam się z podkładami, które miały w sobie różowe pigmenty i przez to skóra po zastosowaniu kosmetyku wyglądała na podrażnioną i nieatrakcyjną. Nie był to z pewnością efekt zdrowo zarumienionej skóry, a raczej cera kobiety, która przed chwilą zakończyła bardzo intensywne ćwiczenia. Różowe pigmenty będą wyglądały atrakcyjnie jedynie u osób z nieskazitelną, bardzo jasną cerą.

Zastosowanie tego pudru może być bardzo szerokie, ja jednak używam go na dwa sposoby. Zwykle nakładam go grubym pędzlem na cerę przed nałożeniem podkładu, dzięki czemu makijaż utrzymuje się o wiele dłużej. Drugim sposobem jest oprószenie skóry po wykonanym makijażu, dzięki czemu cera jest matowa, gładka i bardzo naturalna. Z pewnością nie jest to puder, który tworzy maskę na twarzy. On jedynie pokrywa cerę delikatną poświatą, matuje ją i sprawia, że staje się aksamitna.


Trwałość oceniałabym bardzo dobrze, ponieważ po nałożeniu go pod i na makijaż utrzymuje matowy efekt przez wiele godzin. Nie tworzy na cerze żadnych brzydkich plam i przebarwień i co bardzo ważne nie podkreśla też suchych skórek i drobnych zmarszczek. To puder, którego efekty są na cerze widoczne, ale on sam nie daje znać o swoim istnieniu. Jeżeli ktoś na stosuje podkładów, a jedynie chciałby lekko zmatowić cerę, to z pewnością będzie to dla niego puder idealny. 

Wydajność również zasługuje na nagrodę, ponieważ do pokrycia cery wystarczy naprawdę niewiele tego magicznego, żółtego proszku. Ja używam go już naprawdę sługo, a w pojemniczku nadal jest dużo produktu. Tutaj też warto zwrócić uwagę, że bardzo istotna jest nauka prawidłowej aplikacji, bo jeżeli zrobimy to nieumiejętnie, to zmarnujemy tylko dużą ilość pudru. Less is more! 

Zapach
jest zupełnie niewyczuwalny dla mojego nosa, ta informacja na pewno ucieszy niejedną kobietę, która nie przepada za perfumowanymi kosmetykami do makijażu. Brak zapachu oczywiście świadczy także o tym, że nie dodano tutaj żadnych aromatów, które przecież potencjalnie mogą uczulać.


Podsumowując muszę stwierdzić, że to naprawdę dobry kosmetyk, który polecam każdemu z czystym sumieniem. Jedynym kłopotliwym aspektem może być pojemnik z sitkiem, którego użytkowanie po prostu trzeba opanować. Myślę, że puder będzie idealny dla kobiet, które poszukuję naturalnych produktów, a także dla takich, które chcą spróbować czegoś nowego, lekkiego, nieobciążającego lub zmagają się ze wszelkiego rodzaju podrażnieniami, alergiami i niedoskonałościami skóry. 

Cena:  49 zł/6,5 g

5 komentarzy :

  1. Mówiąc szczerze, to i ja niezbyt fortunnie posługuję się takimi pudrami z siteczkiem, zawsze coś mi się tam usypie. ;) Jednak jako zwolenniczka mineralnych kosmetyków, czyli takich, które nie zafundują mojej twarzy niemiłej niespodzianki, temu pudrowi mówię: "TAK"!. ;) Zwłaszcza, że daje on delikatny efekt na twarzy, nie teatralny, że ładnie matuje, wygładza i przedłuża trwałość makijażu. Poza tym ma eleganckie opakowanie, a i jego cena, jak za mineralny kosmetyk wcale nie jest wysoka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, odnośnie użytkowania i ceny. Na te opakowania z sitkiem trzeba znaleźć swój sposób, a wtedy aplikacja będzie prosta.

      Usuń
  2. Liczę na przypływ gotówki, to może go kupię i na sobie przetestuję, :)
    Tylko jeszcze dobry pędzel by się przydał. Mógłbyś jakiś polecić? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam markę Hakuro. Używam już od dawna, a pędzle nadal wyglądają świetnie :)

      Usuń
    2. No słyszałam o tych oraz o tych z Zoevy. Ale one chyba droższe są... :P

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy