poniedziałek, stycznia 04, 2016

Mgła o świcie od Heart & Home, czyli jak uchwycić to, co ulotne?

Jak według was może pachnieć najprawdziwsza mgła o świcie? Moim zdaniem to kompozycja złożona z nieco ziemistych zapachów, przeplatanych wilgocią i rozgrzewającymi promieniami słońca. Wyobrażam sobie też tam aromaty mchu, iglastych gałązek i mokrych liści. Gdzieś w oddali łąki pokryte są białą kołderką, do płuc napływa mroźne powietrze, a pod stopami błyszczą kropelki rosy. Mgła o świcie może być bardzo ożywcza, rześka i dodająca energii. Innym razem nieco rozleniwia poprzez swój nierealny i bajkowy wygląd, skłania do przemyśleń, nieco rozczula. Moja mgła o świcie zawsze kojarzy mi się ze wczesnym wstawaniem do pracy, wiejskimi krajobrazami otulonymi białą otoczką oraz świeżym powietrzem, które dodaje wigoru i poprawia nastrój mimo wybitnie wczesnej pory. To poranek podczas, którego chce się żyć, zły nastrój mnie nie odwiedza, a powietrze, światło i widoki motywują do działania.


Czy można mgłę zamknąć w świecy?
Poczuj kompozycję zapachów tak spokojną i relaksującą, jak orzeźwiający, ciepły poranek zapowiadający piękny dzień.
Już samo wieczko świecy pięknie obrazuje zamysł twórców. Widzimy rozłożyste drzewa, nieco mglisty krajobraz i promienie słońca próbujące się przebić między konarami. Wosk o barwie nieco rozbielonej mięty, kryje w sobie jednak nieco inny zapach niż początkowo się spodziewałam. Myślałam, że mój nos wyczuje tutaj bardziej ziemiste i rześkie nuty zapachowe. Natomiast ta kompozycja jest bardzo delikatna, perfumeryjna i nieco mydlana jak większość sprawdzonych przeze mnie zapachów tej marki. Wyraźnie wyczuwam też tutaj połączenie mogące się sprawdzić w aromatach w klimacie unisex. Mimo wszystko dominują tu nuty eleganckie, nieprzytłaczające, pachnące trochę męsko, a trochę czysto. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to zapach, który raczej wpasuje się w większość gustów, nie będzie drażnił, dominował. Z drugiej jednak strony mam mieszane odczucia. Jeśli ktoś zaczyna swoją przygodę ze świecami, to na pewno to połączenia aromatyczne wywrze na nim duże wrażenie, zachwyci, uspokoi, zrelaksuje. Natomiast osoby, które już nie z niejedną świecą lub woskiem miały do czynienia, mogą mieć pewnego rodzaju deja vu. Cały czas odnoszę wrażenie, że już to gdzieś czułam, że inne świece również pachną w bardzo podobny sposób. Niedawno opisywane przeze mnie Aqua oraz No. 10 również bazują na takich bardzo zbliżonych perfumeryjnych akcentach. Z drugiej strony gdybym pisała o tej świeczce w pierwszej kolejności, to zapewne tym powyżej trochę by się dostało...


Mgliste podsumowanie
Nie mogę temu zapachowi zarzucić nudy, przesady, braku pomysłowości. Pięknie wypełnia pomieszczenie, wprawia mnie w dobry nastrój i należy do grupy aromatów, które zawsze się u mnie sprawdzają. Nie jest zbyt agresywny, ostry i mocny. Pasuje do wielu wnętrz, ale jednak moim zdaniem niekoniecznie ma coś wspólnego z mgłą. Może według twórców miał przywodzić na myśl bardziej bajkową, tajemniczą i niespotykaną postać porannego krajobrazu? Moim zdaniem jednak do prawdziwej mgły o świcie brakuje mu rześkości, wyrazistości i przełamania nieco miękkich i mydlanych akcentów zapachowych.


O jakim zapachu zamkniętym w świecy aktualnie marzycie? Jakie znaczenie ma dla was wygląd świec?


0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy