czwartek, czerwca 25, 2015

Mary Kay - Antycellulitowy Żel-Krem TimeWise Body Smooth-Action. Czy pozbyłam się cellulitu?

Pana cellulita zwanego kiedyś cellulitisem nie trzeba chyba przedstawiam żadnej kobiecie. Jeśli jednak na Twojej skórze nie pojawił się ten nieproszony gość, to uwierz mi na słowo, że jesteś szczęściarą. Do mnie przybył jakieś 10 lat temu i od tej pory wiernie mi towarzyszy, a szczególnie lubi chodzić ze mną na plażę. Z moich obserwacji wynika, że bardzo duży odsetek kobiet ma cellulit bez względu na wiek, rozmiar ubrania lub sylwetkę, mimo wszystko z góry narzucany przymus gładkich pośladków sprawia, że mi też marzy się pupa jak z Photoshopa. Jednak całe szczęście nie jest to mój największy kompleks, który nie daje mi spać po nocach. Ogólnie nie wierze, że można cellulitu pozbyć się całkowicie, bo jeśli ktoś ma do niego skłonności to on zostanie z nami już na długie lata. Mimo wszystko dzisiaj pod lupę wzięłam kosmetyk Mary Kay i w dalszej części dowiecie si co wynikło z tej współpracy.
To specjalistyczny produkt, który został stworzony po to, by dostarczyć pożądanych przez kobiety korzyści: mniej widocznego cellulitu a także jędrniejszej, bardziej napiętej i gładszej skóry. Ten niezwykły żel-krem zawiera kwas glikolowy, kofeinę, olej arganowy a także ekstrakty morskie i roślinne, które w połączeniu tworzą pełną mocy formułę, która widocznie minimalizuje uporczywy cellulit i przywraca skórze jej młodzieńczy wygląd.

Opakowanie kosmetyku
Kosmetykom tej marki jeszcze nigdy nie zarzuciłam brzydkiego opakowania. Tutaj też muszę przyznać, że krem prezentuje się dość luksusowo i elegancko poprzez minimalizm w ilości ozdób oraz elementy w odcieniach srebra, które z pudrowym różem wyglądają bardzo kobieco. Opakowanie posiada pompkę, która jest bardzo wygodna w użyciu, nie zacina się i co najważniejsze wydobywa kosmetyk praktycznie do samego końca. 


Konsystencja, zapach, kolor
Producent pisze, że jest to żel-krem i w sumie konsystencja przypomina połączenie tych dwóch substancji. Jest dość rzadka, ale nie spływa z dłoni i z łatwością się rozsmarowuje. Kolor jest lekko mleczny, a zapach przyjemnie słodki z nieco cytrusowymi nutami. Po rozsmarowaniu na skórze bardzo szybko się wchłania, co jest moim zdaniem ogromną zaletą i pozostawia naskórek z jedynie bardzo lekko wyczuwalną warstewką, która sprawia wrażenie ciała aksamitnego w dotyku. Nikt przecież nie lubi jak posmarowana skóra, szczególnie w okolicach ud jest tłusta, przez co nie można usiąść i trzeba czekać aż wszystko się wchłonie. Dodatkowym plusem jest brak konieczności wykonywania masażu lub innych czynności, które mają zapewnić szybsze działanie produktu lub przyspieszyć jego wchłanialność. 


Konfrontacja zapewnień producenta z moim doświadczeniem
Po dwóch tygodniach stosowania, dziewięć na dziesięć kobiet powiedziało, że ich skóra stała się gładsza.
Zgadzam się, bo już po kilku zastosowaniach ciało było bardzo gładkie, napięte i sprężyste. Moim zdaniem różnica była bardzo zauważalna.
Badania kliniczne wykazały, iż po trzech tygodniach stosowania tego produktu zmniejszyła się widoczność cellulitu i nastąpiła poprawa w jędrności skóry.
Co do jędrności jak najbardziej przyznaję rację, bo jak już wspominałam zachwycił mnie stan skóry. Odnośnie cellulitu trudno mi się zdecydować, bo z jednej strony skóra rzeczywiście wyglądała na gładszą, z drugiej nie wiem czy nie był to wynik po prostu zwiększonego napięcia.
Po dziewięciu tygodniach stosowania 87% kobiet stwierdziło znaczącą redukcję widoczności cellulitu.
Tutaj niestety nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ przy stosowaniu żelu dwa razy dziennie starczyło mi go na około 1,5 miesiąca kuracji, a tutaj rezultaty opisane są po ponad 2 miesiącach. Mimo wszystko skoro tyle kobiet było zadowolonych to wierzę, że produkt rzeczywiście działa.


Podsumowanie 

Mam dość mieszane uczucia odnośnie tego kosmetyku. Z jednej strony konsystencja, szybkość wchłaniania i efekt niesamowicie gładkiej i napiętej skóry zasługuje na pochwałę. Często producenci obiecują gładkość i napięcie i nie wywiązują się z danego słowa, tutaj natomiast moje oczekiwania pod tym względem zostały spełnione. Mimo wszystko najważniejszy punkt czyli redukcja cellulitu mnie nie usatysfakcjonował. Rozumiem, że najprawdopodobniej powinnam przedłużyć swoją kurację i nie spodziewać się cudów, ale po pierwsze cena kosmetyku jest dość wysoka, a po drugie mimo wszystko chciałabym dostrzec pierwsze efekty dość szybko. Uważam, że będzie to kosmetyk idealny dla osób, których skóra straciła jędrność, a cellulit jest mało zauważalny, bo w takiej konfiguracji ten produkt może być hitem.


Cena: 189 zł/177 ml

A Wy macie jakieś swoje antycellulitowe patenty, czy tzw. pomarańczowa skórka nie jest dla Was żadnym problemem lub szczęśliwie was nie dotyczy?

28 komentarzy :

  1. Podobno peeling z fusów kawowych, zmieszanych z oliwą z oliwek działa cuda:) Ale tak szczerze na mnie najlepiej działa ruch i zdrowa dieta:) W kremy nie wierzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wierzę w te wszystkie fusy, które już przerabiałam :) Ruch i zdrowa dieta są z pewnością kluczowe, ale ze mnie chyba nigdy nie będzie sportsmenki :D

      Usuń
  2. Konsystencja świetna, niestety cena mnie powala :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię kosmetyki Mary Kay, ale na celluit od nich jeszcze nic nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też większość kosmetyków przypadła do gustu i mam ochotę na więcej, szczególnie kolorówki :)

      Usuń
  4. Myślę, że w połączeniu z domowym body wrappingiem byłby idealny! :)

    Kurcze, bardzo mi się podobają te kosmetyki Mary Kay. Cieszą oko. Tylko te ceny...plus to że półki zalegają w kosmetykach sprawiają, że póki co nic więcej nie kupuję. :D

    W ogóle teraz czas letni, więc wybacz że komentarze nieco ubogie z mojej strony, a i nie zawsze id razu. Cóż, trzeba korzystać z życia i tak robię gdy piękna pogoda i możliwość fajnych imprez z fajnymi ludźmi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je bardzo lubię, bo moim zdaniem są bardzo dobre jakościowo :)
      Ja kiedyś tez miałam mnóstwo kosmetyków, aż zdałam sobie sprawę, że 5 otwartych balsamów i kilka peelingów to tylko strata pieniędzy i czas zastopować:)
      Co do komentarzy to mnie cieszyłby nawet jeden na tydzień :)
      Jak najbardziej baw się, bo jak nie teraz to kiedy?

      Usuń
    2. No właśnie. Dlatego teraz się pilnuję...i póki nie skończę jednego, to nie otwieram kolejnego. Mimo to mam kilka nieotwartych i czas chyba coś mamie dać, coś siostrze. :D

      Mnie cieszą Twoje posty, Ciebie komentarze. Wszystko gra jak należy! :)
      Na starość w jakimś klubie seniora, o ile dożyję, może też się będę bawić, tyle że już w inny sposób. Haha. :P

      Usuń
    3. Oj abyśmy miały na to siłę, zdrowie i pieniadze ;)

      Usuń
  5. O jacie cena 189 zł za 177ml ? Jakieś szaleństwo ^^ Ktoś chyba musi być na prawdę bogaty żeby móc sobie pozwolić na dłuższą kurację a przynajmniej żeby mu nie było szkoda tyle wydać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście długotrwała kuracja może być kosztowna co z pewnością nie jest rozwiązaniem dla każdego.

      Usuń
  6. Nie znam. Faktycznie wygląda luksusowo, ale cena straszna. A mój patent? Siłownia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj gdyby mi się tak chciało jak mi się nie chce :D

      Usuń
  7. Ciekawy kosmetyk ale cena powala...

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie podobają mi się te kosmetyki jednak trochę cena mnie zniechęca... :<

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie skóra wygładziła się po intensywnych ćwiczeniach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie wierzę, że jakiś kosmetyk może zmniejszyć cellulit, chyba że nastąpi to dzięki masażowi wykonywanemu w trakcie aplikacji. Natomiast pojędrnienie skóry i lepsze jej napięcie rzeczywiście daje się zaobserwować po regularnej aplikacji niektórych produktów, chociaż tutaj cena za ten efekt jest zaporowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko zawsze mam nadzieję ;) Może to naiwność, ale trudno ;D

      Usuń
  11. To cudo w oprawie kwiatowej wygląda naprawdę uroczo. <3 Nie do końca wierzę, że sam kosmetyk pozwoli nam się uporać z cellulitem, ale to tylko moje zdanie. Na pewno jest tak jak piszesz, że poprawia on jędrność skóry, dzięki czemu prezentuje się ona o wiele bardziej atrakcyjnie. Poza tym formuła i łatwość aplikacji tego produktu zasługuje tutaj na duży plus, czego niestety, ale nie mogę już powiedzieć o jego cenie. ;)

    Szkoda, że nie zawsze jest mi dane przetestować kosmetyki te z górnej półki, wtedy mogłabym porównać jak się np. mają do tych antycellulitowych pogromców np. z Eveline. ;)

    W ostatnim czasie nie miałam siły nawet coś odpisać pod postami, bo mój czworonożny przyjaciel znowu się rozchorował, a ja oczywiście wraz z nim, bo nie mogło być inaczej. ;) Przecież jaka Pancia, taki piesek. :D

    Lepiej skończę pisać już ten komentarz, bo dostrzegam, że chyba późna już pora, bo to co piszę w ogóle nie powinno się tutaj znaleźć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Eveline nie ma takich zdolności ujędrniających, a poza tym ja używałam wersję chłodzącą i rozgrzewającą, które teraz przy moich pękających naczynkach raczej nie są wskazane :/

      W takim razie życzę zdrowia dla Ciebie i pieska. Rozumiem o czym piszesz, bo przez ostatnie kilka lat musiałam się pogodzić z odejściem moich czworonogów, co było potwornym przeżyciem i nawet teraz potrafi mnie jakies wspomnienie o nich totalnie rozkleić...

      Usuń
    2. Przykro mi :(

      Zawsze sobie mówię, że tam za tęczowym mostem nasi czworonożni przyjaciele czekają na nas i kiedyś przywitają nas radosnym merdaniem ogonka. <3

      Dziękuję w imieniu mojej suczki. :) Dziś jest już lepiej, ale czeka nas jeszcze dieta i dużooo pracy. :)

      Usuń
    3. Ważne, że jest sukces :) Od razu człowiekowi robi się lżej na sercu :)

      Usuń
  12. Tego Pana znam bardzo dobrze, niestety. Cena odstrasza...ale mimo wszystko jestem ciekawa jakby to było na mojej skórze. Pięknie tu u Ciebie! Fantastyczne zdjęcia i szablon. Czemu nie było mnie tutaj wcześniej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na każdej skórze działaby ten kosmetyk inaczej, bo w sumie różne są podłoża tego przeklętego cellulitu:)

      Dziękuję za miłe słowa:)

      Usuń
    2. Powodzenia w blogowaniu :)

      Usuń
  13. Nie miałam tego produktu.
    Cena faktycznie baaardzo wysoka.
    Myślę, że sam produkt nie ma szans zdziałać cudów jeśli nie dbamy o dietę i o to aby ćwiczyć. :)
    Pozdrawiam.
    Bardzo fajny blog. Zostaję. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko jednak warto sprawdzić obietnice producenta:)
      Dziękuję i mam nadzieję, że będzie Ci się tutaj podobało :)

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy