środa, stycznia 06, 2016

Co działo się u mnie przez blogowy rok? Jakie są moje plany i postanowienia?

Koniec roku zawsze jest dobrym pretekstem to wszelkiego rodzaju podsumowań. U mnie dodatkowo w grudniu blog obchodził pierwsze urodziny, więc tym bardziej jestem skłonna do kilku refleksji. Zaczęło się dość niepozornie od czytania innych blogów i zazdroszczenia, że przecież ja też tak chcę! Potem przyszedł czas na wymyślanie nazw, szablonów i innych rzeczy związanych z kwestiami stricte technicznymi. Patrząc teraz na zdjęcia zaledwie z przed roku, sama się sobie dziwię, że uważałam je za bardzo dobre. Wszystko takie koślawe i odtwórcze, a w połączeniu ze zbyt ozdobnymi czcionkami, tworzyło coś w rodzaju pamiętnika zagubionej nastolatki, a nie kobiety, której przecież o zgrozo blisko już do 30! Aktualnie również nie wszystko mi się tutaj podoba, z zazdrością zerkam na blogi koleżanek po fachu. Rozpływam się nad ich zdjęciami, gratuluję pomysłów na wpisy oraz podziwiam popularność, zasięg i całą medialną otoczkę. Mimo wszystko każdy ich sukces jest dla mnie ogromną motywacją do działania, chociaż czasem bywają dni dziwnego wyczerpania, podczas których dopuszczam do głowy myśli, że przecież zawsze będzie ktoś ode mnie mądrzejszy, ładniejszy i bardziej kreatywny. Mimo wszystko biorę się za siebie, działam i z każdym dniem uczę czegoś nowego. Brzmię może odrobinę jak guru motywacji, ale bardzo mi daleko od zbyt górnolotnych i wydumanych tez głoszonych z myślą o ludziach, którzy potrzebują nierealnych wizji swojej przyszłości jak tlenu do życia.

Było troszeczkę kreatywnie
Obiecuję, że w kwestii różnorakich projektów DIY dopiero się rozkręcam i przyszły rok będzie pod tym względem zdecydowanie bardziej obfity. Już mam w głowie kilka ciekawych pomysłów i niedługo zabiorę się do wdrażania ich w życie. Tworzenie daje mi naprawdę wiele radości, motywuje i sprawia, że chcę wciąż ulepszać swoje umiejętności. Zauważyłam też, że odbiór z waszej strony jest zawsze niezwykle entuzjastyczny, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby wciąż kleić, wycinać, malować. W tej kategorii zdecydowanie prym wiezie pomysł na wianek na głowę oraz skrzynkę na kółkach. Poza tym zaproponowałabym wam moje sposoby na zrobienie świeczników w kształcie poduszek lub takich stworzonych ze słoiczków.


Najczęściej jednak kosmetycznie
Taka w główniej mierze miła być główna tematyka mojej przygody z blogowaniem. Czas jednak to zupełnie zweryfikował i sprawił, że brakowało mi tutaj jakiejś odskoczni i zmiany. Ciągłe pisanie na jeden temat wydało mi się nieco przytłaczające i nieatrakcyjne. Nie mniej jednak nie wyobrażam sobie tej strony bez kosmetyków. Od kiedy pamiętam mam do nich słabość, są ogromną częścią mojego życia, dają mi mnóstwo radości. Stały się też swoistym wyzwaniem, od kiedy lepsza znajomość perfum i podniesienie swoich umiejętności w makijażu, stały się dla mnie celem, którego mimo wszystko nadal nie mogę osiągnąć. O dziwo najbardziej poczytnymi postami tej kategorii były recenzja raczej mało znanych kosmetyków Kevin Murphy oraz opis zawartości jednego z Sephora Box.


Czasem pięknie pachniało
Świece zapachowe wypalam namiętnie i absolutnie nie wyobrażam sobie mieszkania bez ich lekkiego aromatu wypełniającego pomieszczenia. Kiedy od nich przymusowo odpoczywam, wciąż mam wrażenie, że coś nie jest na swoim miejscu, tak jakbym nie była pewna czy na pewno zamknęłam drzwi do mieszkania. Darzę wielką sympatią aromaty związane z jedzeniem, lubię te przypominające perfumy i niekoniecznie relaksują się pośród tych bardzo charakterystycznych i dominujących. Moim faworytem tego roku została wspaniała gorąca czekolada i jak na razie nic nawet nie ośmiela się równać z tą królową zapachów słodkich, rozpieszczających, ale nie banalnych i nudnych. 


Innym razem prym wiodły książki
Tym razem pod lupę biorę dział nieco mniej popularny, ale chyba najbliższy mojemu sercu. Jakiś czas temu obiecałam sobie, że muszę wreszcie czytać więcej książek. Spełniłam to postanowienie i to z nawiązką, ponieważ bywa, że opasły tom pochłaniam w jeden dzień, tak jestem ciekawa jak wreszcie skończy się dana historia. Potem zwykle czuję ciężki do opisania żal, że ta przygoda już się skończyła, że kontynuacji nie będzie, a wszystko co tak przeżywałam było tylko literacką fikcją. W szczególności chciałabym polecić wam pozycję Szczęśliwa skóra, jeśli lubicie tematykę zdrowego podejścia do odżywiania i dbania o urodę oraz dwie, zupełnie inne książki o motywacji i pozytywnym myślenia. Pierwszą napisał Mateusz Grzesiuk, a drugą Iwona Kucharewicz.


Instagram rządzi!
Nie ukrywam, że uwielbiam to miejsce, podoba mi się jego przejrzystość, ogromna baza inspiracji i świetnych profili. Sama też z wielką przyjemnością tworzę moje małe miejsce w sieci, fotografuję, łapię chwile, trochę kreuję rzeczywistość i cieszę się, że to się komuś podoba. Dzięki stronie 2015bestnine.com mogłam sprawdzić jakie moje zdjęcia cieszyły się popularnością i o dziwo najwięcej serduszek pojawiło się przy fotografiach moich śniadań. W sumie świadczy to tylko o tym, że moi obserwatorzy są super, bo zawsze uważałam, że coś jest nie tak z ludźmi których nie kręci dobre jedzenie! Zapraszam, więc was na mój Instagram pełen kosmetyków, książek, zwykłych momentów i absolutnie wykreowanych obrazów.


Jakie są moje blogowe plany i postanowienia?
Marzę przede wszystkim o trochę innym stylu blogowania. W głowie mam plany odświeżenia tego miejsca i zmiany systemu ciągłych recenzji i na bardziej życiowe wpisy. Najbardziej marzy mi się miejsce kreatywne, po prostu ciekawe i może nie do końca ociekające komercją. Chciałabym, aby blogowanie dyktowane było większą przyjemnością, a nie presją spowodowaną brakiem czasu lub oświetleniem do zdjęć. Lubię ten mały misz masz, który tutaj powstał i nie wykluczam że w przyszłości będzie tutaj jeszcze więcej bałaganu. Nie do końca interesuje mnie planowanie, notowanie i śledzenie swojego bloga z kalendarzem w dłoni. Wszystko wydaje mi się wtedy takie mechaniczne, zorganizowane i nieco wyzute z prawdziwych emocji. Wychodzi na to, że marzy mi się po prostu takie MOJE miejsce, nie tworzone na wzór innych, nie kreowane według masy porad jak coś robić, a czego unikać. Osobiście i poza blogowo powiem wam w sekrecie, że chciałabym najbardziej w tym roku napisać książkę, tak po prostu do szuflady. Mogłaby być pełna błędów, nudna, a nawet tragiczna, ale od kilku lat wizja pisania powraca do mnie jak bumerang i nie daje mi spokoju!

Robicie jakieś plany lub postanowienia w związku z nowym rokiem? Lubicie mieć wszystko uporządkowane, czy to właśnie bałagan wyzwala w was kreatywność?


0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy