sobota, kwietnia 04, 2015

Nieperfekcyjna pani domu

Kolejny raz przed zaśnięciem jak mała mróweczka notuję sobie kolejne zadania do wykonania. Układanie ubrań w szafach, bo przecież goście obowiązkowo zajrzą czy skarpetki mają swoją parę. Wytarcie kurzu na dwumetrowej szafie, ponieważ na pewno ciocia Marysia wejdzie po drabinie, aby sprawdzić czy jest tam wyjątkowo czysto i dopiero po tej inspekcji podzieli się ze mną jajeczkiem. Nie zapominam też o upieczeniu kilku tortów, bo przecież ciasta kupują tylko kobiety słabe i leniweNotuję też ułożenie książek w porządku alfabetycznym, wyrzucenie całej góry niepotrzebnych bibelotów i umycie łazienki wodą z octem, bo chemicznych środków używają tylko ignorantki, które mają w nosie środowisko. Oczywiście zrobię to wszystko z uśmiechem na ustach, w wysokich obcasach, pełnym makijażu, a kiedy mój samiec alfa wróci do domu zaserwuję mu obiad z dwóch dań i deseru upichcony własnymi ręcami. Serce będzie mi rosło, kiedy z zadowoleniem będzie się posilał, ja w tym czasie pójdę zakręcić sobie papiloty, aby przypadkiem nikt nie powiedział, że o siebie nie dbam. Ja nie potrzebuję odpoczynku, ja żywię się pięknem i czystością mojego mieszkania. W między czasie zapominam o co właściwie chodzi w tych świętach. Idealne pisanki, piękne dekoracje i suto zastawiony stół przysłonią mi świat i schowają gdzieś magię świąt, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Jestem kobietą spełnioną, która zna swoje miejsce i przyjemności innych oraz dobre wrażenie stawia na pierwszym miejscu.

W rzeczywistości pozdrawiam Was z mieszkania, które nie wygląda jak z okładki modnego sklepu z wystrojem wnętrz. W koszyczku leżą krzywo pomalowane pisanki barwione liśćmi cebuli. W lodówce jest sałatka, która z pewnością nie podbiłaby podniebienia żadnego szefa kuchni. Na stole stoi dostojna babka cytrynowa, która udaje domowy wypiek. Ja leżąc z rozczochranym koczkiem na głowie, a może z modnym messy bun wchodzę na kolejny blog, gdzie posiłki wyglądają tak, że aż strach ich spróbować, by nie zepsuć misternie stworzonej konstrukcji. Pomieszczenia lśnią jakby nie było w nich żadnego życia, a właścicielki zachwycają nieskazitelną gładkością włosów i szczerością uśmiechów. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko pewnego rodzaju kreacja na potrzeby marketingu, ale mimo wszystko patrzę i wzdycham, marzę i z nieskrywaną niechęcią patrzę na mój świat w krzywym zwierciadle. Mimo tego, że każdy z nas gdzieś w głębi serca śni na jawie o życiu w porcelanowym domku jak z bajki, życzę Wam więcej dystansu, mniej spinania się, domów rodzinnych, a nie perfekcyjnych, śniadań smacznych, a nie ładnych na instagramowym zdjęciu, atmosfery przyjaznej, a nie takiej na pokaz, docenienia tego co ważne, a nie życia złudnymi wyobrażeniami. Nie wszystko złoto, co się w internecie świeci! 

14 komentarzy :

  1. Wesołych Świąt kochana! :) U mnie w domu potrawy nie wyglądają jak wyciągnięte z magazynów kulinarnych i zapewne żaden z szefów kuchni by się nie zachwycał, ale co dla mnie jest najważniejsze - są robione według przepisów rodzinnych już od kilku pokoleń i smakują rodzinie, nikomu innemu nie muszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawzajem :) I tak własnie powinno być :) Liczy się przyjemna atmosfera, spędzanie czasu z bliskimi i czerpanie z tego radości!

      Usuń
  2. Ja najbardziej lubię zrobić co nieco, upiec jakieś ciasto , przygotować dobrą sałatkę , wystroić mieszkanie.. ale wszystko to razem z rodziną aby właśnie nie przesadzać, nie siedzieć później przy wielkanocnym stole z językiem wywieszonym do pasa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo zdrowe podejście. ja nie jestem przeciwnikiem domowych prac i dekorowania domu, ale wszystko trzeba robić ze zdrowym rozsądkiem, a nie na siłę i na pokaz :)

      Usuń

  3. Czasem bywam perfekcyjna, ale to w szczególnych przypadkach, wtedy nie jest ze mną łatwo wytrzymać. ;) Poza tymi chwilami ładu, w moim domu panuje niedopracowany porządek, w którym ja się najlepiej odnajduję. Nie znoszę tego wyprasowanego na blachę życia, w którym każde święta nie są po to, aby je celebrować, a po to, żeby pokazać innym jakie to my jesteśmy perfekcyjne- po prostu nie zależy mi na tym. ;)
    I cieszę się, że nie jestem taka idealna jak te wszystkie Panie Domu z żurnala oraz ich mieszkania, które toną w różnego rodzaju dekoracjach świątecznych a w ich domu panuje sztywny klimat, rodem z jakiegoś królewskiego pałacu.

    Wesołych i w żadnym wypadku nie idealnych Świąt Wielkanocnych wszystkim życzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię porządek i czystość, ale nie mam obsesji jaką kreuje pewna pani z białą rekawiczką ;) Najważniejsze to samemu ustalić swoje priorytety ;) Wesołych Świąt Kasiu !

      Usuń
    2. Dziękuję. ;)

      Ja lubię ten program, ale raczej ze względu na porad jakie są w nim ukazywane, aniżeli dla samej Perfekcyjnej, która z tego co czytałam, wcale nie jest aż taka perfekcyjna. ;)

      Usuń
  4. Ha, ha fajny post. Najważniejsze być sobą

    OdpowiedzUsuń
  5. Co z tego, że dom będzie idealny, jeśli zabraknie nam już sił na cieszenie się? Nie warto tak wszystkim się przejmować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsze, żeby nam to wszystko odpowiadało. Jeśli dla nas porządek jest wystarczający lub nie chce się piec ciast to po co robić coś na siłę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, już po świętach. Ale ile prawdy jest w Twoim wpisie i to co napisałaś odnosi się nie tylko do świąt, ale ogólnie do życia. Wszędzie otaczają nas te "perfekcyjne domki porcelanowe".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio to stało się bardzo popularne. Dla mnie to taki perfekcjonizm na pokaz. Ja wolę jednak jak coś jest prawdziwe i nie musi być idealne. Lubię rzeczy estetyczne i piękne, ale nie sztuczne do granic możliwości :)

      Usuń
  8. Nie znam idealnych pań domu...one nie istnieją. :)
    A święta idealne mogą być tylko w marzeniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie napisane, dokładnie tak :)

    OdpowiedzUsuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy