czwartek, lipca 16, 2015

Jak zrobić wianek na głowę z żywych lub sztucznych kwiatów?

Aktualnie wianki stały się bardzo popularne i zapewne spowodowane jest wzrastającą popularnością wszelkiego rodzaju festiwali, na których te ozdoby wiodą prym i wyglądają niesamowicie dziewczęco. Oczywiście przemknęła mi myśl, że może to ozdoba dla osób, które mają lat naście, a nie bliżej im do trzydziestego roku życia tak jak mi, ale mimo wszystko czuję się młodo, więc chyba mi jeszcze wolno? Dlatego dzisiaj chciałabym zaproponować sposób na własnoręczne stworzenie takiego wianka, przy użyciu żywych kwiatów, aczkolwiek te sztuczne również są dobrym materiałem. Świeże kwiaty wyglądają zdecydowanie piękniej, ale wielkim ich minusem jest trwałość, więc musimy wybrać pomiędzy oryginalnym i pięknym efektem, a długością użytkowania i praktycznością.

>>> Jak zrobić podkładki pod kubek w kształcie europalety? >>>
>>> Jak zrobić drewnianą skrzynkę na kółkach? >>>
>>> Jak zrobić terrarium na kaktusy? >>>

CZEGO POTRZEBUJEMY DO WYKONANIA WIANKA?

Po pierwsze oczywiście musimy wybrać kwiaty. U mnie są to goździki, które są trwałe i nawet bez wody dość długo wyglądają ładnie oraz róże z mojego ogrodu i elementy zielone w postaci asparagusa ogrodowego, który ma dodać nieco swojskiego i łąkowego charakteru, aby wianek nie wyglądał zbyt strojnie. Oczywiście możemy tutaj dowolnie wybierać rośliny i im będzie ich więcej, tym moim zdaniem wianek będzie wyglądał lepiej. Poza tym potrzebujemy dwóch rodzajów drucików (grubszy i cienki miedziany), nożyczek, taśmy dwustronnej, tektury, wstążki i pistoletu na klej na gorąco.

WYKONANIE WIANKA - INSTRUKCJA KROK PO KROKU

1. Mierzymy obwód naszej głowy i ucinamy takiej długości grubszy drucik z kilkucentymetrowym zapasem. Z jednej strony robimy coś rodzaju oczka, przez które będzie można przełożyć drugi koniec drutu, zagiąć go i przez to wianek będzie miał kształt pełnego okręgu. 
2. Wycinamy pasek tektury o szerokości około 1 cm (w zależności jakiej grubości ma być podstawa wianka) i przyklejamy ją do drucika za pomocą taśmy dwustronnej. 
3. Następne oplatamy dokładnie tekturkę wstążką, pamiętając, aby na końcu pozostawić oczko i drugą część drucika do zapięcia wianka. 
4. Następnie tworzymy małe bukieciki z kwiatów, listków i elementów zielonych i związujemy je drucikiem lub czymś równie mocnym. Kolejnym krokiem jest przyklejanie ich do podstawy wianka klejem na gorąco. Robimy to na jodełkę czyli raz jednej, a raz z drugiej strony. Kolejny bukiecik będzie zasłaniał miejsce przyklejenia poprzedniego, więc wszelkiego rodzaju ślady po druciku i kleju będą niewidoczne. Doradzę tylko, aby bukieciki robić małe, ponieważ takie będą lepiej się trzymały i są wygodniejsze w przyklejaniu. 
5. Z tyłu możemy zawiązać kokardę, która zasłoni ostatnie miejsce klejenia. 
6. Każdą stronę robimy w innym kolorze (tak jak zrobiłam to ja) lub też wybieramy naprzemienne umiejscowienie kwiatów w innych odcieniach. Moim zdaniem nie warto przejmować się symetrią, bo ma to być dzieło naszych rąk, a nie jakiś sztuczny i perfekcyjny wytwór.


I jak Wam się podoba moje dzieło? Oczywiście możecie potraktować ten post z przymrużeniem oka, ponieważ jestem niepoprawną sztywniarą i nie mam zamiaru paradować w tym wianku po ulicy, ale myślę, że jako element zdjęcia spisuje się bardzo interesująco. Podobają Wam się wianki, czy to zupełnie nie Wasza bajka?


29 komentarzy :

  1. przypomniało mi się właśnie jak byłam mała i robiłam wianki z mleczy, na wspomnienia mi się zebrało. Przepięknie Ci ten wianek wyszedł no i oczywiście, że Ci wolno ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff to dobrze :P
      Ja z mleczy nie potrafię do tej pory, więc ten to taka mała rekompensacja:)

      Usuń
  2. Ja rzadko kiedy robiłam wianki bo raczej nie umiałam. Mam nadzieję, że nie jestem jeszcze na to zbyt stara :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już chyba kwestia tego na ile lat się czujesz, bo ja na mniej niż rzeczywiście mam :)

      Usuń
  3. E tam, od razu sztywniara, spokojnie możesz wyjść w tym na ulicę, pięknie wyglądasz, niech się ludziska dziwują :) Moja mama jest entuzjastką florystyki i często robi wianuszki mojej córeczce, chyba poproszę ją też o większy dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że mama ma taką piękną pasję :)

      Usuń
  4. Marzy mi się wianek z kwiatów zamiast welonu na ślubie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wianek:) zdolniacha z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie to wygląda! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo, świetny efekt. Wprawdzie bardziej pracochłonny, niż przy normalnym wianku, jednak chyba trwalszy.
    Genialne zdjęcia. Te na końcu takie z humorem, bardzo pozytywne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki luźny post, więc i zdjęcia musiały być z przymrużeniem oka :)

      Usuń
  8. He he he- Twoje zdjęcia w wianku poprawiły mi humor. :D I nie żebyś pięknie się w nim nie prezentowała ale chodzi mi o to, że na niektórych widać, że sama dobrze bawiłaś się mając go na głowie. ;)

    Przyznaję. :) Takich jak ten wianek pleść nie umiem. Umiem tylko takie luźne, które same się trzymają obwiązane nitką. ;) Ta wersja jest zdecydowanie stabilniejsza i o wiele efektowniej wygląda. ;)

    Dla mnie wianki świetnie wyglądają na sesjach zdjęciowych, jednak do codziennej stylizacji to raczej bym takiego dzieła nie założyła. ;)

    Goździki świetnie dogadały się z różami w twoim wianku dając naprawdę piękny rezultat końcowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być pozytywnie i nie do końca poważnie:)
      Myślę jednak, że osoba, która wyszłaby w nim na ulicę musiałby się uzbroić w cierpliwość, aby znieść ciekawskie spojrzenia i uśmiechy pod nosem:)

      Usuń
  9. Pięknie. W dzieciństwie uwielbiałam robić wianki ze stokrotek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ! MUszę sobie taki sprawić. Ciekawe jak będę wyglądała ;D
    ciekawy pomysł. Obserwuję ;);*

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdy byłam mała robiłam wianki z babcia ;) to była super zabawa! Teraz chyba tez jestem za sztywna by w nich chodzic po ulicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny! :D Ja bym bez problemu w takim wyszła na miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kobieta z wiankiem zawsze wygląda czarująco:) Zazdroszczę talentu. Ja nie umiałabym zrobić wianka:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak byłam dzieckiem plotłam wianki ale mi się przypomniało dzieciństwo ...trochę to było lat temu. a swoja drogą twarzowo ci w tym wianku i w tych kwiatuszkach sam bym nie wyszła

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładny :) ja też bym nie wyszła w wianku na ulicę. No chyba że to byłby właśnie jakiś festyn czy coś tego typu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale ci ślicznie wyszedł :) pamiętam wakacje u babci, wspólne robienie wiankow, niestety to było sto lat temu :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Wianki uwielbiam. Może nie do końca te na głowę, bo i gdzie w takim cudeńku chodzić ;))
    Ale robienie wianków jako dekoracji wnętrza, do powieszenia,postawienia, czy też położenia na stole, czy komodzie na świece to moje pasja. Uważam, że wianek , to twór doskonały, pasujący do każdego wnętrza. Trzeba tylko zadbać o jego odpowiedni styl :)))
    Twój jest cudowny i Ty pięknie w nim wyglądasz... jak wiosna :)))
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że wianki wyglądają pięknie jako dekoracje mieszkania i można dzięki nim stworzyć wspaniały klimat :) Taka pasja to prawdziwy skarb!

      Usuń
  18. Jest przecudowny. Ja kupiłam kilka dni temu delikatny wianek na ebay, ale nie wiem czy nie będe miała oporów przed założeniem go :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cuudowne <3 Kocham wianki, robię często, Twój pomysł boski :) Zostaję oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny toutorial. Pięknie Ci w tym wianeczku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna Pani Wiosna! Pozdrawiam :) Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy