czwartek, maja 14, 2015

Reklama dźwignią handlu, a zdjęcie dźwignią bloga? Czy piszesz bloga z duszą?

Nie wiem czy zgodzicie się ze mną, ale w ostatnim czasie wszyscy zmieniliśmy się w oglądaczy, a może raczej podglądaczy? Wszelkiego rodzaju bodźce najszybciej docierają do nas w formie obrazu. Przykładem może być wielka popularność takiej strony jak Instagram, gdzie tekst pełni role trzeciorzędną, a to właśnie zdjęcie jest clou programu. 

Jeśli chcemy cokolwiek sprzedać musimy to koniecznie zapakować w fotografię, a najlepiej, aby była ona jak na najwyższym poziomie. To tak jak ze schabowym, który w domu smakuje jak zwykła strawa, ale kiedy w restauracji zapłacimy za niego 50 zł, to zaraz wyczujemy miękkość wieprzowiny, która chowała się w warunkach ekologicznego szczęścia. Działa to na zasadzie wmawiania sobie rzeczy nieistniejących, czyli muszę kupić nową lokówkę, bo... i tu pada cała masa kompletnie nieracjonalnych argumentów, które mają przesłonić fakt, że tak naprawdę niczego nie potrzebuję, ale to jest takie ładne, takie fajne, takie popularne. Powiem nawet, że człowiek jest w stanie więcej zapłacić za produkt z dobrą obróbką graficzną niż za taką samą rzecz bardziej ubogą pod względem obrazkowego marketingu. Suma summarum nasze blogi również są pewnego rodzaju produktem, który chcemy sprzedać. Może większość z nas nie otrzymuje za to gotówki, ale zamiast banknotów dostajemy wejścia na bloga lub propozycje współpracy, a to jak wiadomo nakręca cały ten blogowy biznes.

Pamiętam jeszcze czasy jak w gazecie lokalnej można było spotkać ogłoszenia w formie tekstowej o sprzedaży samochodu lub jakiegokolwiek sprzętu gospodarstwa domowego. Wyobrażacie sobie teraz, aby zainteresować się jakąkolwiek ofertą nieopatrzoną w fotografię? Podobnymi prawami rządzi się blog, na który wpada czytelnik i często rzuca okiem na zdjęcia, a tekst pozostawia bez jakiegokolwiek odzewu. Ma być szybko łatwo, ładnie i bez zbędnego wysiłku... Nie chcę być tutaj hipokrytką, ponieważ sama z rozrzewnieniem lubię oglądać piękne zdjęcia, nierealnie idealne twarze blogerek oraz makijaże, które już dawno przestały być wytworem ręki ludzkiej, a stały się produktem programu graficznego. Na tym właśnie polega magia zdjęcia, które co prawda nie zawsze przedstawia prawdę, ale najczęściej kusi jak czekoladowy tort wieczorową porą, kiedy my już dawno umyliśmy zęby. 

W takim razie czy blog bez zdjęć ma jakąkolwiek rację bytu i możliwość przetrwania? Moim zdaniem tak, ale tylko taki, który ma duszę. Co przez to rozumiem? Blogi pisane z wyższych pobudek, tworzone z serca, o tematyce bardzo osobistej lub nieco niszowej. Tam stronę czyta zżyta już z blogiem grupa osób, która staje się pewnego rodzaju krwiobiegiem, który napędza autora do dalszego tworzenia. Oni nie szukają chwilowej rozrywki i wizualnych bodźców, a chwili ukojenia, momentu na przemyślenie pewnych spraw, dyskusji na poziomie. 

Czy mój blog ma duszę? Nie ma, a posiada tylko pewnego rodzaju instynkt przetrwania. Tak jak dzikie zwierze, które nad nikim się nie lituje, bo wie że przeżyją najsilniejsi. Mówię to bez ogródek, bo pasja do kosmetyków i całej tej reszty kobiecych zabawek nigdy nie była przeze mnie traktowana śmiertelnie poważnie. Sprawia mi to niebywałą frajdę, pasjonuje, ale nigdy nie powiedziałabym, że to moje największe zainteresowanie, któremu z chęcią poświęciłabym całe życie. Chyba gdzieś tam głęboko we mnie tli się jednak takie przekonanie, że człowiek stworzony został do trochę wyższych celów niż tylko takie przyziemne przyjemności i błahostki, więc wypadałoby pisać mądrzej, poważniej, lepiej. Czasem czuję się jak pilot jakiegoś samolotu, który musi włączyć guzik katapulty i ewakuować się z tego przyziemnego pokładu pisząc coś niekwalifikującego do rozterek kobiety, posiadającej umysł nieskażony żadną myślą. A może to tylko próba tłumaczenia się przed sobą i przed innymi, że pisanie bloga o takiej, a nie innej tematyce nie jest świadectwem braku zainteresowań rzeczami wyższymi?

Blondynki są głupie, rudzi są wredni, a blogerka pisząca o lekkich tematach zapewne szczyci się mądrością równą hubie rosnącej na drzewie. Stereotypy są tak samo przypisane do naszej kultury jak pisanie na fladze swojego miejsca zamieszkania, chociaż wokół się słyszy, że to nie wypada, a nawet zabronione jest prawnie...

Gdzie zaprowadzi mnie ten blog za jakiś czas? W krainę komercji i piękna absolutnego, czy gdzieś do jakiejś ciemnej dziury, do której ktoś zajrzy raz na jakiś czas i to tylko przez przypadek? Teraz tego nie wiem, ale czuję się jak nieukształtowany kawałek gliny, który każdy może uszczknąć i pozostawić w niej swój ślad. Zobaczymy czy moje dłonie uformują z niego coś pięknego, czy rozpadnie się pod wpływem czasu lub braku konkretnych celów...

30 komentarzy :

  1. Ja również lubię oglądać piękne zdjęcia makijaży, kosmetyków, wszelakich rzeczy, które może na fotografiach wyglądają tak cudownie ale w rzeczywistości już nie jest tak kolorowo. :)
    Na twój blog trafiłam co prawda przypadkiem, jednak zostałam na nim, gdyż widzę w treściach, które na nim zamieszczasz sens, którego brak na niektórym odwiedzanym przeze mnie blogom.
    Poza tym u ciebie można spotkać recenzje o różnej tematyce, a nawet własne przemyślenia względem tematów, które są bardzo na czasie.
    Nie wiem do czego blogowanie w przyszłości cię zaprowadzi, co przyniesie czas, jednak wiem, że dzikość serca ma ogromną szansę na przetrwanie w tym wcale nie małym świecie blogowym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w sumie mój blog powstał trochę dla zabicia czasu, dla robienia czegoś innego i ciekawego oraz nauczenia się czegoś, może jestem trochę chwalipiętą :P Nie wiem na jak długo starczy mi chęci ani w jakim kierunku to wszystko sie potoczy, oby w dobrym:)

      Usuń
  2. Jestem wzrokowcem zawsze pociągały mnie ciekawe / atrakcyjne zdjęcia czy rysunki. I to naturalne, że poszukujemy tego co nam się podoba, co pobudza nasz mózg.
    Czy zdjęcia przyciągają mnie na blog? - pewnie, że tak. Różnica polega jednak na tym, że jeśli tekst będzie nudny, widocznie stronniczy, czy nie będzie miał tego czegoś to już więcej tam nie zajrzę - mimo pięknych zdjęć, obietnic rozdań czy nie wiadomo czego jeszcze.
    Pisząc na swoim blogu nawet nie udaję, że odkrywam koło czy pokazuję prawdy objawione - piszę bo lubię, bo mówiąc trywialnie chce się podzielić swoimi spostrzeżeniami - czy będę robić to za rok, nie wiem...
    Tak sobie myślę, że nie zawsze na 1 000% w każdej sytuacji musimy być idealni, na swoich intelektualnych wyżynach, to zwyczajnie niemożliwe i po prostu nudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam tylko pokutuje taki stereotyp, że jak masz błahe zainteresowania to sam za pewne masz mało do powiedzenia... Można powiedzieć, że nie warto przejmować się opinią innych, ale jednak do tego trzeba mieć twardą psychikę!

      Usuń
    2. Z moich znajomych tylko jedna osoba wie, że prowadzę bloga - nie odczuwam potrzeby mówienia o tym co robię. Sądzę też, że część z nich zareagowałabym właśnie stereotypowo i później ciągnęłoby się to za mną - a tego nie lubię.
      Czy trzeba mieć twardą psyche? - na pewno. Mniemam jednak, że spora liczba tych osobników gdyby usiadła za komputerem nie umiałaby sklecić niczego sensownego nawet o tak "błahym" temacie.

      Usuń
    3. No własnie zaraz pojawiłyby się pytania, a jak tam blog? Z lekką nutką politowania lub kpiny. To wszystko wynika chyba ze strachu, co o nas ktoś pomyśli, a trzeba wystarczyłoby jasno sobie odpowiedzieć, nie nie powinno mnie to obchodzić. Zauważ, że podobnie jest w zależności od stanowiska, bo ktoś w urzędzie zapewne jest poważnym i mądrym człowiekiem, a chociażby fryzjer nie zna się na niczym innym niż koloryzacja włosów. Prawda jednak bywa zupełnie inna... Sama znam osoby, które zajmują pozornie dobre stanowiska, a poza pracą nie mają nic do powiedzenia.

      Usuń
    4. To prawda.
      Wiesz, wiele z takiego myślenia podyktowane jest sposobem funkcjonowania naszego mózgu. Mózg przetwarza tak dużą ilość informacji, że musi pójść na pewne skróty myślowe inaczej albo byśmy zwariowali albo nie mogli normalnie funkcjonować.
      Ostatnio czekałam na córę w szkole i rozmawiałam ze sprzątaczką, okazało się, że jest to niesamowicie oczytana, elokwentna osoba. Byłam oczarowana i lekko onieśmielona jej wiedzą - i muszę przyznać, że na początku nie ustrzegłam się przez myśleniem bardzo stereotypowym i krzywdzącym.

      Usuń
    5. Pamiętam, że w gimnazjum do, którego chodziłam sprzątaczką była kobieta, która skończyła ekonomię, a jak wiadomo kilkadziesiąt lat temu takie wykształcenie zdobywali tylko nieliczni, bo teraz chyba każdy jest po studiach... Absolutnie więc Cię rozumiem. Poza tym dokładnie teraz widać, że wykształcenie nie jest jakąś bramą do sukcesu, więc klasyfikowanie na ludzi z dyplomem i bez nie ma sensu.

      Usuń
    6. Mam kolegę, który odkąd był małym chłopcem marzył by być listonoszem. Jest nim od 15 lat, uwielbia swoją pracę, pracuje od 6 do 14-15 i potem całe popołudnia i wieczory spędza na czytaniu książek i oglądaniu National Geographic. Zawsze mnie bawiła reakcja ludzi, którzy myśląc, że jest "tylko" listonoszem ignorowali go lub olewali by potem z opuszczonymi szczękami słuchać jak opowiada o archeologii czy fizyce.

      Usuń
    7. Tak jak napisałam stereotypy rządzą się swoimi prawami i nadal będą. To chyba temat rzeka... Dziękuję za Twoje komentarze. Mądra i ciekawa z Ciebie osoba :)

      Usuń
    8. Tak jak napisałam stereotypy rządzą się swoimi prawami i nadal będą. To chyba temat rzeka... Dziękuję za Twoje komentarze. Mądra i ciekawa z Ciebie osoba :)

      Usuń
  3. Przyznam, że faktycznie zdjęcia teraz odgrywają ważną rolę.
    Mi prowadzenie bloga daje radość.
    Też mam czasami tak, że wydaje mi się, że coś źle ujmuje
    chcę aby było to zwięźle na temat dobrze przekazane
    ale i tak zawsze mi się wydaje, że coś jest nie tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba taki perfekcjonizm jak u mnie, bo wciąż mi się wydaje, że coś można poprawić i ulepszyć. Ma to swoje dobre strony, ale też sprawia, że człowiek nigdy nie jest do końca z siebie zadowolony...

      Usuń
    2. Dokładnie mam tak nigdy nie jestem z czegoś do końca zadowolona...
      Raz z teksu raz ze zdjęć zawsze coś jest nie tak...

      Usuń
    3. Bo lubimy się z kimś porównywać i zawsze chcemy komuś dorównać. Odnośnie bloga to ja tak miałam z szablonem, bo podziwiałam czyjeś zgrabne nagłówki i przejrzyste układy, a u mnie non stop coś się rozpada, działa i nie działa... Wreszcie dałam sobie spokój, bo stwierdziłam, że lepiej mieć inny szablon niż wszyscy niż powielać te same kolory, czcionki, układy i pomysły :)

      Usuń
  4. dla mnie zdjecia maja duszę, zarowno te piekne jak i te zrobione zwyklym aparatem w cieniu lubie ogladac kazde:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój blog jest przejrzysty i tak jakoś masz wszystko poukładane. Tak czyściutko :):):)
    Ja lubię blogi gdzie są wyrażne zdjęcia jak byle jakie to czasami nie chce mi się czytać treści jakoś lubię być zachęcona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie... rozumiem, że nie każdy ma odpowiedni sprzęt do robienia zdjęć, ale czasem to wygląda jakby ktoś od niechcenia zrobił byl ejakie zdjęcie i ma to tak naprawdę w nosie....

      Usuń
  6. Niestety lale prawdą jest iż jesteśmy wzrokowcami i kusi nas to co ładne, estetyczne. Stąd producenci często wiedzą jak nas podejść oferując zwykły produkt lub stary ale opakowany w piękny sposób co podkręca jego atrakcyjność o sto procent i klient go kupi. Co do blogów zgadzam się absolutnie. Jeżeli tylko wkładane jest w niego serce, czas i praca to gwarantuje mu sukces i grono wiernych, prawdziwych czytelników. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie ma się czemu dziwić, że chcemy się otaczać rzeczami pięknymi skoro z każdego zakamarka internetu dochodzi do nas informacja o kolejnym wspaniałym produkcie, który zmieni nasze życie w luksusowe i wspaniałe :D

      Usuń
  7. Nie oszukujmy się, ale blog nigdy nie będzie mieć takiej popularności jak np kanał na YT, właśnie dlatego, że jesteśmy podglądaczami. Z tego względu, że nie wszystkim chce się czytać wpisy, a pooglądanie zdjęć jest łatwiejsze i przyjemniejsze. Często przecież można zauważyć, że osoby komentujące nie przeczytają tego co staraliśmy się w jak najlepszy sposób przekazać. Mamy recenzję pomadki, wystarczy napisać 'ładny kolor' i gotowe. :)
    Cieszę się, że dzięki Twojemu komentarzowi tutaj trafiłam, bo podoba mi się u Ciebie i mam nadzieję, że jednak to Twoje blogowanie będzie trwać długo i będzie przynosić dobre efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś oglądałam filmiki n YT, ale to było jakieś 5 lat temu jak wszystko się dopiero rozwijało i wyglądało zupełnie inaczej. Teraz nie oglądam wcale, bo to dla mnie trochę strata czasu, oglądam coś kilkanaście minut, a i tak niczego się nie dowiem. Wole wejść na blog, szybko rzucić okiem czy jest tu dana informacja i już.

      Usuń
  8. bardzo ciekawy post, już sam tytuł mnie zaintrygował bo sama staram się ogromną uwagę przywiązywać do zdjęć, co wynika również z tego, że jestem fanatykiem przeglądania ładnych obrazków i niejednokrotnie zauważyłam jaki wpływ mają na moje zakupy chociażby same opakowania kosmetyków i innych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawne jest, że każdy ma świadomość jak ten marketing działa, a i tak każdy się daje złapać jak ryba na wędkę :)

      Usuń
  9. Tak jak we wcześniejszym poście napisała Gabriela widać, że ludziom nie chce się czytać i wolą oglądać. Też zauważyłam, że wiele osób chyba nawet nie czyta blogów - tylko je przegląda i komentuje "obserwacja za obserwację"... W blogowaniu podoba mi się to, że można przelać swoje myśli i faktycznie pochwalić się swoją elokwencją (lub też nie ;)), pooglądać piękne zdjęcia - instagram jednak do tego nie służy. Lubię też trafić na blogi, gdzie faktycznie można poznać jakąś historię, dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Co do reklam i recenzowania produktów, które się dostało w ramach współpracy - wszystko ze zdrowym rozsądkiem. Recenzję też trzeba umieć pisać i fajnie się je czyta, tylko jeżeli jest to główna tematyka bloga...to ja pasuje i wyłączam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z dosłownie wszystkim co napisałaś :) Szczególnie odnośnie współprac, które są fajne, ale jak każdy post zaczyna się od zrecenzowania co się dostało, to autor traci wiarygodność, ponieważ mam wrażenie, że nie ma własnego zdania skoro sam nic nie kupuje, nie robi, nie czyta itp...

      Usuń
  10. Kleopatra też lubiła kąpiele w mleku, a na pewno ,,pusta " nie była. Bardzo dobry wpis, prawdziwą sztuką jest pisać o sprawach lekkich w sposób inteligentny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taki komentarz czekałam :)
      Dzięki :)

      Usuń
  11. Bardzo cenię blogi z tzw. duszą, ale jest ich naprawdę bardzo mało. Topowe blogerki tworzą wpisy, który nie ma się ochoty czytać, bo ich blogi stały się swoistą tablicą reklamową. Nie czuć już tej pasji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze zależy... Niektóre blogi nawet przyjemnie się odwiedza, ale czasem jak wchodzę i czytam, jakieś dwa nudne zdania i zdjęcia, które w każdym poście wyglądają tak samo...to już nie wracam tam więcej :)

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy