Jesień stanowczo nie jest porą roku, która wyzwala we mnie pozytywne uczucia. Krótsze dni, chłodniejsze wieczory i zamierająca przyroda, napawają mnie smutkiem, przygnębieniem i popadam w pewien rodzaj melancholii. Taki też nieciekawy nastrój zmotywował mnie do sięgnięcia po książkę, która ma w pewien sposób poprawić komfort życia i sprawić, że kolejne dni będą bardziej optymistyczne. Brzmi nieco nieprawdopodobnie, prawda? Pewnie część z was pomyśli, że kilka stron nie jest w stanie zmienić życia człowieka i tutaj przyznam wam rację.
Zastanawiasz się, jak zatrzymać szczęście na dłużej i z nadzieją patrzeć w przyszłość? Chcesz poczuć autentyczną radość i zarażać innych swoim optymizmem? Nie wiesz, dlaczego dotychczasowe zmiany w życiu nie przyniosły oczekiwanych rezultatów? Wierzysz, że twoje życie może być wartościowsze i po prostu spełnione? 

Iwona Kucharewicz – konsultantka, trenerka biznesu. Właścicielka firmy szkoleniowej Randori. Praktyk zarządzania z kilkunastoletnim doświadczeniem zawodowym. Członek Polskiego Towarzystwa Trenerów Biznesu. Prowadzi zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim.
Już od pierwszych stron wyczułam w słowach tej książki coś pozytywnego i bardzo ludzkiego. Nie ma tutaj jakiegoś zadęcia, wygórowanych obietnic i modnego aktualnie coachingu polegającego na obiecywaniu gruszek na wierzbie. Autorka już na wstępie zapowiedziała, że książka ta nie jest receptą na każde zło i czasem może w naszej głowie pojawić się jakiś smutek i nieciekawa myśl, ale mimo wszystko zdominują je momenty piękne, pozytywne i szczęśliwe. Bardzo podoba mi się takie jasne postawienie sprawy. Nikt tu niczego nie obiecuje, nie mydli oczu i nie gwarantuje spektakularnych sukcesów. Zaobserwowałam, że autorka dość sceptycznie odnosi się do gwiazdorzących trenerów personalnych, którzy zapewniają o sukcesach, milionach na koncie bankowym, a tym samym swoim działaniem wpędzają we frustrację, bo co co jeśli się staram i nadal nic mi się nie udaje? Naprawdę wierzycie, że każdy z nas może być kolejnym Billem Gatesem? Ja sądzę, że każdy może osiągnąć sukces swoją pracą i zaangażowaniem, ale nie wszyscy otrzymają od losu po równo. Moim zdaniem na konkretną jednostkę wpływa zdecydowanie więcej zewnętrznych czynników niż tylko jego chęć i wola. Może nie jestem podatna na wpływy, nieufna lub po prostu nie do końca w siebie wierzę.


W kwestii merytorycznej ta książka moim zdaniem jest przeznaczona dla osób, które raczej zaczynają swoją przygodę z psychologią pozytywną. Nie jest ona pisana fachowym językiem, nie zawiera mnóstwa skomplikowanych określeń i osoby interesujące się taką tematyką, mogą być odrobinę nieusatysfakcjonowane. Mimo wszystko autorka wielokrotne przytacza przykłady, podaje inne propozycje książkowe, więc jeśli ktoś chciałby zgłębić swoją wiedzę, to z pewnością ta pozycja będzie dobrym wstępem do dalszej pozytywnej przygody. Z książki możemy uzyskać ogólne wiadomości na temat psychologii pozytywnej, pięciu filarów dobrego życia, poprawy jego jakości, akceptacji i rozwoju. Dostaniemy też informacje na jakich cechach i cnotach budować swoją siłę oraz w jaki sposób psychologia pozytywna może pomóc w życiu zawodowym i na tym właśnie rozdziale chciałabym się zatrzymać przez chwilę. Myślę, że kwestie nieodpowiedniej pracy, jej braku lub niedostosowaniu do osobowości, są bolączką większości osób. Z tego względu bardzo zainteresował mnie szereg naprawdę interesujących porad z tej dziedziny. Autorka nie proponuje rzucenia pracy, rozpoczęcia życia na nowo, a w bardzo ludzki sposób radzi jak można spróbować poprawić swój komfort w tej kwestii. Czasem tylko czułam niedosyt, ponieważ mam wrażenie, że większość autorów nie wychodzi poza schemat pracy w korporacji, jakby zapominali, że niektórzy pracują również fizycznie, poniżej swoich kwalifikacji i dla nich porady mogą być całkowicie bezużyteczne. Równie intensywnie do mojego serca trafiły porady zawarte w dziale opisanym jako pięć filarów dobrego życia, który przeczytałam niemalże z wypiekami na twarzy. Zawarte są tutaj bardzo życiowe opisy, z którymi zdecydowanie zgodzi się większość czytelników. Bardzo emocjonalnie potraktowałam rady dotyczące pracy, przyjemności w życiu i poszukiwaniu w nim sensu. Ostatnie zagadnienie może wydawać się bardzo trudne, niewygodne, ale autorka przedstawiła je w przystępny i niegórnolotny sposób. Chwała jej za to, że nie siliła się na jakieś filozoficzne opisy o duchowości. Czasem nie rozumiem dlaczego życiowy sens zawsze musi być kojarzony z jakaś nadprzyrodzoną siłą wyższą...

Warto też wspomnieć króciutkich wstępach przed kolejnymi rozdziałami oraz nieco dłuższych podsumowaniach, które w telegraficznym skrócie opisują, to co już udało nam się przeczytać. Pojawiają się tu też ćwiczenia, które można samemu wykonywać. Co najważniejsze nie są one trudne, skomplikowane lub nużące i jestem pewna, że każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. W wielu książkach spotykałam się z tego rodzaju aktywnościami, ale często miałam wrażenie, że autor wymaga ode mnie zbyt dużo poświęcenia. Tutaj nawet taki patentowany leń jak ja, jest w stanie ruszyć ręką po długopis i kawałek kartki.

Teraz wypadałoby napisać jakieś chwytliwe i niezbyt długie podsumowanie. Zbieram myśli, ubieram je w słowa, zastanawiam się i ostatecznie już jestem w stanie wydać werdykt. Moim zdaniem ta pozycja jest warta przeczytania, chociaż ja w kwestii książek jestem dość pobłażliwa, więc moja ocena może nie być miarodajna. Uważam, że Iwona Kucharewicz stworzyła lekturę dla osób, które zaczynają swoją przygodę z psychologią pozytywną, są zainteresowane tą tematyką lub po prostu szukają recepty na szczęście. Nie wiem czy ją tutaj znajdą, ale z pewnością kilka godzin z tymi kartkami w ręku, nie będzie czasem straconym. Zawsze dzięki temu można zwiększyć stopień czytelnictwa, który podobno jest w Polsce zatrważający. Jeśli natomiast ktoś jest już ekspertem, zna kilka obcobrzmiących słów i chce pogłębić swoją wiedzę, to może czuć niedosyt. Jednak głowa do góry, bo autorka podaje mnóstwo tytułów książek do, których warto zajrzeć i stamtąd czerpać wiedzę. W kwestii czysto wizualnej ta pozycja prezentuje się dość lekko, jest czytelna, nienapompowana i po prostu dla ludzi. Identyczną opinię mogę wydać w dziedzinie zawartości merytorycznej. To lektura dla każdego, bez względu na wykształcenie i zainteresowania, pisana łatwo i przejrzyście. To książka dla osób, które szukają w życiu szczęścia, ale raczej nie tego materialnego, pełnego niekończących się sukcesów i przyjemności.

Jeśli jesteście zainteresowani, to tutaj podaję adres wydawnictwa, gdzie możecie przeczytać trochę więcej na temat tej książki, a także  zapoznać się z tytułami o podobnej lub zupełnie innej tematyce.

Jesteście szczęśliwi? Co sprawia wam radość i napędza do działania? Lubicie czytać tego typu książki?