Dzisiaj chciałabym przedstawić pięć książek Beaty Pawlikowskiej należących do serii: „W dżungli podświadomości”. Przyznam się, że wcześniej nie znałam twórczości tej autorki, więc te pozycje wybrałam trochę przez przypadek myśląc, że będą w nich zawarte w dużej mierze wspomnienia podróżnicze. Kiedy zaczęłam czytać pierwszą książkę już byłam pewna, że będę tu miała do czynienia raczej z psychologią, a nie z bogatymi opisami egzotycznych wojaży. W kilku słowach mogę całą serię opisać jako zbiór myśli autorki, która stara się wytłumaczyć czytelnikowi dlaczego czuje, że jego życie jest pasmem nieszczęść, złych nastrojów, smutków, niepowodzeń i wewnętrznej pustki. Beata Pawlikowska stara się przekonać odbiorcę, że nie musi ciągle żyć z poczuciem niższość, a szczęściem z pewnością nie jest zdobywanie kolejnych rzeczy materialnych. Cała seria polega na tłumaczeniu dlaczego czasem czujemy ogromną rozpacz i smutek, dlaczego jesteśmy nieszczęśliwi i popadamy w choroby i uzależnienia. Pawlikowska wychodzi z założenia, że rządzą nami kody podświadomości, które powstały w dzieciństwie na podstawie doświadczeń i to właśnie one w dużej mierze kierują naszym życiem. Podświadomość nie chce dla nas źle, ale za wszelką cenę będzie pragnęła utrzymać aktualny stan, bo uważa go za idealny. Dlatego też nie pozwala nam zmienić swojego życia i przyzwyczajeń, popycha  do zgubnych uzależnień i praktyk.  W kolejnych tomach autorka wyjaśnia  jak rozpoznawać te kody,  zmieniać je na prawdziwe,  trenować pozytywne myślenie i  bycie po prostu szczęśliwym człowiekiem. Według Pawlikowskiej nie powinniśmy się zgadzać na jakie takie życie, ale dążyć do realnego zadowolenia.



W dżungli podświadomości” jest pierwszą książką serii i to właśnie w niej wytłumaczona jest cała istota kodów podświadomości, czyli jak powstają, skąd się biorą, jaki mają na nas wpływ. Pawlikowska zdradza, że przez bardzo długi okres swojego życia zgłębiała wiedzę na temat kodów, oswajała się z nimi, starała zrozumieć. Nie wiem na ile istnienie takich kodów jest prawdą, a na ile interpretacją stworzoną przez autorkę, ale czytając jej słowa w wielu momentach mogłam się z nią zgodzić.  Ponadto w książce zawarte są pomysły na to jak zacząć zmieniać swoje życie na lepsze i jak przekształcać czarne myśli w głowie na te bardziej pozytywne. Podane są tutaj pierwsze ćwiczenia, które mają zmienić sposób naszego myślenia. Niektóre mogą wydać się dość kontrowersyjne, ale podobno bez nich żadna przemiana się nie uda. Ponadto w tej części Pawlikowska dzieli się wieloma przykładami z własnego życia i tu możemy być bardzo zaskoczeni jej dawnymi kłopotami z alkoholem, narkotykami, bulimią, czy uzależnieniem od seksu i internetu. Przykładowy cytat: „ …podświadomość to twój najlepszy przyjaciel i wszystko co robi, robi dla twojego dobra. Czasem jednak posługuje się przestarzałym zestawem pojęć albo definicji i niechcący wyrządza ci krzywdę. Na przykład, kiedy namawia cie do zjedzenia czekoladowego tortu, mimo że przysięgłaś sobie, że jesteś na diecie.”


Księga kodów podświadomości” jest drugim tomem serii. W pierwszej części tej książki rozwinięty jest temat działania podświadomości, a w kolejnej podane jest dziesięć przykładów fałszywych i prawdziwych kodów. Miedzy innymi pojawia się tam stwierdzenie, że jestem gorszy, które należy zamienić na fakt, że jestem równie ważny jak inni. Autorka dokładnie opisuje, jakie myśli mogą siedzieć w głowie osoby, która ma poczucie niższości i tłumaczy jak zamienić ten stan na zadowolenie z siebie i zwyczajne szczęście. Przykładowy cytat: „Jako człowiek jesteś równie ważny jak dyrektor i jak sprzątaczka. Ani bardziej, ani mniej. Bo każdy dyrektor po wyjściu z firmy przestaje być dyrektorem. Jest człowiekiem, który siada zmęczony przy stole, je zupę, parzy się w język kiedy jedzenie jest za gorące, rozbiera się przed wejściem pod prysznic i stoi tam tak samo goły, jak ty.”


Kurs szczęścia” jest trzecim tomem, w którym pojawia się cała masa ćwiczeń. W dwóch pierwszych tomach autorka podaje przykładowe aktywności, które mają pomóc w walce o lepsze samopoczucie, ale w tej części książka zamienia się w swojego rodzaju notes, w którym musimy odpowiadać na pytania, zapisywać kilkukrotnie odpowiedzi i powtarzać je na głos. Pojawia się tutaj wiele ramek, dymków i kształtów do uzupełnienia, gdzie musimy wpisywać myśli, postanowienia, pragnienia. Poza tym mamy do czynienia z czarnymi stronami, gdzie Pawlikowska kilkukrotnie przypomina, że te ćwiczenia musimy koniecznie wykonać, nie możemy ich pomijać, wypełniać pobieżnie, czy od niechcenia. To między innymi od nich zależy nasz sukces. Poza tym w nadal opisywane są tutaj róże działania podświadomości, tłumaczenia zachowań ludzkich i ich wpływ na życie. Przykładowy cytat: „…nie znałam nikogo, kto byłby szczęśliwym człowiekiem. Znałam kilka osób, które tak o sobie mówiły, ale nie sprawiały wrażenia szczęśliwych. Poza tym czy ktoś, kto twierdzi, że jest szczęśliwy, może jednocześnie robić coś, co szkodzi jego zdrowiu?”


Trening szczęścia” jest czwartą częścią serii i kontynuacja poprzedniej książki. Tutaj oczywiście oprócz kolejnych opisów dotyczących działania naszej podświadomości, mamy mnóstwo miejsca na własne przemyślenia.  Musimy fałszywe kody zamieniać na prawdziwe. Możemy oczywiście pisać własnymi słowami, ale wszystko powinno mieć pozytywny wydźwięk. Nie należy oceniać innych, zwracać się do nich z niechęcią lub agresją. Ogólnie musimy się skupić wyłącznie na swoim życiu, nie oceniać innych, nie porównywać się do nich, nie myśleć co by było gdyby… Zamiast ciągłego dręczenia się przeszłością, należy wziąć życie w swoje ręce, zacząć zmieniać myślenie, a co za tym idzie zachowanie. Przykładowo, czy wiecie jak zamienić taki fałszywy kod na pozytywny: „Dla mnie już nie ma nadziei. Już wcześniej próbowałam, ale nigdy nie osiągnęłam niczego. Jestem zbyt słaba, zbyt nieśmiała, zbyt głupia, zbyt leniwa. Nie mam silnej woli. Nie ma już ochoty na nic.”


Jestem Bogiem podświadomości” to ostatnia już część całej serii. Myślałam, że będzie ona kontynuacją poprzednich książek, ale nie zupełnie. Co prawda pojawiają się tam wciąż informacje na temat podświadomości, ale nie ma już ćwiczeń, ramek i dymków do uzupełniania. Autorka tutaj znowu wraca do opisywania własnych doświadczeń, pisze o swojej dość burzliwej młodości, o tym jak poznawała siebie, swoje pragnienia i pasje. Zdradza kiedy pojawił się u niej pewien rodzaj buntu, dlaczego nie chciała się podporządkować innym, dlaczego zrezygnowała ze studiów i postanowiła rozpocząć na nowo swoje życie. We wszystkich książkach, ale najbardziej w tej da się zauważyć stosunek autorki do różnego rodzaju ludzkich pragnień. Bo czy studia, posiadanie dziecka lub męża zawsze podyktowane są prawdziwym pragnieniem, a może to po prostu chęcią ugaszenia w sobie pustki? Myślę, że warto przeczytać te zwierzenia i ustosunkować się do nich. Ponadto w całej serii do się odczuć bardzo negatywny stosunek Pawlikowskiej do wszelkiego rodzaju używek i śmieciowego jedzenia. Wielokrotnie podkreśla ich zgubne działanie na organizm. Dlatego też w tej książce na samym końcu pojawia się fragment na temat odżywiania, pokazane są przykłady pokarmów, które działają pozytywnie lub negatywnie na ciało i umysł człowieka. Przykładowy cytat: „ Trenuj nawyk zmieniania perspektywy, z jaką twoja podświadomość patrzy na świat. Łap się na tym, że znów narzekasz albo marudzisz i zdobądź się na wysiłek, żeby spojrzeć na sytuację z innej strony, szukaj dobrych cech we wszystkich ludziach i zalet w każdej sytuacji”.


Jak zdążyliście pewnie zauważyć w książce pojawiają się różnego rodzaju grafiki i rysunki charakterystyczne dla twórczości Pawlikowskiej.  Są to takie dość sympatyczne akcenty, które co prawda raczej niczemu nie służą, ale na pewno skracają dystans pomiędzy autorem i czytelnikiem. Poza tym na kilku żółtych stronach pojawiają się odręcznie pisane cytaty, które powodują, że książki przybierają odrobinę formę pamiętników. Tak jak już pisałam pojawiają się też pola do wypełniania i czasem należy tam wpisać rzeczy dość intymne, więc tym bardziej książki te stają się bardzo osobiste.  

Bardzo charakterystyczny jest też sposób pisania Pawlikowskiej, która zwraca się bezpośrednio do czytelnika, często używa wielu wykrzykników, stara się odgadnąć jego myśli, wyprzedza jego działania. Język pisania jest dość prosty i specyficzny dla autorki. Uważa, że przecinki to narzędzia artystyczne, więc stawia je tylko tam gdzie naprawdę są potrzebne i dodają zdaniom sensu.



Jak dla mnie w kwestii ogólnego wyglądu książka napisana jest nieco chaotycznie, pojawia się mnóstwo akapitów, przerw między zdaniami, pogrubionych cytatów. To w pewnym sensie sprawia, że odbiór jest odrobinę utrudniony. Kolejnym negatywnym aspektem jest fakt, że autorka wiele razy powtarza te same stwierdzenia. Rozumiem, że mają się pojawiać, aby odbiorca je zapamiętał, ale dla osoby, która czyta z uwagą ta powtarzalność może być naprawdę męcząca. Odnoszę wrażenie, że niektóre watki były pisane po prostu z braku laku, aby tylko zwiększyć ilość słów i zdań.

Natomiast jeżeli miałabym ocenić przekaz książki to jest to chyba najtrudniejsze zadanie. Jedna osoba może w tej książce odkryć wielką inspirację, druga natomiast odbierze twórczość jako niczym niepoparte bzdury. Po pierwsze jak sama autorka pisze, jest to książka napisana na podstawie jej osobistych, wieloletnich doświadczeń.  Nie mam nic przeciwko radzeniu ludziom jak uporządkować swoje życie, tylko czy można wrzucać wszystkich ludzi do jednego worka i twierdzić, że skoro mi coś pomogło to innym również do wiarę w siebie. Tego na pewno nie wiem, ale uważam, że jeżeli przynajmniej jakiś niewielki procent ludzi po przeczytaniu tych książek zmieni swoje życie, to już mamy do czynienia z wielkim sukcesem. 

Są to pozycje dla osób, które czują się nieszczęśliwe, noszą w sobie smutek lub czują, że ich życie zmierza w nieodpowiednim kierunku i zwyczajnie sobie z nim nie radzą. Myślę, że słowa  rozpalą w nich pewnego rodzaju płomień, dadzą nadzieje, ale to już tylko do nich będzie należał kolejny krok. Myślę, że książki mogą być etapem początkowym w walce o lepsze jutro, ale na pewno nie są błyskawiczną receptą. Warto do nich zajrzeć z czystej ciekawości, aby dowiedzieć czym są te kody podświadomości, skonfrontować wiedzę z własnym doświadczeniem i może rozpocząć osobistą walkę o lepsze jutro…


Na pewno nie są to książki, które czytamy, odstawiamy do biblioteczki i po pewnym czasie o nich zapominamy. Pozycje te możemy zaczynać czytać od środka lub nawet od końca, nie ma to większego znaczenia. Myślę, że czytając je kolejny raz uda nam się dostrzec drugie dno, skupić się na konkretnych aspektach, być może dowiedzieć się czegoś nowego. Nie czyta się ich łapczywie, chwytając w locie każde słowo, raczej spotkanie z tą lektura powinno polegać na stopniowym zapoznawaniu się z każdym fragmentem, zastanowieniu się na nad nim. Tak jak już wspomniałam w książce są miejsca gdzie możemy wpisywać własne przemyślenia, więc staje się ona pewnego rodzaju zbiorem naszych myśli, więc za jakiś czas możemy do nich wrócić z sentymentem lub ciekawością.

Mimo kilku wad ja jednak polecam te pozycje, bo jest to moim zdaniem ciekawe spojrzenie na ludzką psychikę i zachowanie. Warto przeczytać przynajmniej jedna cześć, zaznajomić się z nią i zdecydować czy zgadzamy się ze słowami tam zawartymi, czy jednak nas nie przekonują. Ja mam zamiar jeszcze raz zacząć czytać całą serię, być może coś przeoczyłam, coś mi umknęło. We mnie książka zapaliła pewnego rodzaju iskrę, więc może i w was rozpali ogień chęci zmiany własnego życia…