Ostatnio czułam pewien zapachowy niedosyt, ponieważ wśród moich świec absolutnie dominowały nuty perfumeryjne, eleganckie i uniwersalne. Co prawda nie odmówię im głębi i niejednoznaczności, ale jednak ta powtarzalność odrobinę mnie zmęczyła i sprawiła, że miałam ochotę na coś zupełnie innego. Aromaty korzenne również uwielbiam, ale te także odstawiłam na bok i powoli zaczęłam robić miejsce na coś bardziej świeżego, pobudzającego i soczystego. Psychicznie już nastawiłam się na wiosnę, oczekuję pierwszych ciepłych dni, a cynamon i goździk za nic w świecie nie są dobrymi kompanami do przywitania mojej ukochanej pory roku. Dlatego też tym razem zdecydowałam się na porównanie trzech zapachów, które łączy owocowa baza. Każdy z nich mimo wielu podobieństw jest jednak różny, rozwija się w innym kierunku i wywołuje u mnie odmienne emocje. Jeśli jesteście ciekawi, który uznałam za poprawny, a jaki zdobył moje serce to zapraszam do dalszej części!


Pineapple Cilantro
Zabierz swoje zmysły na tropikalną ucztę zapachów! Zamknij oczy, aby w pełni poczuć aromaty słodkich ananasów, soczystych cytrusów, świeżej kolendry i subtelnych kokosów. Ta egzotyczna, owocowo-ziołowa feeria zapachów koi zmysły, przynosząc relaks po ciężkim dniu.
Tu jest naprawdę dobrze! Ten zapach trafił do mnie wraz z limitowanym pudełkiem ShinyBox, o którym pisałam tutaj i stał się inspiracją do tego owocowego wpisu. To propozycja dla fanów świeżych i niekoniecznie urozmaiconych nut zapachowych. Producent zapewnia tutaj o tle, w którym możemy wyczuć cytrusy, kolendrę oraz kokosy, ale ja mam pewne wątpliwości do ich rzeczywistej obecności. Świeca moim zdaniem w głównej mierze pachnie soczystym ananasem, którego zapach cudownie wypełnia pomieszczenie i co najważniejsze nie męczy. Ogromną zaletą tej kompozycji jest lekkość i świeżość, bo nie ma tutaj mowy o zbyt słodkim, ciężkim i odurzającym aromacie. Uwielbiam wchodzić do pomieszczenia wypełnionego tym zapachem, ponieważ od razu ta kompozycja napawa mnie optymizmem. Wracając do kwestii innych nut tutaj występujących, to rzeczywiście coś można wyczuć w oddali, ale producent mógłby podać zupełnie inne składniki, a ja nie miałabym i tak pojęcia co tak naprawdę znajduje się w tle. Kolendra może rzeczywiście równoważy słodycz ananasa, ale czy kokos i cytrusy też brylują w tym towarzystwie? Nie mniej jednak to piękny, soczysty i lekki zapach, który przywodzi na myśl egzotyczne widoki wprost z pocztówki z jakiegoś nieosiągalnego dla mnie raju na ziemi gdzieś po drugiej stronie kuli ziemskiej.


Pink Dragon Fruit
Intrygujący, słodki smak oraz niepowtarzalny kolor smoczego owocu przywodzą na myśl przyjemny letni czas. Daj się ponieść tropikalnej nucie ułatwiającej relaks i pozytywnie wpływającej na zmysły.
Absolutnie nie mam pojęcia jak rzeczywiście pachnie ten piękny owoc, ale wydaje mi się, że mimo wszystko z tą świecą ma mało wspólnego. Zaobserwowałam, że jest to bardzo popularna propozycja, która zbiera mnóstwo pozytywnych komentarzy, co absolutnie mnie nie dziwi, bo zdobyła również moje serce. Różowa barwa jeszcze bardziej potęguje wrażenie wszechogarniającej słodyczy, która jednak nie jest tak do końca jednowymiarowa. Perspektywa zapachu tylko jednego owocu może wydawać się bardzo nudna, ale ja tutaj jednak wyczuwam jakieś ciężkie do określenia tło, które sprawia, że aromat ten nie jest płaski i zwyczajny. Moim zdaniem jest to słodycz, trochę mniej soczysta niż ta opisywana wyżej, nieagresywna, niemęcząca zmysłów, a lekka, plastyczna i ciepła. Ostatnie określenie może wydawać się niepasujące, ale mi ten aromat kojarzy się z owocem dojrzewającym w gorącym słońcu, który zerwany z drzewa zaczyna wszędzie promieniować głębokim zapachem. Mimo wszystko czasem miałam też wrażenie, że aromat jest trochę zbyt wykreowany, odrealniony, cukierkowy, ale na pewno nie ciężki i chemiczny. Absolutnie ma w sobie coś przyciągającego i niezmiernie męczy mnie tym, że nie potrafię go zgrabnie ubrać w słowa i zaszufladkować. 


Vanilla Lime
Daj się oczarować delikatnie kremowej kompozycji zapachów. Subtelne, a zarazem orzeźwiające połączenie aksamitnej wanilii, słodkiego cukru trzcinowego oraz kwaskowatej limonki zaskoczy Cię swoją lekkością.
Ostatni tutaj nie będą pierwszymi, bo ten zapach najmniej mnie zaczarował. Jest jednak bez większej winy, bo ja ogólnie nie jestem fanką wanilii, a limonkę akceptuję tylko w niektórych połączeniach. Mój nos już na samym początku wyczuł świeży akcent tego małego zielonego owocu, którego soczystość jest trochę zamaskowana waniliową poświatą. Producent pisze tutaj o kremowości tego zapachu i to słowo genialnie oddaje jego charakter. Dla mnie świeca ta pachnie jakimś deserem, który z jednej strony jest bardzo ożywczy ale z drugiej jednak jego szaleństwo łagodzone jest przez spokojniejsze i bardziej relaksujące nuty zapachowe. W słoiczku moim zdaniem dominuje mimo wszystko limonka, a po odpaleniu świecy czasem miałam wrażenie, że to słodka wanilia stara się wypełnić pomieszczenie swoją głębią, delikatnością i smacznym charakterem. Te dwa obozy siłują się, walczą ze sobą, ale ogólnie chyba jednak uznałabym, że był remis i to bardzo piękny, mimo że nie jest to do końca moja zapachowa liga. Nie mnie jednak takie połączenie cudownie kojarzy mi się z pysznymi lodami jedzonymi w jakiś potwornie upalny wieczór lata...


Podsumowanie
W moim zestawieniu soczystych i owocowych propozycji zdecydowanie wygrywa świeży i słodki ananas z trudnym do określenia ogonem. Tuż za nim na podium znajduje się smoczy owoc, który urzekł mnie delikatną słodyczą i aromatem, którego do końca nie potrafię opisać, a tym bardziej skonfrontować z rzeczywistością. Zaszczytne miejsce trzecie zajęła limonka wraz z wanilią, które ze sobą konkurowały, ale ostatecznie stworzyły przyjemne połączenie zapachowe, którego nie mogę obiektywnie ocenić, bo nie do końca trafiło one w mój gust. Zapewne gdyby obok nie było dwóch pierwszych świec, to ta trzecia zebrałaby ode mnie same pochwały. Intensywność wszystkich jest na podobnym poziomie z niewielką przewagą ananasa doprawionego kolendrą i małą przegraną limonki z wanilią. Mimo wszystko uważam, że wszystkie te zapachy są godne wypróbowania i nie jestem pewna czy są tak dobre, czy ja już poczułam wiosnę i przypływ pozytywnej energii! 

Znacie zapachy tutaj pokazane? Jaką świecę Yankee Candle możecie mi polecić, a której powinnam się wystrzegać?