Już na wstępie zaznaczę, że nie jest to mój pomysł, a inspiracja poradnikiem na portalu dawanda, gdzie można znaleźć niezliczone ilości ciekawych pomysłów. Jestem niedowiarkiem, więc muszę zawsze sama coś sprawdzić, bo jak wiadomo w internecie można napisać wszystko, a w życiu bywa różnie. Lubię robić coś z niczego, więc z zapałem zabrałam się do tworzenia takich gipsowych poduszeczek, bo wydawały mi się wręcz banalnie proste. Życie jednak lubi zaskakiwać i z błahego projektu powstają ogromne kłopoty, ale o tym mniej optymistycznym aspekcie opowiem później. Teraz nie chcę psuć Wam zabawy i mam nadzieję ciekawych widoków.
>>> 5 pomysłów na niebanalne podkładki pod kubek >>>
>>> Jak zrobić terrarium na kaktusy i inne sukulenty? >>>
>>> Jak zrobić wianek na głowę z żywych lub sztucznych kwiatów? >>>

CZEGO POTRZEBUJEMY DO WYKONANIA ŚWIECZNIKÓW Z GIPSU?

Wszystkie niezbędne elementy dodałam na zdjęciu. Zaznaczę jeszcze, że przyda się również coś do umieszczenia masy w formie, czyli jakaś szpatułka lub łyżka. Natomiast przechodząc do taśmy to najlepiej wybrać mocną, bo taka najzwyklejsza przeźroczysta raczej się nie przyda. Gips budowlany udało mi się kupić w opakowaniu, w którym mieści się 2 kg, bo niestety w sklepach najczęściej dostępne są ogromne worki. Myślałam, że gips będzie biały, ale okazało się, że po rozmieszaniu z wodą przybiera szarą barwę. Nie wiem czy tak jest zawsze, ale warto zwrócić na to uwagę. Po podliczeniu kosztów wykonanie jednego świecznika to około 1 zł, ale to już wersja bardzo optymistyczna, kiedy założymy, że wszystko uda nam się za pierwszym razem i niczego nie zmarnujemy. Ja niestety należę do tej połowy społeczeństwa, która zanim coś dobrze zrobi, to najpierw wszystko popsuje, zrujnuje i na koniec podpali. Całe szczęście, że zawsze z tego typu katastrofy wychodzę cało!

JAK WYKONAĆ ŚWIECZNIKI W KSZTAŁCIE PODUSZEK?

Na początku bierzemy reklamówkę wycinamy jej część wraz z rogiem, tak aby powstała malutka torebka. Rozmiar to już tylko nasz wybór, ale na początek nie radziłabym szaleć z większymi formatami. Kolejnym krokiem jest zaklejenie wszystkich brzegów i pozostawienie tylko jednego otworu, aby przez niego umieścić gips w środku. Na zdjęciu znajdują się dwie wersje torebki i muszę przyznać, że ta obklejona cała taśmą spisała się lepiej niż ta z jedynie zaklejonymi brzegami. Kolejny krok to wymieszanie gipsu z wodą, co ja robiłam na oko. Doradzę, że konsystencja powinna być rzadka. Niestety, ale producent podaje, że masa zastyga po 10 minutach z czym się nie zgodzę, bo już po około 30 sekundach była bardzo twarda. To utrudniało pracę, ponieważ wszystko trzeba było robić lotem błyskawicy, a to niestety jest bardzo trudne, kiedy jedną ręką nalewamy gips, drugą chcemy skleić formę, a masa zaczyna twardnieć i nie da się formować. Płyn wlewamy do formy, a następnie ściskamy niezaklejony brzeg, aby wydusić nadmiar i zaklejamy brzegi taśmą. Na środku ustawiamy podgrzewacz i przyciskamy czymś ciężkim, ja użyłam do tego bardzo grubej książki. Najlepiej poczekać 24 godziny (chociaż bardzo prawdopodobne, że już po kilku wszystko będzie wystarczająco suche) i można już rozciąć folię i cieszyć się lub nie cieszyć z efektu. Świecznik od foli odchodzi bardzo ładnie i nie musimy z niczym się siłować.



CZY WYKONANIE JEST ŁATWE?

Powiem tak, że nie zdziwię się, że jednej osobie wyjdzie wszystko pięknie za pierwszym razem, a drugiej za dziesiątym nadal nie będzie się udawało. Potrzeba trochę wprawy, cierpliwości, a może po prostu talentu do tego typu rzeczy. Ze swojej strony mogę poradzić, aby robić to w dwie osoby, bo samemu może być ciężko. Kolejny aspekt to gips, który w moim przypadku okazał się katastrofą, ponieważ zastygał tak szybko, że trzeba było bardzo się spieszyć, a jak wiadomo wtedy diabeł się cieszy i łatwo wszystko zepsuć. Możliwe, że są inne rodzaje gipsu, które wysychają wolniej, co z pewnością może wpłynąć na jakość i dokładność wykonania. Zdarzyło mi się, że  część się ułamała, albo świecznik kształtem nie przypominał niczego. Podsumować mogę to wszystko tak, że gips to jednak twardy zawodnik i nie łatwo go sobie podporządkować. Jednak jak już się komuś ta sztuka uda, to można za pomocą dłoni wyczarować piękne i tanie bibeloty do mieszkania.


Jeszcze zrobiona na szybko wersja pomalowana srebrnym lakierem. Dla osób, które nie przepadają za surowym wyglądem gipsu.


Jak podobają się wam tego typu własnoręcznie wykonywane dekoracje? Nie boicie się takich wyzwań?