wtorek, września 08, 2015

Namiętność czy jednak zauroczenie? Świece zapachowe od Heart & Home.

Wraz z nadejściem chłodnych dni do mojego domu przybyły kolejne świece zapachowe. Tym razem zdecydowałam się na nieznaną mi do tej pory markę o raczej nieskomplikowanej nazwie Heart&Home. Wybrałam je ze względu na genialne opakowania oraz niesztampowe nazwy konkretnych zapachów. Wydaje mi się, że światem świec rządzi aktualnie jedna marka, kolejne starają się ją dogonić, ale dla mnie największą przyjemnością jest próbowanie nowości, o których nie można przeczytać na pierwszej lepszej stronie. Dzisiaj na moim blogu do boju staje zauroczenie i namiętność. Na kogo stawiacie?


Wygląd świec
Zamknięte są w klasycznych słoiczkach, posiadają jeden knot i z zewnątrz ozdobione są naklejką z informacją odnośnie konkretnego zapachu. Najważniejszym punktem jest tutaj wieczko, które moim zdaniem jest bardzo nietuzinkowe. Wykonane jest z plastiku pokrytego konkretnym nadrukiem i logo marki, a pod spodem posiada gumowe uszczelnienie służące do zamknięcia. Kiedy je zobaczyłam, po prostu odezwał się we mnie sroczy instynkt, który kazał mi kupić te świece i nie przyjmował do wiadomości żadnego sprzeciwu. Dodam jeszcze, że moja wewnętrzna pani przezorna stwierdziła, że na pewno takie urocze słoiczki będą przeze mnie powtórnie wykorzystane. Na pewno je zachomikuję, ale w sumie nie mam jeszcze na nie pomysłu. Macie jakieś sugestie?

Świece sojowe
Warto wspomnieć, że te świece są wykonane na bazie wosku sojowego. Dlatego też produkty te są lepsze dla środowiska i naszego zdrowia. Również palą się wolniej i w niższej temperaturze, nie kopcą i ogólnie naturalne zastępstwo parafiny brzmi ciekawie. Prawda? 


Zauroczenie
Słodki zapach romantycznej obietnicy prawdziwej miłości... Ta świeża, intrygująca kompozycja woni uwiedzie Twoje zmysły.
Na początku między nami nie zaiskrzyło. Zapach przed odpaleniem był dość intensywny, słodki, nieco mdlący, mydlany i kwiatowy. Połączenie różowego wosku, trochę odurzającego zapachu oraz koronkowych i kryształkowych aplikacji na wieczku, zapowiadało rychłą klęskę, bo to absolutnie nie są moje estetyczne klimaty. Całe szczęście potem było już lepiej. Po odpaleniu aromat zaczął powoli wypełniać pomieszczenie i na szczęście nie zdominował go zupełnie. To rodzaj zapachu, który może delikatnie unosić się w powietrzu i nie wymaga szybkiego gaszenia w obawie przed odurzeniem. Dla mnie mógłby być nawet nieco intensywniejszy, bo czasem przestaję do wyczuwać, jeśli długo przebywam w tym samym pomieszczeniu. Jest ciężki do opisania, bo jest to słodycz przełamana mydlanymi akcentami, które jednak lubię. Kojarzy mi się z kobiecą garderobą, w której wiszą piękne jedwabne sukienki, zmysłowe szpilki i romantyczne kapelusze. Proszę nie mylić tego miejsca z szafą cioci Marysi, która posiada w niej futro z lisa i niezliczone ilości produktu na mole. Zauroczenie jest więc romantyczne, słodkawe, delikatne, kobiece, perfumeryjne, ale trochę monotematyczne i przewidywalne. 


Namiętność
Poznaj żywy, uwodzicielski zapach stworzony, aby zachwycać zmysły. Tak pachnie prawdziwy i silny duch przeznaczenia.
Tutaj nasz romans rozpoczął się bardzo szybko. Po pierwsze wieczko świecy jest moim zdaniem zdecydowanie bardziej udane, ponieważ pokrywa je zdjęcie wzburzonego morza i samotnie stojącej latarni morskiej. Ta grafika od razu sprawiła, że wyobraźnia nasunęła mi na myśl zapach wielowymiarowy i nieprzeciętny. Przed odpaleniem wosk w jasnym odcieniu koloru niebieskiego pachniał świeżo, znów mydlano, ale tym razem dało się tutaj wyczuć delikatne nuty jak ze świeżych perfum dla mężczyzn. Nie ma tutaj mowy o jakichś ciężkich aromatach, od których boli głowa. To raczej składnik, który wyczuwa się po jakimś czasie, jest tajemniczy, nieoczywisty, zmysłowy. Ten zapach pasuje moim zdaniem do szafy kobiety z charakterem, która nie boi się kontrowersji, jest odważna, czasem władcza i niepokorna. Ona nie idzie na kompromisy, nie ubiera się w tiule i koronki. Po odpaleniu świecy zapach jest praktycznie taki sam i znów delikatnie wypełnia pomieszczenie, nie chce go zdominować, nie powoduje zawrotów głowy, a odświeża, inspiruje, zachwyca. Będzie pasował do wielu wnętrz i na mnóstwo okazji, ponieważ jego zaletą jest uniwersalność i niejednoznaczność.


Co wybieram?
W życiu i w tym przypadku wygrywa... namiętność, która jest moim zdaniem zdecydowanie bardziej wielowymiarowa, niezwykła i pobudzająca zmysły. Zauroczenie mogłabym polecić osobom, które chcą się otoczyć kobiecym, delikatnym i nieproblematycznym zapachem. Namiętność pozostawiam tym, którzy czekają na aromaty bardziej skomplikowane, nieoczywiste i rozbudzające wyobraźnię. Wydaje mi się również, że męskie nosy byłby skłonne zaakceptować ten wariant, bo zauroczenie może być dla nich zbyt słodkie i kobiece. Podsumowując oba te zapachy są mimo wszystko nieco do siebie podobne ze względu na łagodność, świeżość i niekojarzenie się z czymś konkretnym, jak chociażby kwiat lub owoc. Mój nos wyczuwa tutaj nuty jakiegoś mydła, szamponu lub żelu pod prysznic, które całe szczęście nie pachną chemicznie i ciężko, a czysto i z charakterem. Mam tylko pewne wątpliwości, czy świece te nie są trochę za mało intensywne...


A wy lubicie świece zapachowe? Może możecie polecić mi coś ciekawego? Wolicie być zauroczone, czy może jednak namiętne? 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy