środa, kwietnia 08, 2015

Zapach miłości od Tous, czyli woda toaletowa Love

Znacie markę Tous, a raczej jej kultowego misia, który pojawia się na biżuterii, zegarkach oraz wszelkiego rodzaju akcesoriach? Jeżeli nie, to radzę wam się zapoznać z ofertą, ponieważ jest bardzo oryginalna i po prostu urocza. Moim zdaniem reprezentuje lekkie podejście do mody, puszczenie oka do klienta, młodość, szaleństwo i radość. Może się wydawać, że dodatki przeznaczone są dla młodego klienta, ale moim zdaniem mówimy tu po prostu o osobach młodych duchem, które nie boją się wyróżniać i bawić modą. Do moich zbiorów trafiły perfumy, które pod względem flakonu zdecydowanie nie są zwyczajne, nudne i sztampowe, zapach również może budzić skrajne emocje. Z pewnością nie są to perfumy, które można spotkać w każdej drogerii, poczytać o nich na blogach i naprawdę ciężko znaleźć gdziekolwiek jakąś opinię, więc miło mi, że mogę dodać coś od siebie. 


Szczypta informacji od producenta.
Zapach miłości zamknięty w niewinnym flakonie. Połączenie owoców i kwiatów dla kobiety pewnej siebie. Tous Love marki Tous to kwiatowo - drzewno - piżmowe perfumy dla kobiet. Tous Love został wydany w 2014 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Sophie Labbe. Nutami głowy są cytrusy, różowy grejpfrut i różowy pieprz; nutami serca są malina, konwalia i fiołek; nutami bazy są irys, drzewo sandałowe, piżmo i cedr.

Flakonik, którego nie da się pominąć.
Marka Tous jest znana z wesołego podejścia do mody, ale ten jegomość zdecydowanie jest prawdziwą jazdą po bandzie. W ofercie marki są perfumy o zdecydowanie bardziej klasycznych i eleganckich flakonach, ale dzisiaj napiszę odrobinę o bardziej szalonej wersji. Powiem bez żadnych ogródek, że z pewnością ta wersja opakowania perfum mnie nie zachwyciła. Dla mnie cały design jest trochę kiczowaty, za bardzo dziecinny i raczej w barwach, za którymi nie przepadam. Pojawi się tutaj kultowy miś, dziwna plastikowa kokarda, którą da się odpiąć oraz korek z tego samego materiału. Flakon jest dość specyficzny, ponieważ ma białą barwę, więc nie wiemy ile perfum jeszcze nam pozostało. Z pewnością tego flakonu nie da się go przeoczyć, ale jak już wspomniałam nie jest to moja estetyka. Całe wzornictwo mi nie przeszkadza, ale też nie zachwyca. Ponadto moim zdaniem niekoniecznie pasuje do zapachu, ale o tym w dalszej części....


Najważniejsze, czyli zapach.
Jest to rodzaj perfum, które rozkwitają na skórze. Początkowo po spryskaniu nadgarstków aromat jest bardzo mocny i intensywny. Nie jest to typ zapachu dla starszej pani, ale po prostu dość mocne perfumy, które według mnie najbardziej nadają się na wieczór, ale nie widzę przeciwwskazań do stosowania ich również na dzień. Kiedy bierze się w dłonie ten wesoły i trochę dziecinny falkon ma się wrażenie, że aromat będzie lekki, świeży i delikatny. Okazuje się jednak, że perfumy są dość ciężkie i bogate. Pod wpływem czasu i ciepła skóry stają się mniej ostre, intensywny aromat gdzieś ucieka, a zaczynam wyczuwać w nich słodycz, ciepło, delikatność i zdecydowanie więcej nut zapachowych. Pierwsze zaciągnięcie się nim raczej nie było odlotem, dopiero kolejne razy z tym zapachem miłości sprawiły, że się polubiliśmy, ale nie zostaliśmy nierozłącznymi papużkami. Nutą głowy są cytrusy oraz różowy pieprz, według mnie najbardziej wyczuwalna jest tutaj jednak nuta serca czyli konwalie i fiołki, a te po prostu nie należą do moich ulubionych. Najlepiej według mnie pachnie nuta bazy, która jest delikatna, subtelna, nieprzytłaczająca, wypełniona między innymi irysem i piżmem. Ta miłość według Tous jest mocna, gwałtowna, potem delikatna i subtelna, ale z charakterem. Może to po prostu nie moja perfumiarska estetyka, może czegoś mi brakuje w tym aromacie, może... Ja jednak pozostanę wierna bardziej słodkimi typowo kobiecym perfumom. Jeśli jednak wolicie inne typy aromatów, bardziej mocne, charakterystyczne, trudne do zdefiniowania, to polecam zapoznać się z tym zapachem. Myślę, że Tous Love mogą polubić kobiety w różnym wieku i może się w nich zakochać matka i córka. Nie są jednoznaczne, zmieniają się w ciągu dnia i z mocnego strzału stają się subtelnym muśnięciem. Trudno mi je zdefiniować, ale wydaje mi się, że powinny cieszyć się powodzeniem. Są raczej słabo dostępne i mało popularne, ale jeśli je gdzieś spotkacie to zapoznajcie się z nimi, bo jestem ciekawa innych opinii. Trwałość trudno mi jednoznacznie określić, ale wydaje mi się, że jest całkiem przyzwoita.


Cena: 219zł/50ml

14 komentarzy :

  1. Flakonik faktycznie jest prześliczny :) Lubię intensywne zapachy, słodkie dosyć także, więc myślę, że mogłabym zaprzyjaźnić się z tym perfumem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestem zaskoczona, że flakonik aż tak się podoba :) Może to po prostu nie moja estetyka...

      Usuń
  2. Markę znam, aczkolwiek nigdy nie zapoznawałam się z ich zapachami, aż rozbudziłaś we mnie ciekawość :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. aż mam ochotę iść sprawdzić zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię zieleń, choć zwykle, kiedy patrzę na opakowania perfum w takim kolorze, to od razu kojarzą mi się z zapachem leśnym bądź morskim- a tutaj takie miłe zaskoczenie. ;)

    Flakonik wygląda troszkę jak dla nastolatki, ale sam zapach, dość intensywny, ciężki, to coś dla mnie, nawet pomimo, iż w późniejszym czasie zmienia się on na subtelniejszy. :)

    No i niestety kwestia ceny tych perfum przerasta mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie da się przesłać zapachu poprzez internet, bo opisanie go to prawdziwe wyzwanie:) Jeśli lubisz takie dość ciężkie zapachy, to pewnie byście się polubili :)

      Usuń
  5. Opakowanie dziewczęce takie śmieszne a perfumy myślę że mogłyby mi się podobać

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że perfumy mogłyby mi się spodobać, bo lubię takie kwiatowe zapachy, zaś opakowanie kojarzy mi się z takim dziecięcym, ta kokarda jakoś mi nie pasuje do reszty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia. Mam wrażenie, że marka chciała pobawić się takim kontrolowanym kiczem :)

      Usuń
  7. Nie znam zapachów tej marki. Samą markę znam tylko stąd, że koleżanka dostała wisiorek - misia od nich. ;-)

    Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja Tousa kojarzę tylko z biżuterią z misiem, która raczej nie jest w moim guście . Flakon perfum też taki trochę dziecinny.

    OdpowiedzUsuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy