poniedziałek, kwietnia 27, 2015

YANKEE CANDLE - Cafe Culture 2015

Od razu zainteresowała mnie ta kolekcja, ponieważ uwielbiam tego typu zapachy. Perspektywa wypełnienia domu aromatami tarty jabłkowej lub ciasta rodzynkami była bardzo miła dla mojego nosa. Co prawda zapachy te bardziej kojarzą się z jesiennymi wieczorami, a nie z pierwszymi dniami wiosny, ale mimo wszystko rozkoszowanie się nimi było nie lada przyjemnością. Jeśli ktoś jest łasuchem, który uwielbia takie słodkie klimaty to myślę, że już robi maślane oczy do tych przepysznie brzmiących nazw. Kto nie skusi się na czekoladowe trufle, słodką tartę z jabłkami lub przypominające dzieciństwo maślane bułeczki z rodzynkami?


Cappuccino Truffle
Głęboki, bogaty aromat ziaren palonej kawy z nutami aksamitnej czekolady.
Już na wstępie skreśliłam ten zapach, ponieważ kawy nie pijam i jej aromat nie jest dla mnie specjalnie pociągający. Ostatecznie jednak zdecydowałam, że warto mu dać szansę i była to bardo dobra decyzja. Już wąchając wosk przez opakowanie można dojść do wniosku, że kawa tutaj nie dominuje, a nawet występuje w bardzo małych ilościach. Głównie wyczuwalna jest mocna czekolada. Po rozgrzaniu wosku, w mieszkaniu unosi się słodki aromat czekolady, kakao i może odrobinę kawy. Nie jest to jakaś chemiczna woń sztucznej i bardzo słodkiej czekolady, a kompozycja głęboka i wielowymiarowa. To aromat dość ciężki, ale na pewno nie duszący i skłaniający do mdłości. Mi ten zapach bardzo przypadł do gustu, ale jeśli ktoś chciałby dzięki niemu rozkoszować się świeżo parzonymi ziarnami kawy, to raczej tego nie doświadczy. 


Tarte Tatin
Świeżo upieczona tarta z jabłkami, doprawiona szczyptą przypraw i wanilią.
Ten zapach jeszcze przed zakupem zdobył moje serce, bo uwielbiam jabłkowe klimaty. W opakowaniu pachnie bardzo przyjemnie i moim zdaniem najlepiej ze wszystkich trzech propozycji. Jest to połączenie słodkich jabłek, ciasta i cynamonu. W mieszkaniu zaczyna roznosić się aromat pieczonego ciasta z jabłkami i dodatkiem korzennych przypraw. Szkoda tylko, że gdzieś ucieka intrygująca nuta wyczuwalna przez opakowanie, ale mimo wszystko doznania są bardzo przyjemne. To również jest wielowymiarowy zapach, w którym stopniowo poznajemy kolejne nuty zapachowe. Z pewnością nie jest płaski i zwyczajny, a przez to nudny. 


Pain Au Raisin
Aromat nasączonych koniakiem rodzynek, zatopionych w maślano-waniliowym cieście doprawionym odrobiną cynamonu.
Opis brzmi naprawdę zachęcająco i aż chce się spróbować tego ciasta. Jednak spośród tych trzech propozycji ta najmniej zdobyła moje serce. Zapach nie jest zły, ale według mnie najmniej rozbudowany aromatycznie ze wszystkich. Ja tutaj wyczuwam po prostu typową woń pieczonego, słodkiego ciasta oraz niezdefiniowany przeze mnie aromat, który najprawdopodobniej należy do koniaku. W pomieszczeniu zapach jest słodki, przywodzący na myśl ciasto, ale jest jednocześnie lekki i nie duszący. Według mnie jak wszystkie aromaty z tej kolekcji idealny jest na chłodne wieczory, ponieważ wprowadza do wnętrz element ciepła.

Krótkie podsumowanie.
Ogólnie jestem bardzo usatysfakcjonowana tą kolekcją. Zapachy są bardzo przyjemne  i relaksujące, oczywiście jeśli ktoś lubi takie apetyczne aromaty. Wypełniają wnętrza słodyczą, ciepłem i jednocześnie nie są duszące, zbyt ciężkie i mocne. Nie umiem ostatecznie stwierdzić, który jest najlepszy, ponieważ każdy ma w sobie coś urzekającego. Ogólnie wszystkie są dość podobne do siebie i opierają się na aromatach ciasta i słodyczy. Jednak ta kolekcja idealna byłaby na chłodniejszą porę roku, ponieważ teraz szukam czegoś bardziej lekkiego, orzeźwiającego, może nieco egzotycznego. Teraz zapachy te mogą wydać się zbyt ciężkie i korzenne. Jednak bez ogródek powiem, że ta kolekcja bardziej mi przypadła mi do gustu niż Q1 2015 i Love is in the air, o których pisałam TUTAJ Uważam, że ten apetyczny asortyment jest godzien uwagi, wiec już życzę wam smacznego!

27 komentarzy :

  1. Aż chce się je zjeść!
    Myślę, że najbardziej przypadł by mi do gustu
    sampler o zapachu Cappuccino Truffle. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie się w nie zaopatrzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mógłby mi się spodobać jabłkowy, jestem uzależniona od cynamonu :D A z kawowym pewnie bym się też nie polubiła bo nie lubię zapachu kawy... Ja teraz palę świeczkę yankee o zapach herbaty rumiankowej, jest wspaniała ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kawowy tak jak napisałam pachnie czekoladą, ja tam kawy nie wyczuwam ;)
      Uwielbiam herbatę, więc myślę, ze zapach mógłby mi się spodobać.

      Usuń
  4. Mam wosk Cappuccino Truffle i Pain Au Raisin, ale jeszcze nie odpalałam. Nie mogę doczekać się aż poczuję te piękne zapachy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze nigdy tych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno się skuszę na Cappuccino Truffle i Pain Au Raisin :) Za jabłkowymi zapachami jakoś nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ apetyczne fotki - mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  8. I zrobiłam się głodna. :D

    Widzę, że nie tylko ja kawy nie pijam, aczkolwiek sam jej zapach bardzo lubię, a nawet lody kawowe. ;) Ten zapach zdecydowanie mógłby polubić mój nos oraz ten o zapach tartej jabłkowej, smaku radości i beztroskiego dzieciństwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się wydaje, że mamy bardzo podobny gust odnośnie zapachów ;)

      Usuń
  9. Duże świece YC bardzo lubie, woski (a miałam chyba ze 3) jakoś blado wypadły.. tzn pięknie pachniały przy pierwszym paleniu , ale przy kolejnym zapach był w ogóle nie wyczuwalny, nawet gdy dokładałam kolejny nowy kawałek wosku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic takiego się nie dzieje. Ja z kolei miałam kiedyś świecę i zapach był tak słabo wyczuwalny, że się zraziłam :( Może akurat trafiłam na zbyt delikatny aromat, ale potem bałam się ryzykować :/

      Usuń
  10. Posiadam Pain Au Raisin i jest to bardzo ciepły, słodki zapach, który nadaje się do większych pomieszczeń, małe zdecydowanie przytłacza, ale z racji tego, że lubię takie cięższe zapachy- bardzo się z nim polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam! cappuccino musi być nieziemski <3!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam YC, ale tych zapachów jeszcze nie miałam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. musi pięknie pachnieć :))) Zazdroszczę <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna recenzja ozdobiona pięknymi zdjęciami. Tak trzymać! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Posiadam cappuccino truffle i na sucho wyczuwam aromat gorzkiej czekolady i kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy pomysł na zdjęcia. Teraz palę świeczkę Yankee frosted spruce. Tych co pokazujesz nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię szarlotkę, rodzynkową bułę też, ale trufla jakoś zupełnie nie. Ale podobnie jak poprzedniczki po obejrzeniu zdjęć zgłodniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi najbardziej podoba się tarta z jabłkami, zapach musi być niesamowity. Bardzo smakowite te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nawet do tej kolekcji się nie zbliżam, bo nienawidzę takich zapachów :P Próbowałam kiedyś m.in. Pumpkin Buttercream i Whoopie Pie i okazały się w moim przypadku słodką katastrofą ;) Btw. masz bardzo przyjemnego bloga, podoba mi się jego estetyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że rzeczywiście są to bardzo słodkie zapachy, i chyba nie do końca pasują do aktualnej pory riku :)
      Dziękuję bardzo za komplement odnośnie bloga:)

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy