Kolejny raz zapraszam wszystkich na post z moimi nowościami, które sygnalizują, że już za jakiś czas pojawią się konkretne posty i recenzje. Wstęp nie będzie długi, bo dzisiejszy wpis raczej wymusza na Was oglądanie niż zagłębianie się w treść, bo konkrety tutaj jeszcze się nie pojawią. Dlatego też ten post kierowany jest głównie do wzrokowców. Jestem ciekawa co przypadło wam do gustu, z czym mieliście styczność, a co raczej Wam się nie podoba. Piszcie śmiało, ja się nie obrażam. 

Douces Angevines - Precise
Jest to oczyszczający i ochronny fluid do cery problematycznej, który dostałam w ramach współpracy od sklepu www.tobeeco.com. Ogólnie to współprace nie do końca mnie przekonują, ale w tym wypadku długo się nie zastanawiałam, bo 100% składników pochodzenia naturalnego i olejkowa formuła to dla mnie zawsze klucz do sukcesu. Marki tej kompletnie nie znałam, więc z chęcią zgodziłam się na taką naturalną przygodę. A Wy wolicie kosmetyki o takich przyjaznych składach, czy raczej liczy się dla was tylko efekt?


NTC- NanoTropoCollagen
Ten produkt jeszcze niedawno w blogowym świecie spotkać było za każdym zakrętem. Nie przepadam za kosmetykami, których recenzje są wszędzie, ale tym razem wreszcie zdecydowałam się przetestować kolagen na własnej skórze. Wiem, że tego typu produkty mają tyle samo przeciwników co zwolenników, więc z chęcią dowiem się jak to naprawdę jest z tym kolagenem, chociaż w głębi duszy wierzę, że będzie strzałem w 10. Jeśli jednak mnie rozczaruje to nie omieszkam przepędzić go na cztery wiatry.


BeGLOSSY by hebe - Maj 2015
Wszyscy już zdali recenzję, a u mnie dopiero pojawia się to pudełko. Wróciłam do niego po chyba rocznej przerwie i jestem średnio usatysfakcjonowana, więc najprawdopodobniej w przyszłym miesiącu już do mnie nie zawita. Żeby nikogo nie męczyć kolejną wtórną prezentacją kosmetyków u mnie pojawi się zbiorcza recenzja wszystkich produktów. Prenumerujecie pudełka, czy raczej znudziły się Wam i już raczej nie interesują? A może możecie mi polecić jakieś inne boxy?


Dr Irena Eris - Kilka produktów do makijażu Provoke
Na pierwszy rzut oka kolekcja wygląda niesamowicie elegancko, lubię minimalizm, więc biel zdobyła moje serce. Jestem po pierwszych testach i zapowiada się bardzo przyjemnie, ale zobaczymy za jakiś czas, czy z tej mąki będzie chleb. Kosmetyki Provoke pochodzą z naszego rodzimego rynku, stworzone zostały przez markę Dr Irena Eris więc bardzo mnie kusiło sprawdzenie jakości tych produktów, które jak mi się wydaje pretendują do miana luksusowych.


Clinique - 
Aromatics in white
Perfumy, które na pierwszy rzut oka przypominają raczej kosmetyk do typu tonik lub serum. Mi to skojarzenie nasunęło się, ponieważ marka Clinique kojarzy mi się głównie z kosmetykami pielęgnacyjnymi. Flakon jet niespotykany i totalnie w moim guście, bo taki minimalizm to absolutnie moja bajka. Zapewne każdy pomyśli, że jest to bardzo lekki i może nawet nudnawy i przeciętny zapach, ale nic bardziej mylnego, o tym jednak dokładniej poinformuję Was później.


Braun - Zestaw do depilacji i oczyszczania twarzy
Mam szczoteczkę Clarisonic i byłam bardzo ciekawa jak ma się do niej wynalazek Braun. Na pierwszy rzut oka widzę ogromną różnicę, ponieważ ta wygląda zdecydowanie bardziej skromnie i zwyczajnie. Główną jej rolą ma być jednak depilacja twarzy i czuję, że u kilku kobiet po przeczytaniu tego zdania pojawiła się na twarzy grymas bólu. Czy to jest cudowne urządzenie, czy kolejne kobiece narzędzie tortur poinformuję już za jakiś czas.







Książki na deser
Dawno nie było u mnie nic o książkach i chociaż te posty nie cieszą się wielką popularnością to jednak ja jestem uparta i nie zaprzestanę ich publikacji. Aktualnie pojawiły się u mnie takie cztery pozycje, a każda jak się mówi pochodzi z innej parafii. Jest trochę o historii, o nauce angielskiego przez Donalda Tuska, o motywacji i jedzeniu oraz nas samych. Gwarantuję, że nikt nie będzie się nudził i każdy znajdzie coś dla siebie.


Na koniec zapraszam na mój
Instagram, bo w tym miejscu jestem praktycznie codziennie i tam uprawiam wirtualny ekshibicjonizm!