czwartek, marca 05, 2015

Kuracja kosmetykami Norel Mandelic Acid

Jak pewnie niektóre osoby śledzące moje wpisy wiedzą, jakiś czas temu mój blog został wybrany do akcji testowania kosmetyków Norel. Powiem szczerze, że moje blogowe ego poszybowało w górę, ponieważ zrobiło mi się niesamowicie miło, że ktoś docenił moją pracę. To miejsce dopiero raczkuje, może nie jest doskonałe, ciągle je zmieniam i staram się ulepszać, więc przeogromnie cieszy mnie nawet najmniejszy objaw uznania. O możliwości testowania dowiedziała się od mojej kochanej czytelniczki, zgłosiłam się, zostałam wybrana, a kosmetyki są już w moich rękach. Co ważne nie trafiły do mnie jakieś przypadkowe produkty, które odgórnie wybrała firma, a to co sama chciałam. Dosyć jednak tej prywaty i przejdźmy do rzeczy istotnych. Dzisiaj pragnę zapoznać was z tą marką oraz w skrócie napisać o moim pierwszym wrażeniu, a więc zaczynamy!

MARKA NOREL

Przyznaję się, że do tej pory nie miałam możliwości bliższego zapoznania się z tymi kosmetykami, ale nazwisko Wilsz już gdzieś słyszałam, więc jestem chociaż odrobinę usprawiedliwiona. Co warto zauważyć jest to polska marka, co bardzo mnie cieszy, ponieważ jestem patriotką i zawsze doceniam sukcesy na naszym podwórku. Nie jestem fanatykiem, który używa jedynie rodzimych produktów, ale cieszy mnie każdy sukces i osiągnięcie polskiej marki. Moje pierwsze wrażenie po przyjrzeniu się stronie internetowej i po otrzymaniu kosmetyków, było takie, że z pewnością jest to firma, która stawia na jakość, profesjonalizm i skutecznosć, a nie tylko reklamę i rozgłos. 
Laboratorium Kosmetyczne NOREL to firma z wieloletnią tradycją i doświadczeniem w dziedzinie profesjonalnej pielęgnacji twarzy i ciała. Istnieje na rynku od blisko 50 lat, od 24 lat firmą zarządza dr Krystyna Wilsz – biotechnolog z wykształcenie i zamiłowania. Firma współpracuje z wybitnymi fachowcami dermatologii i kosmetologii. Od wielu lat sukcesywnie rozwija dział kosmetyki profesjonalnej. Efektemtej pracy jest ponad 30 linii zabiegowych dla gabinetów kosmetycznych, centrów odnowy biologicznej i SPA. Norel słynie z innowacyjności, oryginalnych receptur i technik pracy.


JAKIE KOSMETYKI WYBRAŁAM?

Było to dość trudne zadanie, bo marka ta posiada naprawdę szeroki asortyment do pielęgnacji ciała oraz twarzy. Moim odwiecznym problemem jest cera, więc wiedziałam, że zdecyduję się na coś, co będzie miało za zadanie walkę z moimi niedoskonałościami. Początkowo mój wybór padł na kosmetyki antytrądzikowe, ale ostatecznie zdecydowałam się na serię Mandelic Acid z kwasem migdałowym. Jakiś czas temu przechodziłam u dermatologa serię zabiegów na bazie silnych kwasów i efekty były bardzo dobre, niestety ale twarz przez kilka dni nie nadawała się do publicznego pokazywania. Naskórek schodzący płatami, napięcie, zaczerwienienie i pieczenie to aspekty, które niestety są bardzo dokuczliwe i sprawiły, że jak na razie zrezygnowałam z takiej kuracji. Teraz zamierzam poobserwować efekt jak zapewnią mi kosmetyki Norel, które zawierają kwasy, ale w niewielkim stężeniu. Może efekt nie będzie aż tak bardzo spektakularny, ale mimo wszystko mam nadzieję na poprawę. Jak pewnie wiele osób zauważyło w ostatnim czasie kosmetyki z kwasami stały się naprawdę popularne i pożądane. Ich głównym zadaniem ma być wygładzenie i rozjaśnienie skóry, a która kobieta nie marzy o pięknej i świetlistej cerze bez niedoskonałości? 
Preparaty z linii Mandelic Acid oparte są na kwasie migdałowym i polihydroksykwasach (PHA). Te unikalne substancje czynne w sposób szybki i widoczny poprawiają kondycję i wygląd skór młodych, tłustych ale również dojrzałych, ze zmarszczkami i przebarwieniami. Dodatkowo zawarte w preparatach wyciągi roślinne, alantoina, pantenol i kwas hialuronowy zapewniają działanie regenerujące, łagodzące i przeciwzapalne. Preparaty delikatnie złuszczają naskórek, wyrównują jego powierzchnię (rozszerzone pory, bruzdy, zmarszczki) i rozjaśniają koloryt. Regularnie stosowane zapewniają skórze gładkość, „świetlistość” i młody wygląd.

JAKIE BYŁY MOJE OCZEKIWANIA?

Powiem szczerze, że w moim przypadku jeśli kosmetyki nie szkodzą, to to już jest sukces. Mimo wszystko miałam ogromną nadzieję, że moja cera będzie wyglądała promiennie i zdrowo, pory się wygładzą, drobne przebarwienia znikną lub przynajmniej rozjaśnią się. Mam świadomość, że nie mogę wymagać od kosmetyku cery pięknej jak po obróbce w photoshopie, ale mimo wszystko z każdym nowym produktem zawsze wiążę ogromne nadzieje.

PIERWSZE WRAŻENIA

Opakowania bardzo przypadły mi do gustu, ponieważ uwielbiam taki minimalistyczny design. Nie przepadam za zbyt agresywnymi kolorami, mnóstwem ozdób i grafik, które nic nie wnoszą, a jedynie odwracają uwagę od zawartości. Te kosmetyki wyglądają gustownie i z klasą, bardziej jak produkty apteczne, niż te typowo drogeryjne. Powiedzmy sobie szczerze, że mat zawsze dodaje odrobiny klasy i luksusu. Słoiczek dodatkowo w środku posiada drugie wieczko, co moim zdaniem jest bardzo pomocne w utrzymaniu higieny i czystości.
Konsystencja toniku żelowego naprawdę mnie zaskoczyła. Nie miałam okazji wcześniej stosować takiej żelowej formuły, która różni się o tych typowo płynnych. Po pierwsze wydaje mi się, że jest dużo bardziej wydajna, bo naprawdę niewielka ilość wystarczy do zastosowania na całą twarz. Wrażenie podczas stosowania jest też inne, ponieważ tonik pozostawia na skórze lekko lepką powlokę. Konsystencja kremu bardzo mi się spodobała, gdyż nie jest ani zbyt wodnista, ani za bardzo tępa. Przyjemnie rozsmarowuje się na twarzy, bardzo szybko wchłania, ale również pozostawia błyszcząca warstwę. Absolutnie mi to nie przeszkadza, ponieważ kosmetyki te stosuję wyłącznie wieczorem, a podczas snu raczej nie jest dla mnie istotne jak wygląda moja skóra.
Zapach toniku jest bardzo słabo wyczuwalny, taki dość apteczny, ciężki do zdefiniowania. Krem rozjaśniająco-wygładzający pachnie podobnie do toniku z delikatnie słodką nutą, a po chwili aromat apteczny się ulatnia i pozostaje bardzo przyjemny i delikatny zapach. bardzo mi się podoba ta cecha, ponieważ tego typu kosmetyki często pachną ciężko, intensywnie i niezbyt przyjemnie, a tutaj spotkała mnie  pozytywna niespodzianka.
Efekty po rozpoczęciu kuracji były bardzo obiecujące, ponieważ cera wyglądała równie dobrze jak po zastosowaniu olejków, które świetnie współdziałają z moją skórą. Kremy często sprawiają, że rano moja cera wygląda niekorzystnie, jest zmęczona, szara, a tutaj wrażenie były zupełnie inne. Po kilkukrotnym zastosowaniu skóra zaczyna się lekko złuszczać, ale po aplikacji mocno nawilżającego kremu można zminimalizować ten efekt do minimum. Mimo wszystko trzeba być przygotowanym, że gdzieniegdzie mogą pojawić się suche skórki, które są dość ciężkie do ukrycia szczególnie pod podkładem. Taki jednak jest mechanizm działania tego typu kosmetyków, więc należy mieć to na uwadze przed zakupem.

 EFEKTY DŁUGOFALOWE

Złuszczający się naskórek jest oczywiście efektem ubocznym i najważniejsze jest tutaj to jak skóra wygląda po dłuższym czasie. Zauważalne jest wygładzenie skóry, zredukowanie widoczności porów oraz lekkie zmniejszenie niektórych przebarwień. cera wygląda na czystszą i bardziej rozświetloną. Jednak wszystko są to zmiany, których nie nazwę spektakularnymi, a jedynie delikatnie kosmetycznymi, ponieważ wychodzę z założenie, że każdy kosmetyk ma jakieś ograniczenia. Porównywalnie moja kuracja silnymi kwasami u dermatologa przyniosła bardziej widoczne zmiany, ale też nie widowiskowe, a cena była zdecydowanie wyższa. Moim zdaniem to jest ciekawy pomysł na urozmaicenie jesiennej pielęgnację, która z pewnością przyniesie ciekawe efekty, ale wiąże się też z ewentualnym przesuszeniem niektórych partii cery oraz koniecznością wzmożonej ochrony przeciwsłonecznej.


Znacie kosmetyki marki Norel? Jaki macie stosunek do kosmetyków z kwasami?


28 komentarzy :

  1. Nie znam tej marki, ale muszę się przyjrzeć jej dokładniej, bo kosmetyki zachęcają. Często właśnie w tym nierozreklamowanych firmach znajduję prawdziwe perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! już nie raz zawiodłam się na jakimś szumnie reklamowanym hicie!

      Usuń
  2. Kosmetyki tej marki znam tylko z opinii innych osób, zwłaszcza blogerek. :) Profil Norel odwiedzam, podglądam i jestem zachwycona zarówno opakowaniami ich kosmetyków, które nie są przesadnie ubarwione, jednak mają to "coś" w sobie, co sprawia, że chciałoby się je mieć w swojej kosmetyczce, mając świadomość, że w dużym stopniu ubarwią ją wyjątkowym wizerunkiem.

    Cieszę się, że dostałaś się do tych testów. :) Zresztą wiedziałam, że masz duże szanse, bo chociaż jak napisałaś, że dopiero "raczkujesz" prowadząc bloga, to ja widzę w tym blogu, a raczej w Twojej osobie, ogromny potencjał, którego efekty uwielbiam czytać. :)

    Pierwsze wrażenia względem tych kosmetyków są obiecujące, dlatego tym bardziej ciekawa jestem jak potoczy się dalsza twoja znajomość z marką Norel. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam dzisiaj tyle miłych snów, że już nawet nie wiem co powiedzieć. Dziękuję :)

      Usuń
    2. Ja swoich słów nie rzucam na wiatr- pamiętaj o tym. ;) Oby więcej blogerek rozwijało swoje skrzydła w tak szybkim i tak inspirującym tempie. :) I bądź kochana pewna, że tak szybko się mnie stąd nie pozbędziesz. :D Dobrej nocki i spokojnych snów. :)

      Usuń
    3. Mnie pozostaje podpisać się pod słowami Kasi, bo mam podobnie jak ona. Polubiłam Ciebie i Twoje gniazdko, które powoli rozwijasz, dopieszczasz. Które daje innym dużo pozytywnej energii, wiedzy. To miłe. :)
      Powodzenia!

      Usuń
    4. Pozostaje mi tylko podziękować :)

      Usuń
  3. Życzę przyjemnego dalszego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tej firmy, ale kusi ;) obserwuje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie słyszałam o kosmetykach tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę dalszych sukcesów :)Nigdy o tej marce kosmetyków nie słyszałam i jestem bardzo ciekawa efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że jakieś sukcesy mi się przydarzą :)

      Usuń
  7. chętnie bym zobaczyła czy u mnie się sprawdzą:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę udanych testów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale się cieszę ze masz cos z tej firmy bo ja ostatnio zaczelam używać kwasów i szukam czegoś więcej. Nigdy nie slyszalam o tej firmie ale widzę ze ceny są nie najwyższe wiec można by się skusić. Czekam na twoja recenzje a później sama wyprobuje, bo po kwasie mlekowym właśnie miałam ochotę na migdałka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiada się przyjemna współpraca, wiec z chęcią podzielę się opinią;)

      Usuń
  10. Mam ten tonik, ale dopiero się z nim poznam w przyszłym tygodniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam w ogóle, ale miłego testowania dalej życze :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Markę Norel znam ze szkoły kosmetycznej i jakoś nie wyróżniała się bardzo choć na pewno lepsze od Ziaji. Udanego testowania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej marki i te kosmetyki są dla mnie całkowicie obce. Życzę dalej udanych testów.

    Ps. Ładny i interesujący blog. Oczywiście zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Norela, mam całą półkę, oczywiście gabinetowych. Mają najfajniejsze kwasy. Ten krem kupuję moim klientkom i są bardzo zadowolone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za profesjonalną opinię :)

      Usuń
  15. Także wybrałam ten tonik, uwielbiam toniki z kwasami, bardzo mi służą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona, bo jest niesamowicie wydajny i ma ciekawą konsystencję :)

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy