sobota, sierpnia 29, 2015

Mateusz Grzesiak - Success and Change. Kto z Was potrzebuje motywacji?

Kiedyś wszelkie motywacyjne wywody coachów traktowałam dość sceptycznie. Po pierwsze zawsze odnosiłam wrażenie, że te nawoływania do zmiany własnego życia brzmią trochę sekciarsko, a zapewnienia, że każdy może stać się milionerem jeśli tylko chce, to łakomy kąsek dla spragnionego dóbr materialnych tłumu. Wydawało mi się, że to taka gra pod publiczkę, w której przemawia wódz, a poddani łapią każde słowo z rozrzewnieniem na twarzy. Ja taka nie jestem i do wielu rzeczy podchodzę z odpowiednim dystansem, kręcę nosem i mam wiele wątpliwości. Może to mój wrodzony pesymizm bierze górę lub po prostu jestem ostrożna i nie chcę, aby ktoś wykorzystał moją słabość. Postanowiłam jednak nie wysuwać pochopnych wniosków, poznać czyjś tok myślenia i zaopatrzyć się w stosowną książkę. Na Success and Change padło tak po prostu, ponieważ robiłam zakupy w księgarni i ta pozycja była nowością. Mój mężczyzna stwierdził, że to najprawdopodobniej pranie mózgu, ale jeśli jednak chcecie dowiedzieć się czy mam już swój milion na koncie, to zapraszam dalej. W sumie jakbym miała to pewnie brylowałabym teraz na jakieś gorącej plaży, a nie siedziała w domu stukając w klawiaturę. Mimo wszystko zapraszam do dalszej części.

Jak już wspominałam nie mam wielkiego doświadczenia z tego typu książkami, więc opinia wypłynie spod palców osoby niesiedzącej w temacie motywowania, psychologii, trenerów i coachów. Będzie to luźny zbiór moich osobistych przemyśleń. Odnośnie względów wizualnych pozycja ta wygląda bardzo profesjonalne na co składa się gruba oprawa, męski osobnik (autor) na okładce odziany w marynarkę z poszetką oraz grafika typowa dla książek o tematyce biznesowej. Obrazków jest jak na lekarstwo, więc jeśli ktoś nie ma ochoty czytać tej książki, to niech nawet nie bierze jej w dłonie, bo pooglądać jej się nie da. Nie jest to lekka pozycja na popołudnie na leżaku, bo często pisana jest dość skomplikowanym językiem i trzeba się w nią wczuć i powoli sączyć każde zdanie, aby zrozumieć sens i zamierzenia autora. Dlatego też z pewnością publikacja ta nie stanie z bestsellerem na równi z jakimś poczytnym romansem dla nastolatek.


Książki streszczać nie zamierzam, przynudzać też nie, więc postaram się w telegraficznym skrócie wyjaśnić o co tam właściwie chodzi. W pierwszej części autor opisuje szeroko pojęte zagadnienie sukcesu. Moim zdaniem to bardzo ciekawy rozdział, oparty na interesujących przykładach. Możemy dowiedzieć się dlaczego jedni potrafią kilka razy dotknąć dna i znów wspiąć się na szczyt, a inni nie są w stanie udźwignąć sukcesu lub utrzymać majątku, który dostali od losu. Ciekawą materią są też narzucane nam ramy kulturowe, strach ludzi przed triumfem, a dokładniej uderzeniem tzw. sodówki do głowy oraz dualizm, który oznacza, że każda emocja lub cecha ma dobrą i złą stronę. Przykładem może być pewność siebie, której zaletą jest poczucie własnej wartości, a wadą arogancja i pycha. Dało mi to dużo do myślenia w kwestii własnego charakteru. Bywam perfekcjonistką i co prawda plusem tego jest dążenie do doskonałości, ale mimo wszystko zwykle nie jestem zadowolona z siebie i muszę coś poprawiać, udoskonalać, zmieniać. 

Kolejna część publikacji opisuje konieczność grania pewnych roli w życiu. Zawsze słyszałam, że trzeba być sobą, a tu nagle dowiaduję się, że jednak niekoniecznie. W skrócie autor opisuje uzyskanie umiejętności zmieniania własnej osobowości w zależności od sytuacji. Jako szef warto posiadać autorytet wśród pracowników, ale w domu wypada jednak spuścić z tonu. Innym przykładem może być czułość wobec partnera, ale już zbytnie spoufalanie się z obcymi ludźmi może przysporzyć samych problemów. Brzmi sensownie prawda? Tylko, czy taka gra i wchodzenie w różne role nie będzie zbyt obciążające emocjonalnie? 

Kolejne dwie części są pewnego rodzaju zbiorem myśli odnośnie ludzkich emocji, z których każda jest dokładnie opisana. Pojawiają się tutaj różnego rodzaju informacje na temat inteligencji emocjonalnej, motywacji, poszukiwania mentora, pociągania innych ludzi za sobą i przekazywaniu im wiedzy. Ciekawym zagadnieniami są podpowiedzi odnośnie efektywnej pracy, radzenia sobie z lękiem, budowania planów na przyszłość, dostosowywania się do rzeczywistości i inspirowania innych. Ten rozdział również jest bardzo bogaty w wiedzę, ale mimo, że autor pisze o tym, aby nie odizolowywać się od społeczeństwa, to czasami miałam wrażenie, że sam to robi... Możliwe, że przyczyną tych obserwacji jest moje małe uduchowienie i niepewność w stosunku do rożnych duchowych przywódców. Najbardziej mnie zaskoczył fragment, w którym Grzesiak opisuje dojście do stanu odseparowania od siebie własnego ego i w chwili ewentualnego spotkania napastnika z nożem powiedzenia do siebie: "O, przygoda pod tytułem Jan Kowalski właśnie się kończy". Przepraszam bardzo, ale to zdanie brzmi trochę szaleńczo. Albo brakuje mi jakiegoś wyższej mądrości filozoficznej, albo autor odrobinę się zagalopował. 


W ostatniej części mamy do czynienia z rożnymi ćwiczeniami, które mają ułatwić osiągnięcie zamierzonych planów. Jedne wydają mi się całkiem interesujące, inne z kolei musiałam czytać wielokrotnie, bo nie do końca widziałam co właściwie mam robić. Ogólnie ich obecność jest plusem, ale wykonywanie wszystkich czynności z nimi związanymi wymaga motywacji i zwykłych chęci. Autor podaje nam też na tacy 50 pozytywnych nawyków, które według niego trzeba systematycznie powtarzać, aby weszły nam w krew. Kilka wprowadziłam do mojego życia, ale duża część moim zdaniem jest dość ciężka do natychmiastowego zaakceptowania. Mam wrażenie, że musiałabym cały dzień pilnować tego co mówię, robię i czuję. Gdzie byłabym rzeczywiście sobą w takim razie? 

Co mi się nie podobało w tej książce? Po pierwsze czasem rzucał mi się w oczy brak spójności. Z jednej strony autor pisze o absolutnym uduchowieniu i oświeceniu, zaleca nie skupianie się na dobrach materialnych, a z drugiej strony wciąż przewija się wśród stron temat pieniędzy i tego jak je zarobić i to w dużych ilościach. Chyba jednak nie da się mieć ciastka i go zjeść. Dla mnie to wyglądało trochę jak rodzaj tłumaczenia się. Piszę o robieniu pieniu pieniędzy, ale żeby książka nie hołdowała materializmowi wprowadzę elementy duchowe. Zwrócę tez uwagę, że publikacja jest pełna anglojęzycznych zapożyczeń. Co prawda rozumiem, że niektórych słów nie da się dobrze przetłumaczyć na język polski, ale niektóre zdania mnie irytowały i brzmiały trochę karykaturalnie. Wiem, że się czepiam, ale taki już ze mnie purysta językowy. 


Jakie plusy ma ta publikacja? Bez dwóch pojawia się w niej wiele interesujących informacji, opisów zachowań ludzkich oraz podpowiedzi w jaki sposób zmieniać swoje życie. Nie zagwarantuję ich podłoża naukowego, ale ufam w wiedzę autora. Grzesiak moim zdaniem ma dobre zdolności przywódcze i z jego tonu da się wyczuć, że jest osoba pewną siebie i wie jak zainteresować innych swoją wiedzą. Nie jest to książka rozrywkowa, a mimo to potrafi wciągnąć czytelnika. Z pewnością zainteresuje osoby, które pragną zmian  lub po prostu lubią psychologię i chcą poznać ciekawy punkt widzenia. Czy jednak jej przeczytanie zagwarantuje sukces? To chyba  jednak zależy od indywidualnych chęci i nastawienia. Nikt przecież nie rzuci papierosów jeśli nie będzie tego pragnął w głębi duszy. 

Mam wrażenie, że pozycja ta pisana jest dla osób, które mają konkretne plany na przyszłość, ale nie wiedzą w jaki sposób zmotywować się do działania i ruszyć się z miejsca. W takim wypadku książka może być bardzo pomocna, bo trochę prowadzi za rączkę i podpowiada co dalej. Jeśli jednak ktoś nie wie czym się zająć, co robić w życiu, to pozycja ta da mu tylko trochę psychologicznych prawd, ale nie nakieruje na konkretne tory.

A Wy czytacie książki o psychologii? Możecie mi polecić coś ciekawego z tej kategorii, czy raczej taka tematyka Was nie interesuje? 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy