czwartek, stycznia 28, 2016

Jak zwiększyć swoją kreatywność? Kilka pomysłów i inspirujących miejsc na blogowej mapie.

Często dostaję komentarze, że komuś podobają się moje zdjęcia, ciekawie komponuję dodatki i wszystko tutaj jest bardzo miłe dla oka. Mam nadzieję, że to szczera prawda, a nie takie głaskanie po główce dla zasady i ze względu na dobre wychowanie. Ja jestem dla siebie okrutna, wszystko neguję i wciąż uważam, że daję z siebie zaledwie ułamek całego potencjału. Mimo wszystko postanowiłam podzielić się moimi sposobami na bardziej kreatywne podejście do blogowania, poszukiwanie inspiracji, wzorów i ciekawych pomysłów. Nie mam zamiaru przynudzać na temat ćwiczenia umysłu, bo takich informacji w internecie jest mnóstwo, a ja nie lubię powtarzania wiedzy i ubierania takich samych zdań w inne słowa. Moim zdaniem bolączką aktualnych czasów jest fakt jak wiedza w wirtualnym świecie ulega powieleniu i z prędkością światła powstają twory, które nic nie wnoszą, a jedynie wkładają taką samą wiedzę w zupełnie inne opakowanie. Z drugiej jednak strony patrząc na mój blogowy staż można rzec, że jajko tutaj chce być mądrzejsze od kury. Mimo wszystko chciałabym, aby ten wpis był potraktowany wyłącznie jako moje luźne przemyślenia, a nie próba bezzasadnego mędrkowania. 
Cokolwiek umysł ludzki jest w stanie wymyśleć i w co uwierzyć, może też osiągnąć. Napoleon Hill
Czytanie
Zaczęłam od lekkiego banału, ale nie mam zamiaru pisać o wspaniałej roli książek w życiu. To trzeba po prostu lubić, zachłysnąć się tym i oddać tej pasji ogromną część swojego życia. Mam świadomość, że nie każdy lubi pewne rodzaje literackie, ale ja często zaglądam do różnej maści poradników. Raczej nie mam tutaj na myśli aktualnie pisanych na potęgę celebryckich przewodników po każdej dziedzinie życia, a książki tworzone przez osoby mające rzeczywiście wiedzę na konkretny temat. Najfajniejsze w takim czytaniu jest zapoznawanie się z wieloma punktami widzenia w danej dziedzinie życia. Przykładem mogą być szczęście, cel istnienia i samorealizacja na temat, których przeczytałam kilka pozycji i każda miała zupełnie inny przekaz. Ta jednoznacznie skupiała się na prostocie i zwyczajności życia, w tej autor poruszał głównie kwestie sukcesu oraz zarabiania pieniędzy, a tamta moim zdaniem najbardziej racjonalnie podchodziła do kwestii szczęścia, które nie jest czymś stałym i pewnym. Trzy książki, trzech ciekawych autorów, ten sam temat i tak skrajne punkty widzenia. Takie lektury naprawdę zostają w głowie i skłaniają do pracy nad sobą, ale w absolutnie racjonalny sposób.

Myślę, że w tym punkcie warto też poruszyć kwestie czasopism oraz internetu. O ile to drugie miejsce dosłownie kipi od wiedzy, która nie zawsze jest warta uwagi, to z tym pierwszym bywa różnie. Prasa aktualnie przechodzi kryzys, ale w sumie niespecjalnie mnie to dziwi. Często za konkretną kwotę dostajemy plik kartek, które zadrukowane są reklamami lub trafiamy na miesięcznik tak głupi, że aż żal nam papieru, na którym został wydrukowany. Mimo wszystko z grona kolorowej masy można jescze wyłuskać coś wartościowego. Poleciłabym tutaj skomercjalizowaną Panią, w której mimo wszystko zdarzają się ciekawe artykuły oraz Zwierciadło, które jest już cięższym kalibrem dla osób łaknących czegoś mało masowego.


Notowanie
Nie sprawdzają się u mnie żadne planery, notesy i kalendarze. Mam z nimi tak jak z nowym zeszytem w szkole, bo najpierw piszę jak od linijki, a potem zaczyna się kreślenie, zapominanie i absolutny brak szacunku. Mimo zaplanowanych spraw i tak ich nie wykonam, więc postanowiłam ten czas spożytkować zupełnie inaczej. Zdecydowałam się zapisywać wszystkie wartościowe pomysły, nawet te głupie i trochę nierzeczywiste. Czasami mam tak, że nagle dostaję niezwykłego olśnienia i wpadam na genialną myśl, a za kilka chwil już totalnie o niej zapominam. Teraz kiedy zaświeci mi się żarówka, od razu wszystko sobie zapisuję. Nie ważna czy jest to pomysł na wpis blogowy, ciekawa kompozycja zdjęcia lub interesujące miejsce w sieci. 
Czasem brak weny powodował u mnie totalne zniechęcenie, a teraz otwieram mój zeszyt i wiem, że kiedyś sobie zapisałam jak dokładnie mają wyglądać zdjęcia przy opisie danego kosmetyku. Wszystko od razu jest prostsze i nawet kryzys blogowy da się jakoś przeżyć.


Pudełko pełne skarbów
Zawsze byłam chomikiem, który zbierał dosłownie wszystko, a każdy przedmiot wydawał mi się niezbędny do życia. Potem wpadłam w manię wyrzucania niepotrzebnych rzeczy, aby za jakiś czas znowu wszystkiego żałować. Teraz mam pudełko, do którego trafiają wszelkiego rodzaju dziwactwa, które aktualnie nie są mi do niczego potrzebne. Wstążki, sznurki, gałązki znalezione na spacerze, ładne opakowania i cała masa ozdób i bibelotów. Zawsze przed zrobieniem zdjęć wyjmuję moje pudełko i zaczynam dobierać dodatki. Sprawdzam które pasują, jak wszystko się ze sobą komponuje. 
To ogromne ułatwienie, że wszystkie te przedmioty mam w jednym miejscu, nie rujnują mojej harmonii, nie muszę codziennie na nie patrzeć i idąc tokiem myślenia pewnej perfekcyjnej, zastanawiać się co jest piękne, potrzebne lub pożyteczne.



Bałagan czy porządek?
Kto ma problemy z ogarnięciem swojej przestrzeni życiowej? Ja całe życie balansuję między sterylną czystością, a totalnym końcem świata. Raz lakiery do paznokci stoją ustawione kolorystycznie, a zaraz potem prawie łamię nogę potykając się o książkę na podłodze. Zawsze zastanawiałam się jak to jest, że tak lubię porządek, a jednak nie potrafię w nim funkcjonować. Sprawa okazała się bardzo prosta i myślę, że wiele osób potwierdzi moje słowa. 
Harmonia pozwala mi relaksować się, planować, zastanawiać się oraz spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Bałagan natomiast jest mi potrzebny mi do pracy, bo lubię jak dużo się dzieje i nie ma czasu na bzdury. Potrafię działać na wyższym biegu, wpadam w stan flow, umiem radzić sobie z nerwową atmosferą, a nieidealna przestrzeń mi wtedy sprzyja. Kiedy intensywnie pracuję zawsze mimowolnie zaczynam przestawiać przedmioty, nie martwię się brakiem uporządkowania i po prostu działam. Warto zaobserwować jaki dana przestrzeń ma na nas wpływ i następnym razem nie szukać na siłę pomysłów w miejscu, które daje nam spokój i relaks.


Kopiowanie innych
Kiedy zaczęłam blogowanie, czytałam dosłownie kilka blogów, które uważałam za absolutnie genialne. Po wsiąknięciu już świat tekstu i zdjęć, moje priorytety absolutnie się zmieniły i zaczęłam odkrywa absolutnie inne rejony blogowania. Początkowo chciałam robić zdjęcia jak blogerka X, mieć szablon jak ta Y i pisać podobnie do Z. Zaczęłam to robić i szybko okazało się, że jakoś mi to wszystko nie leży. Kopia jest tylko kopią i warto szukać sposobu na siebie i realizować się w rzeczach, które właśnie nam dają najwięcej frajdy. Nie widzę niczego złego w próbie upodobnienia się do kogoś, bo dzięki temu można zwiększyć zakres swojej wiedzy oraz odnaleźć blogowe ja. Gorzej jeśli ktoś za wszelką cenę chce być blogerką X, nie odpuszcza, nie potrafi rozpocząć swojego własnego rozdziału. To prosta droga do frustracji, zwątpienia i smutku.
Dobrym podsumowaniem tej części będą moje propozycje blogów, które pewnie znacie, a jeśli nie, to koniecznie musicie zajrzeć i może akurat kogoś pokochacie tak mocno jak ja. Jeśli szukacie przepięknych zdjęć, które wyglądają dosłownie jak luksusowego magazynu to wpadnijcie do obsessionblog, po ogromną dawkę świetnych kadrów i wysoko półkowych kosmetyków. Drugą równie piękną propozycją jest idaliastyle, którą podziwiam za niesamowitą spójność, delikatność i klasę, która dosłownie bije z subtelnych fotografii. Pozostając dalej w temacie zdjęć przejdźmy do jestrudo, do której zawsze zaglądam po dawkę potrzebnej wiedzy fotograficznej, nie mniej jednak cała oprawa bloga jest również miła dla oka. Jako, że uwielbiam wszelkiego rodzaju projekty DIY, dość często odwiedzam mypinkplum, która często dzieli się świetnymi pomysłami i oczywiście dba o naprawdę przyjemny klimat swojej strony. Jeśli dodatkowo interesuje was tematyka pięknych wnętrz w stylu skandynawskim, to na pewno zadomowicie się u zdolnej scraperki. To jest tylko maleńki wycinek miejsc, do których zaglądam i postaram się sukcesywnie dzielić się ciekawymi punkami na blogerskiej mapie. Poza tym istnieje jeszcze mój ukochany Instagram, na którym bywam naprawdę często i chłonę jak gąbka piękne kadry, potem nie mogę spać w nocy, bo chciałabym wszystko tworzyć równie estetycznie, przemyślanie i z pasją. Wszystkie te miejsca czasem nieco mnie przygnębiają, ale częściej są właśnie ogromną motywacją do kreatywności i nie tworzenia czegoś totalnie sztampowego.

Jakie są wasze pomysły na większą kreatywność? Macie jakieś swoje sprawdzone patenty? Jakie blogi lub konta na Instagramie możecie mi polecić? 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy