piątek, maja 08, 2015

Yves Rocher Tusz podkręcający rzęsy Volume Vertige


Jak już nieraz wspominałam nie mam ogromnych wymagań odnośnie tuszu do rzęs. Liczy się dla mnie zauważalne podkreślenie, jak najmniejsze sklejanie oraz trwałość. Próbowałam już kilku produktów do pielęgnacji marki Yves Rocher i byłam zadowolona, więc teraz przyszedł czas na produkt do makijażu. Jak się u mnie sprawdził, czy wywarł na mnie wrażenie i czego możecie się po nim spodziewać dowiecie się w dalszej części.

Według producenta.
Spraw, aby Twoje spojrzenie było głębokie i intensywne – dzięki tuszowi Volume Vertige rzęsy są widocznie grubsze i podkręcone na całej długości. Poznaj specjalną szczoteczkę z dozownikiem tuszu, który zatrzymuje konsystencję, aby maksymalnie pogrubić rzęsy już przy pierwszej aplikacji, bez konieczności zanurzania szczoteczki we flakonie przed każdym pociągnięciem rzęs. Kremowa konsystencja, zawierająca żywicę elemi o właściwościach utrwalających, sprawia, że efekt podkręcenia rzęs utrzymuje się aż do 12 godzinŻywica elemi, naturalna żywica z drzewa pochodzącego z Filipin, umożliwia podkręcenie rzęs i jednoczesne utrwalenie przez cały dzień, bez wrażenia sztywnych rzęs.

Słów kilka o opakowaniu i szczoteczce.
Nie będę rozpisywała się w tej kwestii, bo wystarczy spojrzeć i można zachwycać się bardzo eleganckim i profesjonalnym opakowaniem. Wykonane jest bardzo starannie i nie jest to z pewnością plastik, który po kilku użyciach wytrze się, połamie i straci jakiekolwiek walory dekoracyjne. W tej kwestii dla tego metalicznego połysku daję ogromnego plusa. Szczoteczka początkowo do mnie nie przemówiła. Po pierwsze wolę te klasyczne, a po drugie jej duży rozmiar i dziwny kształt od razu podpowiadały mi, że będzie ciężko się nie ubrudzić. Całe szczęście obyło się bez ofiar i oczywiście pomalowałam sobie przypadkiem powiekę, ale kilka ruchów, odrobina wprawy i już operowałam nią prawie jak chirurg na otwartym sercu.


Konsystencja i trwałość i skutki uboczne.
Nie jest ani bardzo gęsty, ale też nie zbyt wodnisty i rzadki. Wydaje mi się, że taki powinien być właśnie tusz. Przez to nie muszę ani martwić się, że już jedna warstwa może skleić rzęsy, ale też nie nakładam ogromnych ilości, aby uzyskać przynajmniej odrobinę zauważalny efekt. Rano nałożony na włoski trzyma się na nich do wieczora, nie ściera się, nie kruszy i nie rozmazuje. Nie ma bowiem nic gorszego niż fragmentu tuszu rozsiane po całej twarzy. Nie mam cery skłonnej do podrażnień, więc mogę być niewiarygodna, ale produkt ten nie wywołał u mnie żadnych skutków ubocznych. Zmywa się z taką samą łatwością jak przeciętny tusz, więc nie trzeba mocno trze oka, aby go usunąć. 


Efekty, efekty.
Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, aby przekonać się co ten tusz ma do zaoferowania. Już po pierwszej warstwie kolor był widoczny na rzęsach, więc nie trzeba nakładać ogromnych ilości. Łatwo nim uzyskać bardzo naturalny efekt, ale też dość mocne podkreślenie. Jak chyba z każdym tuszem trzeba uważać, bo co za dużo to niezdrowo i po kilku warstwach rzęsy mogą się sklejać. Jest to tusz podkręcający rzęsy, ale według mnie również nieźle je pogrubia i praktycznie robi wszystko co powinien. Ja się z nim polubiłam, moim rzęsom on odpowiada, więc nie pozostaje mi nic innego jak używanie i zachwycanie rzęsami jak firanki.


Cena: 65 zł

28 komentarzy :

  1. Bardzo lubię perfumy tej firmy, tuszu nigdy nie miałam, ale efekt podoba mi się :) Taki naturalny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super efekt.
    Bardzo lubie te firme :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny efekt i świetne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna szczoteczka, myślę, że byłabym z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ku mojemu zdziwieniu efekt bardzo mi się podoba, a opakowanie tego tuszu znacznie odbiega jakością od tego z którym kiedyś moje rzęsy miały przyjemność się spotkać.
    Moje oczy niestety należą do wrażliwców, choć nie kupuję tuszów specjalnie do nich przeznaczonych, bo nie każdy skład tego rodzaju kosmetyków je podrażnia. ;)
    Kiedyś pisałam, że jeden tak z YR wywołał u mnie niezłe łzawienie i pieczenie oczu, ale wtedy kosztował on ok. może 15 zł i było to dość dawno temu. Może teraz firma postarała się i produkuje bardziej przyjazne dla oczu kosmetyki, sama nie wiem, musiałabym w ciemno kupić taki tusz i sprawdzić co się będzie dziać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba musiało być dawno, bo teraz ceny są znacząco wyższe. Jest więc też duże prawdopodobieństwo, że formuły kosmetyków bardzo się zmieniły :) Rozumiem jednak obawy, bo nikt nie chce z własnej woli narażać się na nieprzyjemne dolegliwości.

      Usuń
  6. Przyznaję, że w ogóle nie czytałam postu tylko oglądałam zdjęcia i samą stronę i jestem pod wrażeniem jak tu ładnie! obiecuję poprawę z postami, ale na razie jeszcze tylko pooglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło, a tekst nie zając :)

      Usuń
  7. Bardzo pożyteczny post,świetne zdjęcia!

    http://soalicepl.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt mi się bardzo podoba. :) Ja YR bardzo lubię niektóre perfumy np. So Elixir.

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt super zobaczę przy okazji. Lubię podkręcające tusze bo moje rzęsy proste jak druty

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś inny tusz z YR i też go lubiłam :) Ogólnie ich produkty są fajne, choć ceny bez promocji nieco zawyżone moim zdaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjemny, codzienny efekt. Ale taki sam można osiągnąć tuszem za 20 zł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny naturalny efekt, ale nie wiem czy tusz jest wart 65 pln.

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt niesamowity :) takie recenzje to ja lubię, moje wrażenia estetyczne są Tobie wdzięczne za te piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje ego jest Tobie wdzięczne za taki sympatyczny komentarz:)

      Usuń
  14. Całkiem przyjemny efekt na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam taką szczoteczkę. Bardzo podoba mi się efekt na rzęsach, ślicznie się prezentuje. No i opakowanie tuszu jest ładne. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale cudne zdjęcia !
    Fajna szczoteczka, takie lubię właśnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię taki rodzaj szczoteczki :) ciekawa jestem czy mnie by podrażnił. Mam wyjątkowego pecha do kosmetyków yves rocher pod tym względem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, ze sporo osób martwi się o to. U mnie nie pojawiły się żadne podrażnienia podczas stosowania tego tuszu oraz kosmetyków pielegnacyjnych.

      Usuń
  18. Nawet ostatnio mu się przyglądałam, w efekcie zdecydowałam się na nowy tusz z Maybelline i żałuję.. Muszę przyznać, że Twoje rzęsy wyglądają z nim bardzo ładnie, naturalnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem zachwycona zdjęciami! :) a efekt fajny, rzęsy masz ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja akurat wolę szczoteczki silikonowe :) Zastanawiałam się nad tym tuszem, ale ostatecznie zdecydowałam się na jakąś inną wersję, w złotym opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się taki naturalny efekt :) Normalnie napisałabym, że jest za drogi, ale YR ma różne ciekawe promocje i na pewno można dorwać go o wiele taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Efekt warty uwagi :)
    PS piekne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy