poniedziałek, kwietnia 13, 2015

Dolce&Gabbana Light Blue Dreaming in Portofino

Czasem perfumy zyskują wersję limitowaną, która najczęściej jest bardzo podobna do oryginału i różni się kilkoma nutami zapachowymi. Kultowe Light Blue doczekały się już kilku wersji, a u mnie dzisiaj możecie poczytać o pięknie brzmiącej nazwie Dreaming in Portofino. Od razu ma przywodzić na myśl słoneczne wakacje, małą wysepkę gdzieś na krystalicznie czystym morzu, ciężkie powietrze i ogólny relaks, spokój i odpoczynek. Czy po spryskaniu nadgarstków przeniosłam się gdzieś do cieplejszego klimatu? O tym w dalszej części recenzji.


Uproszczony opis producenta.
Nowa wersja znanych perfum Dolce & Gabbana Light Blue. Przywodzi na myśl urokliwe wysepki Morza Śródziemnego. Czas wakacji, relaksu i wypoczynku wśród idyllicznych śródziemnomorskich widoków. Linia głowy: lichy, migdał. Linia serca: osmanthus, irys. Linia podstawy: paczula, ambra. Premiera: 2012 r.

Teraz porozmawiamy o flakoniku.
Jest bardzo klasyczny, dość zwyczajny i elegancki. Szkło jest przeźroczyste, poza tym reszta opakowania oparta jest na srebrnych elementach oraz napisach w tym samym kolorze. Jedynie biały, plastikowy korek niekoniecznie przypadł mi do gustu, bo moim zdaniem średnio tutaj pasuje. Flakon jest dość ciężki, ponieważ wykonany jest z grubego szkła. Płyn może wydawać się bezbarwny, ale jeśli dokładnie się przyjrzymy, to okazuje się, że ma lekko morką, turkusową barwę. Ogólnie flakonik bardzo mi się podoba, ponieważ lubię taką prostotę i elegancję. Może nie jest słodki i kobiecy, ale z pewnością ma w sobie coś bardzo urzekającego. Dodatkowo idealnie oddaje jakie perfumy mieszczą się w jego wnętrzu.


Czy rzeczywiście jest to zapach Portofino?
Ciężko mi powiedzieć jak inni będą interpretowali te aromaty, ale nie powiedziałabym, że jest to zapach typowo wakacyjny, ponieważ nie wyczuwam tu owoców, słońca i egzotyki. Nie jest słodki, ani też bardzo mocny i intensywny. To propozycja dla kobiet, które nie przepadają za cukierkowymi aromatami i wolą coś bardziej w wersji unisex. Jednak nie wyczuwam tam przewagi męskich nut, nadmiernej intensywności, może odrobinę świeżości. Tuż po aplikacji na skórę wyczuwam dość mocną, chemiczną nutę, która całe szczęście po kilku chwilach ucieka na stałe. Pozostaje dość lekka, delikatna powłoka, która nie dominuje, ale jest wyczuwalna. Przypomina mi nieco czystą, przed chwilą umytą skórę pod prysznicem. Trwałość według mnie jest przeciętna, ponieważ w ciągu dnia zapach powoli się ulatnia ze skóry. Natomiast na ubraniu wyczuwam go naprawdę długo. Nie jest z pewnością moim ulubieńcem, ponieważ ja wolę bardziej kobiece, zmysłowe, czasem słodsze zapachy. Ten jest bardziej elegancki i dostojny. Problem z nim polega na tym, że chyba jest nieco zbyt płaski i łatwy. Na próżno w nim szukać głębszych nut zapachowych i pewnego rodzaju dwuznaczności. Jest łatwy w odbiorze i myślę, że przeciętny odbiorca mógłby go od razu polubić. Trudno mi jednak powiedzieć jak byłoby w przypadku bardziej wymagających nosów. Zbyt duża ilość tych perfum może być męcząc, nieco przytłaczająca, chyba ze względu na brak jakiegoś świeżego lub bardziej intensywnego akcentu, który mógłby ożywić tę delikatną i jednowymiarową kompozycję. 


Do kogo pasuje według mnie?
Według mnie jest to idealna wersja na wieczór dla osób, które nie przepadają za ciężkimi zapachami. Nie ma jednak obawy, że to propozycja dla starszej pani z lisem na ramionach. Nie jestem pewna czy bardzo młode osoby się z nim polubią i chyba jednak bardziej pasuje dla bardziej dojrzałych osób. Jest ciekawy, dość przyjemny, chociaż czasem wydaje się zbyt chemiczny, nie umiem ostatecznie określić mojego stosunku do niego. Warto się z nim zapoznać, ale nie gwarantuję miłości od pierwszego użycia. Podsumowując to trudny do określenia zapach, zamknięty w flakonie, który zachwyci każdego minimalistę.


Cena: 120zł/50ml

26 komentarzy :

  1. piękny, klasyczny flakonik :) wąchałam je ostatnio i niestety niezbyt przypadły mi do gustu..
    dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
    martynatestuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałby szansę mi się spodobać. Ciekawi mnie czy jeszcze dostępny skoro to limitowanka z 2012 roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go znaleźć w w mniejszych perfumeriach internetowych. W Sephorze i Douglasie nie ma, czy stacjonarnie jest dostępny, tego raczej nie wiem.

      Usuń
    2. No właśnie chodziło mi o stacjonarne, bo nie lubię kupowac kota w worku.

      Usuń
    3. To wydaje mi się, że nie. No chyba, że w jakichś małych, gdzie zachowały się takie unikaty :) Podstawowa wersja jest jak najbardziej dostępna :)

      Usuń
  3. Kiedyś bardzo lubiłam ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam zapach nie wkupiłby się chyba w moje gusta, bo ja również lubię słodkie zapachy, mogą być nawet ciężkie, byle by miały to "coś" w sobie, co pokocha mój nos.
    Flakonik jest elegancki, zupełnie nie przeszkadza mi w nim brak udziwnień, które niektóre perfumy mają na swoich opakowaniach.
    Szkoda, że daleko mu do zapachu wakacji, cudownych wakacji, pełnych radości, szczęścia i miłości... No cóż... może pachną krótką wakacyjną przygodą, a może czymś zupełnie innym, raczej nie dla mnie. ;)

    A zdjęcia przepiękne, wprost oczu nie można od nich oderwać. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki piękny flakon, a taka przeciętna zawartość :) Ja ich jednak nie przekreślam :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię zapach D&G Light Blue:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam tą wersje klasyczną tej nie miałam. Pewnie także by mi się podobała. Taki lekki , przyjemny zapach

    OdpowiedzUsuń
  7. szukam dla siebie nowego zapachu, wąchałam między innymi właśnie ten, ale nie przypadł mi zbytnio do gustu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zdjęcia:) nie miałam przyjemności z tym zapachem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego zapachu, nawet wersji podstawowej nie wąchałam, muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba bym polubiła ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ tu u Ciebie ładnie :) Zapachu nie znam, ale skoro Twoim zdaniem jest dla osób, które nie przepadają za ciężkimi, to jest właśnie dla mnie :) Pytanie czy jestem wystarczająco dojrzała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przepadasz za perfumami dedykowanymi dla nastolatek, to myślę, że jesteś :D

      Usuń
  12. Mam wersję Light Blue - to jest już moja druga butelka - na razie "siedzi" sobie schowana w szafce, od kilku dobrych miesięcy zachwycam się zapachem od Gorigio Armani'ego Vetiver Babylone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale chętnie się z nim zapoznam:) Już świetny flakonik zapowiada interesujące wnętrze :)

      Usuń
    2. Jestem ciekawa czy by Ci się spodobał :-) Nie spotkałam się wcześniej z taką kombinacją (choć w sumie nie jestem znawcą i wielu zapachów nie wąchałam).
      Kusi mnie również z YSL Belle D'opium ale mam tyle pachnideł, że na razie muszę sobie odpuścić.

      Usuń
    3. Ja też mam lekkiego bzika na punkcie perfum. One najbardziej mnie kręcą jeżeli mówimy o kosmetykach :)

      Usuń
    4. Też mam kilka bzików - perfumy to taki średni bzik, duży bzik to masła do ciała i pędzle do makijażu.... :)

      Usuń
    5. Myślę, że istnienie naszych blogów jest najlepszym świadectwem, że coś jest na rzeczy w dziedzinie małej obsesji ;)

      Usuń
  13. Wąchałam go kiedyś w perfumerii :) Całkiem przyjemny ma zapach

    OdpowiedzUsuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy