sobota, czerwca 11, 2016

Caption Fragrance czyli dekorowanie wnętrza zapachem białej orchidei i toskańskiej cytryny.

Dawno nie było tutaj tematyki zapachowej, więc pora nadrobić zaległości. Tym razem jednak głównymi bohaterami nie są świece a pałeczki, co do których miałam pewne wątpliwości już na starcie, bo przyznam szczerze, że taka forma dekoracji mieszkania zapachem była zwykle przeze mnie pomijana z niewiadomych przyczyn. Zawsze uważałam, że świecom nieodzownie towarzyszy nieco intrygujący klimat i potrafią wnieść do pomieszczenia trochę magii. Inne formy zapachowe z kolei zwykle kojarzyły mi się bardzo praktycznie, bo miały jedynie wypuścić jakąś aromatyczną mieszankę i na tym kończyła się ich rola, a o względach estetycznych lepiej nie wspominać. Oczywiście palenie świec niesie ze sobą kilka mniej przyjemnych aspektów, ale mimo wszystko taki rodzaj wypełniania mieszkania aromatem podobał mi się najbardziej. Tym razem jednak z pewną dozą wątpliwości dałam szansę nieco zachowawczym pałeczkom zapachowym i kilka rzeczy związanych z ich użytkowaniem bardzo mnie zaskoczyło. Począwszy od zapachu, przechodząc poprzez intensywność i kończąc na ogólnym wrażeniu. Nawet moja druga połówka wyraziła aprobatę, a to dość rzadkie zjawisko, bo zwykle wszystko jest za intensywne, za kwiatowe, za jakieś tam. Emocje prawie jak podczas męskiego kataru, a ja drżę czy dzisiaj mój pomysł przejdzie bez echa, a może będzie negatywnie komentowany tyle razy, że sama przestanę go lubić. W takim razie na dalszą część wpisu zapraszam osoby odporne i posiadające wyrozumiałych partnerów, którzy są w stanie przymknąć oko na niejednego bzika.
Pałeczki zapachowe to idealny sposób na długotrwały zapach w naszych pomieszczeniach. Wystarczy umieścić je w szklanym lub ceramicznym wazonie. Wytworzone są z naturalnych odpowiedzialnie wyselekcjonowanych olejków eterycznych oraz biodegradowalnego papieru. Enviroscent to długotrwały zapach bez użycia olejków i ognia - 100% natury.

Na czym właściwie to polega?
W płaskim kartoniku zamkniętych jest 6 pałeczek wykonanych z papieru i nasączonych olejkami eterycznymi. Ogólnie całość prezentuje się bardzo elegancko i bez zarzutu, a przynajmniej tak podpowiada mi mój estetyczny zmysł, który nadal jest w fazie rozwoju. Producent zapewnia, że wszystko tutaj jest w pełni naturalne i bezpieczne dla zdrowia, więc można mu już przybić piąteczkę za takie sympatyczne podejście. Wszystkie pałeczki pakowane są oddzielnie, aby móc stopniować sobie efekt i jest to bardzo dobre posunięcie, ponieważ otwarcie ich wszystkich wiązałoby się chyba z ewakuacją całego budynku mieszkalnego, ale o tym później. Po rozpakowaniu należy pałeczki umieścić w jakimś wazoniku, a jak nikt nie patrzy może być to nawet zwykły słoik po dżemie. Nie będzie elegancko i gustowne, ale zadziała. Życie jest sztuką wyboru jak to mawiał klasyk. Wszystko jest banalnie proste i nie trzeba bawić się w jakieś przelewanie płynów i inne alchemiczne czynności. Otwieramy, wkładamy do ceramicznego lub szklanego pojemnika i czekamy na efekt. Prościej się już chyba nie da, więc pora przejść do konkretnych zapachów.

Biała orchidea
Niech w naszym domu zagości zachwycający aromat wraz z obfitym bukietem, kwitnących storczyków. Ten urzekający zapach wprowadzi harmonię i błogi spokój.
Obawiałam się i to bardzo tego zapachu, bo kwiatowe kompozycje bardzo często są dla mnie uciążliwe i drażniące. Po otwarciu okazało się jednak, że jest moc i nie chodzi mi wyłącznie o intensywność. Trudno mi określić czy jest to orchidea, bo jakoś w czeluściach pamięci nie mogę odnaleźć jej zapachu. Jest to wyraźnie kwiatowy wariant, kojarzy mi się z mocnymi i charakternymi perfumami, ale takimi wzbogaconymi świeższymi akordami. Nie jest to połączenie zapachowe, które jest nadmiernie ciężkie, wręcz duszące i wysysające resztki energii. Kwiaty zdecydowanie grają pierwsze skrzypce, ale gdzieś spośród nich na światło dzienne przedostaje się ożywcza świeżość, która nie pozwala zapachowi na przejście w mdłe klimaty. Mimo wszystko uważam, że aromaty te są zarezerwowane dla trochę węższego grona odbiorców lubujących się w kwiatowej, nieco perfumeryjnej tematyce. Zapach ten na dłuższą metę może czasem wydawać się aż zanadto intensywny i aż naładowany ogromną ilością mocy. Jestem wręcz przekonana, że będzie miał swoich wiernych fanów, bo moim zdaniem posiada ogromny potencjał, ale też nie jest przeznaczony dla każdego nosa, więc trzeba się mieć na baczności. Po raz kolejny zachwycam się tym jak coś niewidzialnego może wpływać na nasze emocje i wywoływać skrajne odczucia!


Toskańska cytryna
Rosnące na słonecznym klifie, soczyste i dojrzałe cytryny. Wprowadź do wnętrza świeżość, orzeźwiającego letniego sorbetu.
Ach, co to był za zapach! Poprzednia orchidea mnie pozytywnie zaskoczyła, ale to cytryna wygrała to starcie. Nie jestem szczególną fanką tego owocu, ale tutaj było naprawdę miło jak na wakacjach gdzieś na południu. Cytryna jest bardzo świeża, intensywna i soczysta. Czasem kojarzyła mi się ze słodką oranżadką, a innym razem przywodziła na myśl ciepłą herbatkę z plasterkiem tego kwaśnego owocu. Zdecydowanie nie można się nią zmęczyć, jej intensywność nie przeszkadza, a fajnie odświeża i ożywia pomieszczenie. Ten aromat jest zdecydowanie bardziej uniwersalny i jestem przekonana, że przypadnie większości do gustu. Co za tym idzie można mu też zarzucić nijakość i pójście na łatwiznę, bo jak coś się podoba większości, to raczej nie powala niesztampowością. Przeciwnikami tego połączenia zapachowego mogą być jedynie osoby nie pałające sympatią do tego cytrusa lub szukającego czegoś bardziej skomplikowanego. Orchidea ma w sobie więcej głębi i szuka się wciąż jej drugiego dna, a tutaj aromat jest raczej jednowymiarowy, ale po prostu bardzo przyjemny, pobudzający i energetyczny. Z drugiej jednak strony, czy aby nie przesadzam i nie dopisuję do  pozornie zwykłych zapachów zbyt wymyślonego scenariusza? 

Użytkowanie, intensywność, czas działania...
Testowałam te pałeczki na wiele sposobów i nie zawsze moje próby skończyły się sukcesem. Początkowo nie wiedziałam ile otworzyć ich na raz i cieszę się, że nic mnie nie podkusiło, aby do wazonu włożyć wszystkie. Otworzyłam opakowanie i od razu wyczułam bardzo intensywny aromat, który zapowiadał, że będzie to bardzo miła przygoda. Zdecydowałam się na otwarcie dwóch pałeczek i wyszłam z mieszkania na wiele godzin. Po powrocie wyczułam w pomieszczeniu zapach intensywny, ale nie przesadnie mocny. Mimo wszystko po jakimś czasie przebywania non stop wśród zapachów stwierdziłam, że jednak moc jest tak duża, aromat jest wciąż wyczuwalny i mój nos się do niego nie przyzwyczaja. Początkowo otworzyłam wszystkie drzwi, a ostatecznie pałeczki powędrowały do innego pomieszczenia. Bardzo zaskoczyła mnie ich moc i spokojnie wystarczyłoby otwarcie jednej sztuki, aby zapach stał się leciutkim tłem. Najlepszą decyzją jest stopniowe dozowanie sobie zapachów, ponieważ jak wiadomo ich odczuwanie jest kwestią bardzo indywidualną i to co dla mnie jest delikatną poświatą dla drugiej osoby może stać się powodem bólu głowy. Producent zapewnia o ponad miesiącu użytkowania jednego opakowania, ale ja uważam, że tutaj wszystko zależy od konkretnego zapachu. W moim przypadku orchidea zasługuje na miano twardego zawodnika, z którym kontakt należy powoli dozować. Zaczęłam od dwóch pałeczek i stopniowo wraz z upływem czasu dokładałam kolejne i rozkładałam je po mieszkaniu. Po ponad 30 dniach zapach nie ma już takiej mocy, ale nadal jest wyczuwalny w niektórych pomieszczeniach. Czasem wydawało mi się, że już znikł, ale wystarczyło lekko otworzyć okno, aby nastąpiła cyrkulacja powietrza i aromat znów dotarł do mojego nosa. Oczywiście w mniej intensywnej wersji, ale w przypadku orchidei to nawet lepiej, bo jako tło spisuje się doskonale. Z kolei cytryna w moim odczuciu na samym początku była bardzo intensywna, ale dość szybko straciła swoje właściwości i potrzebowała uzupełnienia. Tak samo jak orchidea czasem traciła siłę, aby za jakiś czas wrócić z przypływem powietrza. Trochę żałuję, że ubyło jej mocy, bo zapach ten był dla mnie ogromną przyjemnością.


Pachnące podsumowanie
Mimo wszystko chyba ciężko mi porównać taką formę zapachu ze świecami, które działają na zupełnie innej zasadzie. Inną kwestią jest intensywność zapachu, która zdecydowanie zależy od konkretnego wariantu. Jest to na pewno prostsza forma kontaktu z ulubioną mieszanką aromatyczną, a i aspekty zupełnej naturalności nie są mi tutaj obojętne. Raczej propozycja dla minimalistów, a nie dla osób lubujących się w kolorowych świecach, których palenie wiąże się ze swoistym rytuałem. Nie ma tu ferii barw, chwytliwych obrazków i dziwacznych nazw, ale może jeszcze wszystko przed nami. Aspekty zapachowe są moim zdaniem tak indywidualne, że zachwalanie lub krytykowanie danej mieszanki trzeba wziąć z przymrużeniem oka, bo moje upodobania pewnie nijak się nie mają do uwielbień i antypatii innych. Zdradzę na zakończenie jedynie, że biała orchidea jest bardzo kwiecista, wielowymiarowa, elegancka i z przebłyskiem fajnej świeżości, a do tego ma ogromną siłę rażenia, więc trzeba uważać, aby z nią nie przedobrzyć, bo zachłanność czasem nie popłaca. Założę się też, że spodoba się ona każdemu, bo może być uważana za zbyt intensywną i wyrazistą. Toskańska cytryna to z kolei bardziej uniwersalna i mniej rozbudowana aromatycznie propozycja. Cieszy świeżością i soczystym charakterem pozytywnego cytrusa, który pachnie tak dobrze, że aż mam obawy czy na pewno jest prawdziwy. Jestem przekonana, że spodoba się większości, bo nie męczy, a fajnie odpręża. Jedynie mogłabym przyczepić się do mocy, której czasem mi brakowało. Tworzy fajne tło w pomieszczeniu, ale ja chciałabym jej nieco więcej. Zapach moim daniem jest tak przyjemny, że nawet duże nagromadzenie na jednym metrze nie stałoby się dla mnie przyczyną zawrotów głowy, a przynajmniej mam taką nadzieję.
Inne warianty tej przyjemnej aromaterapii możecie sprawdzić na stronie zapachdomu.pl
Cena: 79 zł za opakowanie

Jaka forma zapachów do wnętrz najbardziej do was przemawia? Lubicie kwiatowe, owocowe, a może bardziej zaskakujące nuty zapachowe? 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy