poniedziałek, lipca 27, 2015

Linia Botanical Effects Mary Kay i kilka słów o akcji #GlowAndTellPolska

Ideą akcji Glow And Tell jest zachęcenie kobiet do stosowania całych zestawów kosmetyków. Przyznam szczerze, że u mnie bywa różnie, ponieważ jestem typową kobietą łasą na wszelkiego rodzaju nowości, więc chcę mieć wszystko tu i teraz! Nie mniej jednak mam świadomość, że stosowanie kosmetyków jednej linii pozwala na szybsze i bardziej efektywne działanie poszczególnych składników, które się uzupełniają i łatwiej zaobserwować, co nam szkodzi, a co działa korzystnie na stan skóry. Jeśli tonik, krem i żel pochodzą z zupełnie innej linii to rozszyfrowanie wad i zalet składu wydaje się niestety dużo bardziej kłopotliwe i pracochłonne. Jestem bardzo ciekawa czy wybieracie całe zestawy kosmetyków, czy jednak nie ma to dla was znaczenia i łączycie ze sobą różnego rodzaju produkty? Jakie jest wasze stanowisko w tym interesującym temacie?

Marka Mary Kay oferuje cztery linie dostosowane do potrzeb skóry w każdym wieku i z różnymi problemami. Ja wybrałam zestaw Botanical Effects przeznaczony do cery młodej, wrażliwej, mieszanej i tłustej. 
Mary Kay Botanical Effects - to sama esencja wydobyta z roślin, tak skomponowana, aby odpowiedzieć na potrzeby Twojej skóry, aby wydobyć z niej zdrowy blask. Dodatkowo pielęgnacja Mary Kay Botanical Effects zawiera specjalny roślinny kompleks, w którego skład wchodzi Sylimaryna (święty oset) i Luo Han Guo (znany jako długowieczny owoc), które chronią skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych, oraz przywracają jej zdrowy wygląd. Pielęgnacja z linii Mary Kay Botanical Effects odpowiada również na potrzeby skóry wrażliwej, osoby o tym typie skóry, mogą czerpać korzyści z wyciągów roślinnych zawartych w kosmetykach. Linia pielęgnacyjna Mary Kay Botanical Effects to kosmetyki hipoalergiczne, bez dodatkowych nut zapachowych, bez dodatku alkoholu i sztucznych barwników.  Dodatkowym atutem linii pielęgnacyjnej są jej opakowania, przyjazne dla środowiska.

Co powiem o zapachu kosmetyków?
Zwykle produkty przeznaczone do takiego typu cery pachną świeżo, delikatnie, czasem ziołowo, co chyba ma nasuwać na myśl wrażenie czystości, ponieważ cera tłusta dość szybko pokrywa się sebum, które ze świeżością nie ma nic wspólnego. W tym wypadku kosmetyki są bezzapachowe, chociaż nie wiem czy jest to dobre określenie. Jeśli ktoś z was używał takich produktów to z pewnością wie, że one jednak mają swój specyficzny zapach. Nie jest on specjalnie przyjemny, ale też nie przytłaczający i odstraszający. Osobiście wolałabym w przypadku tych produktów, aby były perfumowane, ale z drugiej strony rozumiem, że przeznaczone są również do skóry wrażliwej, która często nie toleruje wielu składników. Dlatego też uznajmy, że kwestia zapachu jest tutaj sprawą bardzo indywidualną.

Skromne i zwyczajne opakowania
Białe tubki i buteleczki, zielona czcionka napisów i motywy liści kolejny raz informują, że są to kosmetyki przeznaczone dla młodych osób. Nie ma tutaj elegancji, luksusu i wytworności, a raczej prostota i nieprzekombinowanie. Nie ma co się rozwodzić nad ich wyglądem, a warto jedynie dodać, że są poręczne, łatwe w użyciu, przyjemne dla oka i dość zwyczajne. Wydobycie z nich kosmetyku do samego końca nie będzie żadnym problemem, gdyż tuby są wykonane z bardzo miękkiego plastiku. Myślę, że początkowo możemy mieć jedynie problem z wyduszeniem odpowiedniej ilości kosmetyku, ponieważ plastyczne opakowania sprzyja wyciśnięciu zbyt dużej ilości produktu.

Żel oczyszczający Botanical Effects
Pożegnaj błyszczącą skórę; powitaj świeżość! Pokaż swojej skórze kto tu rządzi – oczyść pory i zapewnij jej matowe wykończenie dzięki roślinnym składnikom aktywnym skomponowanym właśnie dla niej.Skóra wygląda zdrowo i świeżo.
Pierwsze co przyszło mi na myśl, po użyciu tego żelu to fakt, że jest bardzo skoncentrowany. Już maleńka kropelka wystarczy do umycia skóry twarzy, co jest bardzo ekonomicznym rozwiązaniem. Konsystencja jest dość rzadka, ale nie przesadnie wodnista, bardzo aksamitna po nałożeniu na skórę, dzięki czemu zabieg oczyszczania jest bardzo przyjemny. Pod palcami czuć gładkość żelu i nie ma się wrażenia, że trze się skórę samą wodą. Po umyciu cera jest oczyszczona, gładka, nienapięta i przyjemna w dotyku. 


Odświeżający tonik Botanical Effects
Wygodna mgiełka w spray'u delikatnie usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum nie wysuszając skóry.
Na pochwałę zasługuje tutaj dozownik, który aplikuje produkt w postaci maleńkich kropelek jak woda termalna. Nic nie ucieka, nie wylewa się i nie marnuje, więc powiem szczerze, że nawet polubiłam formę atomizera. Tonik stosowałam na dwa różne sposoby. Czasem spryskiwałam nim bezpośrednio twarz, a innym razem klasycznie rozprowadzałam go za pomocą płatka kosmetycznego. Pierwsza metoda ma taką wadę, że zbyt duża ilość produktu może zostawić kleistą warstwę na skórze. Nie mogłam jednak oprzeć się takiej aplikacji, ponieważ w upalne dni spryskiwanie twarzy było wielką przyjemnością. Wspomnę jeszcze, że jako jedyny z całej linii ma moim zdaniem nieco inny, bardziej miły dla nosa zapach. Przyjemnie odświeża skórę i pozostawia ją bez efektu ściągnięcia. 


Nawilżająca Emulsja Botanical Effects
Konsystencja preparatu jest szybko wchłaniana przez skórę, przywraca jej nawilżenie i równowagę. To pielęgnacja skrojona na miarę, składniki roślinne dobrane zostały do potrzeb danego typu skóry. Formuła preparatu, w swoim składzie zawiera kompleks roślinny bogaty w antyoksydanty.
To jest mój osobisty hit całej linii, ponieważ kosmetyk ten ma konsystencją oscylującą pomiędzy żelem i kremem, więc pięknie rozprowadza się na skórze. Najważniejsze jednak, że wchłania się do zera dosłownie po kilkunastu sekundach. Jeśli ktoś zmaga się z mieszaną cerą z pewnością ma świadomość jak uciążliwa bywa tłusta warstwa, która pozostaje po aplikacji kremu. W kosmetykach na noc ona mi nie przeszkadza, ale w tych na dzień jest nie do pomyślenia, bo skoro chcę uzyskać mat to jak mam to zrobić w towarzystwie tłustej cery dodatkowo pokrytej warstewką niewchłoniętego kremu? Dlatego też jest to idealny kosmetyk pod podkład, ponieważ nie waży się, nie roluje i nie przysparza innych problemów. Dodatkowo jego gramatura jest bardzo duża, więc posłuży z pewnością zdecydowanie dłużej niż klasyczny krem zamknięty w opakowaniu zawierającym 30 ml.


Maseczka nawilżająca Botanical Effects
Delikatnie złuszcza martwy naskórek, poprawia strukturę skóry. To pielęgnacja skrojona na miarę, składniki roślinne dobrane zostały do potrzeb danego typu skóry. Formuła preparatu, w swoim składzie zawiera kompleks roślinny bogaty w antyoksydanty.
Konsystencja jest dość gęsta, ale mimo wszystko łatwo rozprowadza się na skórze, a potem zmywa się bez większych kłopotów i bez konieczności mocnego pocierania skóry. Przypomina nieco glinkę, po jakimś czasie zasycha na skórze, ale zostawia ją wyraźnie i nieprzesuszoną bez efektu ściągnięcia. Na pochwałę zasługuje również wrażenie wygładzenia jak po użyciu peelingu.


Działanie całej linii na moją cerę
Ogólnie kosmetyki oceniam bardzo dobrze, ponieważ odpowiadają mojej skórze. Istotne jest, że są niesamowicie lekkie, nie obciążają cery i nie zapychają jej. Zauważyłam, że wągry się zmniejszyły, a cera po prostu wygląda lepiej. Rozszerzone pory mimo wszystko zostały na swoim miejscu i chyba rzeczywiście nie da się ich usunąć na zawsze, bo u mnie nie działają na nie żadne sposoby apteczne, domowe i ludowe. Najbardziej zachwyciła mnie emulsja, dzięki lekkości i całkowitemu wchłanianiu się po krótkim czasie oraz żel, który jest bardzo wydajny i przyjemny w stosowaniu. Cały zestaw pojechał ze mną na urlop i sprawdził się tam doskonale, za co dostaje ode mnie dużego plusa, bo moja cera na wakacjach zwykle szaleje, a tu obyło się bez większych wyskoków.


A co z wadami?
Nie byłabym sobą gdybym nie dodała odrobiny dziegciu do tego miodu. Jak już zwróciłam uwagę wolałabym, aby kosmetyki były perfumowane, jednak mimo wszystko nie jest to dla mnie ogromną przeszkodą. Kolejnym aspektem jest ich lekkość, która mnie zachwyciła, ale mam wrażenie, że jeśli ktoś potrzebuje powiedzmy zimą mocniejszego nawilżenia i ochrony to jednak ta linia może być zbyt delikatna. Trzecim aspektem jest fakt, że niestety trzeba uważać, ponieważ żel może wywołać pieczenie oczu, które o dziwo zdarza mi się w przypadku kosmetyków, które na innych tak nie działają, więc trudno mi powiedzieć jak kosmetyk zachowałby się u kogoś kto chociażby ma z tym aspektem większy kłopot.

Myślę, że znajdą się osoby, które z chęcią będą chciały uczestniczyć w tej akcji i przetestować na sobie zestaw dostosowany do indywidualnych potrzeb. Dlatego już niedługo pojawi się u mnie konkurs, w którym trzy osoby będą mogły mam nadzieję zachwycić się kosmetykami Mary Kay. Tutaj możecie przeczytać o zestawach do wyboru, a tu poznacie ogólne zasady uczestniczenia w akcji #GlowAndTellPolska.
Ceny: żel 59 zł/113 g, tonik 59 zł/147 ml, emulsja 79 zł/88 ml, maseczka 64 zł/113 g.

25 komentarzy :

  1. Zawsze używam serii kosmetyków, tak lubię najbardziej :))) Najchętniej od jakiegoś czasu wybieram jak najbardziej naturalne kosmetyki, bez paskud w składzie, typu parabeny, Sls'y, czy inne chemikalia. Nie zawsze to jest możliwe, ale staram się, żeby było tego jak najmniej. Kosmetyki o których piszesz bardzo mnie zainteresowały, bo jak rozumiem są przyjazne i w miarę naturalne :) Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci się recenzja :) To nie jest linia oparta wyłącznie na naturalnych składnikach, ale z tego co czytam wyeliminowane zostały barwniki, składniki perfumujące i alkohol. Ja ma niestety kłopotliwą cerę i nie zawsze skład jest dla mnie najważniejszym punktem. Szczere mówiąc w życiu użyłam tyle aptecznych chemikaliów przepisanych przez dermatologa, że już mi chyba nic nie zaszkodzi:)

      Usuń
  2. Ten zestaw mi się marzy. Mamy jak wiesz podobną cerę i wymagania, więc czuję że świetnie by się u mnie sprawdził. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byłabyś z niego zadowolona, bo jego lekkość jest ukojeniem dla wiecznie tłustej i błyszczącej cery :)

      Usuń
  3. Chętnie bym wypróbowała. Zimą potrzebuję czegoś mocnego, ale przeciez mamy lato. To co stosowałabym zimą pewnie teraz by było zbyt ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah, jak miło zobaczyć swój ulubiony zestaw kosmetyków tutaj u Ciebie :) Uwielbiam serie Botanical z Mary Kay. Mam zamiast żelu mleczko, bo żel nie pasowałby do potrzeb mojej skóry. Ja jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków :D Moja skóra ją uwielbia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że przypadł Ci do gustu ten zestaw! Miło czytać takie komentarze :)

      Usuń
  5. Czuje, że te kosmetyki sprawdziłyby się idealnie dla mnie. Myślę, że są zdecydowanie warte wypróbowania. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę zacząć używać całych serii kosmetyków jeszcze mi się chyba nigdy to nie zdarzyło w 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my kobiety mamy za dużo pokus i chcemy mieć wszystko, a tak się nie da:)

      Usuń
  7. Chyba jeszcze nigdy nie używałam całej serii a już na pewno nie jednocześnie - na pewno byłoby to ciekawe doświadczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. na konkurs się bardzo cieszę tym bardziej, że nie używałam jeszcze nic z tej firmy, a linia wydaje mi się ciekawa chociaż nie wiem czy dla mojej suchej skóry by się nadawała skoro jest dość lekka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też wersja dla skóry suchej, więc każdy znajdzie coś dla siebie:)

      Usuń
  9. Nie zawsze używam kosmetyków z tej samej linii, czasem są one z zupełnie innych firm, zwłaszcza jeżeli chodzi o kremy pod oczy. ;)

    Twój wybór w postaci zestawu Botanical Effects i mnie zachwycił, w szczególności, że jestem posiadaczką i wrażliwej cery i mieszanej, ale czy młodej... Nie wiem czy 30+ to jeszcze młoda cera, jednak działanie tych kosmetyków przypadło mi do gustu, choć mojej skórze zapewne przydałby się jakiś zastrzyk młodości. ;)
    Podoba mi się skład tych kosmetyków, który jest bardzo intrygujący. Poza tym ich opakowania są nieprzesadzone, inne od tych, które miałam okazję poznać z tej firmy i nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobają, bo tak nie jest. :)
    Działanie widzę, że też jest na dość wysokim poziomie, pomijając to uczucie szczypania w oczy przy użyciu żelu.

    Jeżeli będę miała taką możliwość to chętnie wypróbuję działanie tego zestawu lub innego na własnej skórze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę Kasiu, że dla Ciebie lepszy byłby zestaw TimeWise przeznaczony dla osób w wieku 28-45 lat tym bardziej, że słyszałam na jego temat mnóstwo pochlebnych opinii :)

      Usuń
    2. No nie wiem...z tego co czytałam o tych zestawach, to właśnie Botanical Effects byłby idealny dla mojej cery. Zarówno przedział wiekowy mój (chociaż na to podobno się nie powinno patrzeć kupując kosmetyki), jak i przeznaczenie. Tylko musiałabym mieć wariant ten do cery mieszanej/tłustej. Wtedy aż miło walczyłoby się z zaskrónikami, nadmiarem sebum, brakiem świeżości.porami itp. A i nawilżenie może w końcu byłoby odpowiednie i nie pojawiałyby się suche skórki na policzkach. :)

      Usuń
    3. Ale ja odpisałam dla drugiej Kasi, Twój komentarz jest trochę wyżej :D
      Dla Ciebie jak najbardziej Zestaw Botanical będzie odpowiedni :)

      Usuń
    4. Właśnie teraz zauważyłam, ale tak to jest na tablecie, że się czasami chaotycznie wszystko wyświetla. :)

      Usuń
    5. He he :) Wiem coś o tym, bo dość często muszę coś sprawdzić na tablecie i czasem mnie doprowadza do szału, bo nie wszystko na nim działa tak ja akurat bym chciała :D

      Usuń
  10. Zdarzało mi się stosować całą serię danej linii, ale było to chyba tylko raz, wiadomo dlaczego! Z marką Mary Kay nie miałam do tej pory w ogóle styczności, ale coraz częściej o niej czytam i być może na coś się skuszę, zobaczymy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam zestaw Botanical Effects, używam go od początku, od kiedy pojawił się w ofercie firmy,
    A moja skóra codziennie dziękuje mi, że ma dostarczane wszystkie korzyści pielęgnacyjne odwdzięczając się zdrowym wyglądem :-) Wszystkie Panie, które są zainteresowane bezpłatnym wypróbowaniem zestawu, zapraszam do kontaktu
    z przyjemnością doradzę w codziennej pielęgnacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. przyznam, że obce są mi kosmetyki mary kay. jedynie moja mama ma dwa lub trzy, z czego jednym jest podkład, i jest z nich zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam ale opakowania przyciągają moją uwagę właśnie tą prostotą :D
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. a wiesz może czy gdzieś znajdę skład toniku? niestety żadna strona ani recenzja nie przedstawia składu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składy znajdują się na kartonowych opakowaniach produktów :) Jeśli jakiś konkretny składnik itp. Cie interesuje to daj znać, a postaram się udzielić informacji :)

      Usuń

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy