środa, lutego 04, 2015

Moja lista 10 rzeczy upragnionych # Makijaż


Rzeczy znajdujące się na tej liście od jakiegoś czasu domagają się, aby je wreszcie wypróbować. Słyszałam na ich temat mnóstwo opinii i chciałabym je skonfrontować z własnym doświadczeniem. Ta lista jest jednak bardzo plastyczna, bo wciąż pojawiają się na niej nowe kosmetyki, a o niektórych zwyczajnie zapominam lub mój zapał kończy się kiedy kolejny raz czytam, że to jeden wielki bubel. Myślę, że tą listę mogłabym rozszerzyć nawet do dwudziestu rzeczy, ale postanowiłam skupić się na dziesięciu najbardziej nagłych przypadkach. Jedne z moich wyborów są podyktowane naprawdę dobrą jakością, inne chęcią przekonania się na własnej skórze ile tak naprawdę znaczy marka, kolejne to zwyczajne kobiece zachcianki, które najczęściej podyktowane nieuzasadnionym pragnieniem posiadania kosmetyku, który stal się tak popularny, że nikt już chyba nie pamięta dlaczego. Tak mam świadomość, że to zgubne i niezbyt mądre, ale ja też czasem poddaję się temu szaleństwu :)

1.  ZOEVA Naturally Yours 
Jeżeli mówimy o makijażu oka to jestem ogromną minimalistką, a może po prostu czas się przyznać, że trochę brak mi umiejętności i wystrzegam się wszelkich kolorów, które wymagają więcej pracy. Zwykle na moim oku goszczą beże, brązy, czasem szarości lub czerń. Innych kolorów używam naprawdę rzadko, a i tak nie czuję się w nich komfortowo. Wszelkiego rodzaju fiolety, odcienie niebieskiego i zieleni absolutnie nigdy nie pojawiają się w moim makijażu. Pod względem odcieni ta paleta wydaje się dla mnie wręcz idealna, a jeśli dodamy do tego jeszcze świetną jakość marki Zoeva, to chyba można powiedzieć, że znalazłam ideał.
www.mintishop.pl
71,90 zł

2. ZOEVA Rose Golden Luxury Set 
Mam dość dużą kolekcję pędzli, ale zwykle kupowałam je oddzielnie sądząc, że i tak z zestawu wybiorę pewnie kilka najlepszych, a reszta będzie się kurzyła. Kobieta jednak zmienną jest i od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zakup całego kompletu. Może nie jest to do końca praktyczne, ale tylko popatrzcie jak pięknie i elegancko prezentują się te pędzelki. Spośród wszystkich dostępnych teraz na rynku, te zdecydowanie pod względem wyglądu biją inne na głowę. Mam nadzieję, że w użytkowaniu będą równie dobre, bo to chyba jednak najważniejsze, aby równie idealnie rozprowadzały kosmetyki i sprawiały, że aplikacja będzie samą przyjemnością.
www.mintishop.pl
259 zł

3. ESTEE LAUDER Double Wear Stay In Place Make-up
Z jednej strony marzy mi się ten podkład ze względu na jego niezawodną jakość, o której słyszę dosłownie na każdym kroku. Kusi mnie jego trwałość, aksamitne wykończenie i bardzo dobre krycie, którego niestety czasem potrzebuje moja cera. Jednak z drugiej strony, teraz staram się stosować lżejsze kremy BB i kosmetyki mineralne, a ten podkład jest raczej ich przeciwieństwem. Mimo wszystko na większe wyjścia pewnie byłby niezawodny, więc mam nadzieję, że kiedyś trafi do mojej kosmetyczki. Myślę, że byłby idealny na gorsze dni, kiedy cera nie chce z nami współpracować i jedyne na co mamy ochotę, to zamaskowanie wszelkich cieni, niedoskonalości i defektów.
www.douglas.pl
175zł

4. YVES SAINT LAURENT Rouge Pur Couture Mat
A tu przyznam się z ręką na sercu, że odezwał się we mnie instynkt sroki, która koniecznie musi mieć coś błyszczącego i pięknego. Nie dlatego, że ta rzecz jest dobra jakościowo, ale po prostu wygląda wspaniale. Nikt chyba nie zaprzeczy, że Yves Saint Laurent ma kosmetyki, które wyglądają niesamowicie luksusowo i chce sie je mieć dla samego posiadania, a nie tylko do używania. Mam świadomość, że to bardzo głupie myślenie, ale jednak pojawiło się w mojej głowie i ta migocząca lampka "kup mnie, kup mnie" nijak nie daje się zgasić. Ideałem byłoby z pewnością piękne i luksusowe opakowanie, które kryje wyłącznie kosmetyk najwyższej jakości.
www.douglas.pl
145zł

5. BEAUTYBLENDER PRO
Zauważyliście, że od jakiegoś czasu na temat Beautyblendera zrobiło się jakoś ciszej? Nie widzę go już tak często na blogach i chyba odrobinę odszedł w cień. Dlatego też właśnie teraz chciałabym przetestować to jajko. Powiem szczerze, że nigdy nie podchodziłam do niego ze szczególną sympatią i wydawało mi się raczej niepotrzebnym gadżetem. Jednak nie miałam z nim styczności, więc takie ferowanie wyroków było raczej nie na miejscu. Teraz kiedy szaleństwo trochę ucichło ja wreszcie mogłabym na spokojnie przetestować to maleństwo. W sumie nie ma dla mnie różnicy czy jest biały, czarny, czy różowy, bo jeżeli naprawdę jest taki dobry, to chyba kolorystyka jest kwestią drugorzędną. 
www.kosmetykomania.pl
125 zł

6. THE BALM Nude Dude 
Kolejna paleta w odcieniach beżu, której bardzo potrzebuję. Oczywiście musiałabym wybrać pomiędzy nią, a Zoeva i wiem, że byłby to trudny wybór. Obie marki są pod względem jakości doskonałe, ale na pewno różnią się designem. Zoeva jest bardziej uniwersalna, wydaje mi się, że nastawiona na szersze grono odbiorców. Natomiast TheBalm to prawdziwe szaleństwo, spójrzcie tylko na sympatycznych panów, którzy dumnie prezentują się na paletce. Cała marka jet dla mnie takim trochę puszczeniem oka do klienta, który ma bawić się makijażem i nie traktować go do końca serio. Dodatkowo nazwy kosmetyków są zawsze zaskakujące i sprawiają, że na twarzy pojawia mi się uśmiech.
www.mintishop.pl
124,90 zł

7.  THE BALM Mary Lou Manizer
Tego rozświetlacza z pewnością nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest chyba jednym z najbardziej popularnych kosmetyków tej marki. Dodatkowo czytam wciąż same naprawdę dobre recenzje, a to sprawia, że mam na niego jeszcze większą ochotę. Jedynym kłopotem jest fakt, że posiadam cerę, która jest skłonna do błyszczenia i boję się, że rozświetlacz jeszcze bardziej spotęguje efekt niekontrolowanego błysku na twarzy. Jednak całkowicie matowa i "płaska" cera nie wygląda atrakcyjnie. Marzy mi się taki zdrowy błysk, tylko czy theBalm mi go zagwarantuje? Jest to kosmetyk, który najbardziej mnie kusi i to właśnie ten rozświetlacz trafi do mojej kosmetyczki jako pierwszy w kolejności.
www.ladymakeup.pl
69,99 zł

8. BOBBI BROWN Blush
Wydaje mi się, że od jakiegoś czasu ta marka stała się odrobinę zapomniana. Na polskim rynku wyparły ją inne, bardziej rozreklamowane kosmetyki, a mam wrażenie, że niesłusznie. Zawsze byłam pewna, że Bobbi Brown to profesjonalizm i jakość na najwyższym poziomie stworzony dla profesjonalistów. Ciekawi mnie czym jest aktualnie spowodowane mniejsze zainteresowanie. Czy najważniejszym czynnikiem jest cena, reklama, a może po prostu jakość, która w rzeczywistości prezentuje się zupełnie inaczej. Poza tym mam czasem dość kosmetyków, które opierają się wyłącznie na reklamie. Często decydując się na nie, nie mamy już pojęcia czy są tak dobre, czy po prostu tak znane.
www.douglas.pl
125 zł

9. DIOR Addict Gloss
Dior raczej nie zagrzeje miejsca w mojej kosmetyczce mimo, że ten kultowy błyszczyk chciałabym przetestować. Niestety jak to bywa z najbardziej popularnymi markami, to właśnie one bywają najczęściej podrabiane i kopiowane. Co prawda Dior nie ponosi za to żadnej winy, ale mimo wszystko kiedy się widzi te nieskończone ilości podrobionych kosmetyków, to nawet oryginał już tak nie smakuje. Błyszczyk jest chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnych kosmetyków tej marki i to właśnie z nim chciałabym mieć do czynienia. Co prawda nie spodziewam się po nim niczego absolutnie rewelacyjnego, ale z chęcią sprawdziłabym na własnych ustach dlaczego jest aż tak popularny.
www.douglas.pl
135 zł

10. MAKE UP FOR EVER Aqua Brow 
W sumie to jeszcze nie wiem dlaczego Aqua Brow nie znalazł się w mojej kosmetyczce. Niestety mam bardzo jasne i rzadkie brwi, które koniecznie muszę podkreślać, aby były widoczne. Wszelkiego rodzaju cienie tworzą bardzo często bezkształtne plamy, rozmazują się i nie prezentują zbyt atrakcyjnie. Aqua Brow tworzy efekt prawdziwych włosków, dzięki czemu brew ma wyglądać bardzo naturalnie i z pewnością nie sztucznie. Mam wrażenie, że ma to być w pewnym sensie rekonstrukcja włosków, a tego mi raczej potrzeba, bo kiedyś namiętnie regulowałam brwi, a teraz są zbyt cienkie i rzadkie, a chciałabym mieć grubszą i pełniejszą linię.
www.sephora.pl
105 zł 

21 komentarzy :

  1. Też mi się marzą takie dobre pędzle i inne rzeczy, ale co tu dużo mówić, nie stać mnie na takie rzeczy. Trudno, jak się nie ma co się lubi, to się szanuje, co się ma :) pozdrawiam i spełnienia chciej listy życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli chodzi o pędzle - to sama od jakiegoś czasu myślę o zakupie kilku. Ale tak..tu się słyszało o Hakuro, później o Zoeva, a w ostatnich dniach poznałam tańsze odpowiedniki Hakuro - Kavai. https://www.youtube.com/watch?v=jAozPIRzKHc

    ESTEE LAUDER - też o tym myślałam. Aczkolwiek bardziej mnie ciekawi z Clarinsa. :)

    BEAUTYBLENDER PRO - ciągle się zastanawiam co w tym jajeczku takiego och ach. Niby mnie ciekawi, ale jednak szkoda mi kasy na coś takiego.
    Cóż, tak już mam że pewne czynniki życiowe sprawiły, że muszą najpierw patrzeć na cenę. :)

    Ale życzę powodzenia, by udało Ci się całą listę nabyć, przetestować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Hakuro i sobie chwalę, ale te są takie piękne :)
      Odnośnie Beautyblendera mam podobne zdanie, wydaje mi się, że to przerost formy nad treścią, ale mimo wszystko chciałabym sprawdzić jaka jest prawda.

      Usuń
    2. Ja potrzebuję dobrego do sypkiego pudru. I do cieni. :)

      No właśnie. Trzeba samemu sprawdzić jak jest naprawdę. Ale słyszałam, że jest jakiś tańszy odpowiednik. Tylko ma ścięty jeden koniec na ukos. Ale zapomniałam jego nazwy, wrr. :P

      Usuń
    3. Myślę, że chodzi Ci o Real Techniques :) Odpowiedników jest mnóstwo, ale mam wrażenie, że to zwykłe gąbeczki, a Beautyblender jednak chwali się, że jest czymś więcej...ciekawe ile w tym prawdy:)

      Usuń
    4. Ooo właśnie ta. Czytałam o niej dobre opinie. Na plus przede wszystkim kształt - bo łatwiej dotrzeć np korektorem pod oko, czy ogólnie zaaplikowac podkład w okolicach nosa. Ponadto cena jest na plus. A i podobno nie wchłania tyle podkładu co BB. No ale żeby się przekonać i porównać na sobie, to trzeba kupić obydwie. :)

      Usuń
  3. Beautyblender podobno marnuje podkład....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam, ciekawe jak jest w rzeczywistości :)

      Usuń
  4. To słynne "jajo" do nakładania podkładu też mnie kusi. Tym bardziej, że ja zawsze w makijażu stawiałam na moje palce, przy których pomocy nakładam podkład. ;)
    YVES SAINT LAURENT- to luksusowa marka, mająca naprawdę eleganckie i godne pożądania kosmetyki i tu nie tylko szminki mnie kuszą ale wszelkie inne ich produkty.

    Ja Ci życzę, aby te 10 marzeń, pragnień, z tej listy udało ci się spełnić. ;)

    A ja nadal będę marzyć i może chociaż 1 z takiej listy jak Twoja uda mi się kiedyś spełnić. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Eve Milenna - hehe mam podobną listę ja bym jeszcze dożucila kredkę do oczu poluję na naprawdę dobrą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi tez by sie pare rzeczy przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi marzą się taki piękne pędzle. Jestem wielką estetką, więc wygląd takich rzeczy ma dla mnie ogromne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paletką Naturally Yours będziesz zachwycona. Odkąd ją mam moja paletka, którą skomponowałam w Inglocie leży nietknięta:) Mary Lou to kosmetyk doskonały:) Żadne większe wyjście nie obejdzie się bez tego rozświetacza. Błyszczyk z Diora mam, ale wybrałam transparentny zwykły kolor, więc zachwytu nie ma. Pewnie te z drobinkami i mocniejszym kolorem mają moc:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ha! 90% jest też na mojej liście:D Najbardziej jednak marzy mi się Zoeva i Dior...
    PS. Bardzo fajny, "sterylny", przejrzysty blog. Podoba mi się tu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Miło mi słyszeć takie słowa :)

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy