czwartek, maja 28, 2015

Sephora Kiss Me Balm - balsam do ust z niespodzianką?

Cały czas prowadzę nierówną walkę ze spierzchniętymi ustami, więc nowy balsam pojawia się u mnie bardzo często. Tym razem padło na takie dziwne jajeczko z Sephory i sama nie wiem dlaczego zdecydowałam się je kupić. Być może to ten kształt mnie zaciekawił lub po protu łudziłam się, że skoro typowe specyfiki na nie mnie nie działają, to może coś tak nietypowego będzie strzałem w dziesiątkę. Dodam jeszcze, że nie przepadam za kosmetykami produkowanymi dla konkretnej drogerii, bo zawsze mam wrażenie, że są tworzone na pół gwizdka. Jak było w tym przypadku dowiecie się w dalszej części.


Opakowanie zwraca uwagę
Mam słabość do wszelkiego rodzaju dziwactw i często kupuję coś bez zastanowienia. W typ przypadku było podobnie, bo bardzo spodobał mi się taki niebanalny kształt. Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Używa się tego z łatwością, ale szybko zakręcając wieczko można przez przypadek bardzo łatwo przejechać krawędzią po stożku z balsamem i skończy się to jego uszkodzeniem. Masa jest bardzo plastyczna, więc szybko odkształca się podczas rozprowadzania na skórze lub przypadkowego kontaktu. Mimo wszystko uważam, że nie jest lepszy lub gorszy od tradycyjnej formy pomadki lub błyszczyka w tubce.

Karol kupił Karolinie korale koloru koralowego...
Posiadam odcień 04 - Melon Sorbet, który według mnie jest połączeniem koralu z pomarańczą. Na ustach barwa jest delikatna, ale jednak zauważalna, więc balsam ten nie zalicza się do produktów, które mają koloryzować, a w rzeczywistości tego nie robią. Mimo dużej ilości barwnika nie podkreśla suchych skórek. Moim zdaniem odcień ten będzie idealny dla osób o ciepłej, brzoskwiniowej karnacji. Ja należę raczej do typów chłodnych i niekoniecznie to jest stuprocentowo mój kolor. Jednak nie przesadzajmy, w końcu to tylko balsam, więc można spróbować  raz na jakiś czas odcieni, które rzekomo z nami nie współgrają.


*Zdjęcia wykonywana w świetle dziennym i sztucznym.

Wygoda użytkowania, konsystencja i inne właściwości
Może się wydawać, że balsam może być dość kłopotliwy w nałożeniu poprzez taki jajeczny kształt z gruba końcówką. Jednak według mnie stosuje się go tak samo jak tego typu produkty chociażby w pomadce. Poza tym konsystencję ma moim zdaniem idealną, ponieważ jest jak leciutkie masełko, które wspaniale rozprowadza się na wargach. Nie ma mowy o trudnej do nałożenia warstwie i zlepionych ustach. Pachnie wspaniale melonem, a w smaku jest bardzo słodki. Ostatnią właściwość odkryłam całkowicie przypadkiem!
Delikatnie koloryzujący, perfumowany balsam do ust gwarantujący nawilżenie przez 4 godziny.
Zgadzam się z kolorem i zapachem, ale nie z trwałością. Ten produkt jest ideałem pod każdym względem, ale jednak brakuje mu trwałości i nawilżenia. Dość szybko znika z ust i trzeba go użyć powtórnie. Wydaje mi się, że mimo częstego użytkowania będzie wydajnym kosmetykiem, bo do pokrycia warg wystarczy już cienka warstwa. Powiedziałabym, że jest dobry na co dzień dla osób, które muszą cały czas coś mieć na ustach lub chcą szybko nałożyć coś barwnego, a jak wiadomo pomadka wymaga więcej atencji i staranności. Jeśli jednak naszym priorytetem jest nawilżanie i pielęgnacja, to radziłabym poszukać czegoś innego. 



Cena: 39 zł

A co Wy polecicie do ust, które są spierzchnięte i wciąż pojawiają się na nich suche skórki? Macie jakichś ulubieńców lub sprawdzone patenty? 

29 komentarzy :

  1. Od dawna mnie to jajeczko kusi ;) szkoda, że lepiej nie nawilża, ale chyba mimo wszystko kiedyś spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś nie ma problemu z przesuszonymi ustami to powinno być całkiem dobre, tak na co dzień :)

      Usuń
  2. Balsam do ust Tisane- rewelacja na suche wargi:) I maść witaminowa z apteki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wezmę pod uwagę, bo z tego co kojarzę to są jakieś groszowe wydatki :)

      Usuń
  3. Oo pierwsze widze, super. Ja polecalam, polecam i bede polecac masc witaminowa w domowym zaciszu a poza nim chyba nie mam zadnego numeru 1. Wszystkiego po trochu uzywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie muszę spróbować koniecznie, bo już nie pierwszy raz o tym czytam:)

      Usuń
  4. Fajne to jajeczko! Kolor naprawdę ładny. :-) Ja zawsze stawiam na Carmex ale to produkt, który albo się kocha albo nienawidzi ze względu na ten efekt ,,mrowienia" i mentol. :D Polubiłam się ostatnio z masełkami do ust od Nivea, za to ich szminki mam wrażenie jakoś się pogorszyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmex moim zdaniem jest bardzo fajny i go lubię :) Jednak szukam czegoś co poprawi stan naskórka na dłuższą metę :)

      Usuń
    2. Ja mam Carmex i jest fajny, ale jak sie długo używa przesusza usta :/

      Usuń
  5. Retimaxu używam jak moja usta są w kiepskim stanie. :) Na noc też zawsze musi być na ustach bo inaczej nie zasnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za cynk, bo nie znam kompletnie tego produktu :)

      Usuń
  6. Ja nawilżam usta wazeliną Flos-Leku albo masełkiem Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze muszę mieć coś na ustach, nawet w nocy:) To jajeczko przy najbliższej okazji kupię, bo choć jak piszesz nie powala nawilżeniem to mimo to każda skóra jest inna i potrzebuję czegoś odmiennego. Może akurat u mnie lepiej by się spisał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajne i ogólnie je polecam ze względu na kolor, zapach i konsystencję :) Myślę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  8. fajnie wygląda taki balsamik w jajeczku i aż kusi żeby kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mnie od jakiegoś czasu kusi to jajko Sephory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam okazję go używać - funkcjonalny i spełniający swoją rolę, do tego świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam, u mnie peeling cukrowy i wazelina i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś się nad nim bardzo zastanawiałam, ale suma sumarum zrezygnowałam z zakupu i chyba dobrze zrobiłam, lepiej zainwestować w coś silniej nawilżającego!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupując ten balsam myślę, że troszkę tak miałaś nadzieję, że będzie to jajko z niespodzianką, ale jaką to nie do końca sama wiedziałaś. Jak się okazało w swoim wnętrzu skrywa ono całkiem fajny kosmetyk do ust, który może ma jedno uchybienie, gdyż nie nawilża tyle ile byśmy od tego rodzaju produktu oczekiwały, ale za to delikatnie koloryzuje usta, więc na studia, do szkoły, świetnie się nadaje i na dodatek zapach ma z tego co czytałam kusząco słodki. :) No i nie można pominąć faktu iż jego opakowanie jest iście desingerskie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to taki fajny, kobiecy gadżet przydatny na co dzień. Gdyby ten balsam był bardziej trwały i nawilżający to byłby idealny!

      Usuń
  14. Bardzo ładne ma opakowanie.
    PS. Bardzo podoba mi się wygląd twojego bloga! Świetny jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Miło coś takiego czytać!

      Usuń
  15. Za taką cenę bym podziękowała zwłaszcza, że przejechałam się już na Balmi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. balsam dale bardzo ładny efekt a Wiesz ja chyba nie miaqłam jeszcze nic strikte sephorowego:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz widzę na oczy ten produkt, wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To już wiem, że nie dla mnie. Ja muszę mieć coś, co nawilży na dłużej.

    OdpowiedzUsuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy