środa, lipca 13, 2016

3 warte uwagi książki o kobietach w świecie biznesu.

Zawsze kibicuję kobietom, które realizują swoje pasje, dążą do wyższych celów i pokazują, że naprawdę wiele rzeczy jest na wyciągniecie ręki. To chyba wynik niedostatku takich przeżyć w mojej rzeczywistości. Oczywiście nie wszystko jest zawsze takie kolorowe, nie lubię nadmiernej ekscytacji tematyką motywacyjną i jestem przekonana, że każda z nas odczuła na własnej skórze czym są wszelkiego rodzaju uprzedzenia odnośnie chodzenia w spódnicy, a nie w spodniach. Odnoszę wrażenie, że jest to wynik pewnego rodzaju zagubienia obu płci. Z jednej strony kobiety wreszcie mają więcej możliwości, a jednak zbyt często charakteryzują się nadmierną skromnością i brakiem wiary we własne możliwości. Mężczyźni też nie do końca odnajdują się we współczesnych realiach. Na pewno charakteryzują się większą otwartością odnośnie kobiet w biznesie, ale chyba sami nie do końca mogą określić swoje miejsce w społeczeństwie. Obie te grupy chcą podążać z duchem czasu, a jednak jakoś nie do końca im to wychodzi i nadal czasem nieświadomie poddają się tym wszystkim konwencjom. Ogólnie rzecz biorąc kobiecość w aktualnym świecie biznesu to niesamowicie trudny, ale bardzo interesujący wątek, który mnie niesamowicie ciekawi, a może i nawet w pewien sposób fascynuje. Podsumowaniem tej trudnej relacji niech będzie  trafna wypowiedź jednej z bohaterek opisywanych książek.
Sądzę, że znacznie łatwiej jest mężczyznom otwierać firmy. Z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że po prostu są mężczyznami. W Polsce kobieta musi pracować ciężej, dłużej, z większym poświęceniem, żeby udowodnić, że to, co robi ma rację bytu. Szowinizm biznesowy bardzo nas dotyka. W ogóle jest tak, że kobiety – przynajmniej te, które mają taką wolę – prędzej czy później decydują się na dzieci, a prowadzenie biznesu przy wychowaniu dzieci jest arcytrudne. Praca to okradanie dzieci z ich czasu, który możemy im poświęcić. A niestety, we własnej firmie jest tak, że nawet zamykając komputer i szanując bardzo swe postanowienia i czas (gdy powiemy sobie, że pracujemy do godz. 19.00), to i tak z tych planów wyjdą nici. Firma wypełnia umysł całkowicie.
Dzisiaj z ogromną przyjemnością chciałabym napisać o trzech książkach tyczących się tematyki kobiet, które realizują się w biznesie, tworzą, projektują i dążą do upragnionego celu. Z radością zapoznałam się ze wszystkimi historiami i uważam, że są niesamowicie budujące i motywujące. Tak sobie czasem marzę tuż przed snem, że też kiedyś znajdę jakiś świetny sposób na siebie i wam również życzę samych fajnych inicjatyw, pasjonujących zajęć, mnóstwa szczęścia i zwykłej satysfakcji w życiu zawodowym.

Liderki biznesu. Jak zwyciężać i zmieniać świat. Iwona Kozera, Katarzyna Twardowska
Alicja Kornasiewicz, Sonia Draga, Solange Olszewska, Magdalena Nawłoka, Beata Osiecka, Jolanta Zwolińska, Joanna Klimas, Aneta Podyma, Iwona Kossmann, Agnieszka Anielska, Krystyna Boczkowska, Beata Stelmach i Danuta Dąbrowska dzielą się swoimi doświadczeniami, radościami i porażkami. Nie znajdziemy w tej książce łatwych rozwiązań, jak osiągnąć równowagę w życiu osobistym i zawodowym. Znajdziemy jednak inspirację do działania, do wiary w siebie i we własną intuicję. Znajdziemy prawdziwe historie zwykłych, a jakże niezwykłych kobiet, które – każda na swój sposób – osiągnęły sukces. Sukcesem jest robienie tego, co się lubi. To pasja, potrzeba sięgania coraz wyżej, szukania nowych rozwiązań, nieustająca ciekawość świata i ludzi. Zaraźliwy entuzjazm dający siłę, by iść dalej.
Jakiś czas temu poświęciłam cały wpis na dokładną charakterystykę tej książki i tam też zapraszam was po sporą dawkę informacji. Nie mniej jednak troszeczkę o niej napiszę również tutaj. Spośród tych trzech ta właśnie wywarła na mnie największe wrażenie. Najbardziej spodobał mi się tutaj świetny autentyzm tych wszystkich historii. Najprawdopodobniej przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, że początki karier większości bohaterek rozgrywały się w czasach trudnych dla biznesu i jeszcze bardziej niełatwych dla kobiet. Udowodniły jednak, że przeciwności losu można pokonać, brutalną rzeczywistość nieco zmienić na swoją korzyść i udowodnić własną siłę i samozaparcie. Ich moc i trudne doświadczenia sprawiły, że pozycja ta pełna jest prawdziwych emocji i to naprawdę da się odczuć. Książkę czyta się niesamowicie lekko, przyjemnie i szybko. Jest miłą odskocznią, ale i sporą dawką motywacji do działania. Ja ją polecam osobom zainteresowanym ciekawą, aczkolwiek ważną i inspirującą literaturą, która jednak nie sprawia żadnych merytorycznych trudności. Książka o kobietach, ale nie jestem skłonna, aby klasyfikować ją jako damską literaturę do poduszki. To kawał wiedzy, spora dawka prawdziwych emocji i mnóstwo autentycznych sukcesów i porażek, które można napotkać wspinając się po szczeblach kariery. Oczywiście w dużej mierze dotyka tematyki kobiet, ale jestem pewna, że również mężczyźni wyciągną z niej mnóstwo dobrego. W biznesie podobno nie ma miejsca na sentymenty, ale na pewno jest mnóstwo obszaru dla kobiecej zaradności, intuicji i pracowitości!


Młoda fala. Jak odważyć się na biznes. Paweł Oksanowicz
Ania Kruk, Kinga Dołęga Lesińska, Aleksandra Porębska, Joanna Drabent, Dominika Koczot-Mosz, Edyta Kocyk, Marta Remplewicz, Patrycja Sankowska, Anula Kołakowska, Barbara Stawarz dzielą się swoimi doświadczeniami, radościami i porażkami.Bohaterki prowadzą swoje przedsięwzięcia w tak różnych dziedzinach, jak różne bywają nasze umysły, uczucia, cele i drogi życiowe - od mody po zaawansowane technologie IT. To co je łączy, to dokonana praca nad swoim biznesem i nad sobą. Opowiadają jednak nie tylko o tym, jak zrealizowały swoje marzenia o własnej firmie, ale też o trudnościach na jakie napotkały i jak nie straciły motywacji do działania mimo trudnych czasem okoliczności.
Poprzednia książka napisana została przez dwie autorki, a tutaj już mężczyzna rzuca się na głęboką wodę i stara się przebić do tego sfeminizowanego świata. Tam mogłam poznać bohaterki, których nazwiska od dawna są znane, a w tej książce przedstawione są sylwetki kobiet, które dopiero od niedawna rozpoczęły starania o swój własny biznes, osiągnęły sukces, ale nie spoczywają na laurach i wciąż intensywnie się rozwijają. Mogłoby się wydawać, że ze względu na wiek charakterystyki tych bohaterek będą mi bliższe, a jednak bardziej polubiłam te opisywane w poprzedniej pozycji. Tam bowiem uderzył mnie ogromny autentyzm, który był niesamowicie fascynujący i wywołał wrażenie dziwnej, ale przyjemnej bliskości. Tutaj dominuje świeżość, otwartość, energia, a na doświadczenie i życiową mądrość jest jeszcze czas. Oczywiście nie wszystkie historie ujęły mnie w ten sam sposób, kilka zostało w mojej głowie, a parę nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Są tutaj opisane biznesy spektakularne, wprowadzające odkrywcze technologie, ale też poznajemy dziewczyny zdobywające rynek w dziedzinach bardzo zwyczajnych. Możemy przeczytać o Ani Kruk tworzącej biżuterię oraz o Marcie Remplewicz, której marka Kosmetyki DLA jest już dość znana na rynku. Poza tym poznajemy historię założycielki szkoły tańca, projektantki mody, dietetyczki oraz kobiet działających w szeroko pojętym IT. Podoba mi się to zróżnicowanie i nie skupianie się wyłącznie na trudnych do opisania biznesach, ale poświęcenie czasu na działalności bliższe przeciętnemu człowiekowi. Fajnie się czyta o ludziach z nadzwyczajną pasją, ale jeszcze przyjemniej jest zorientować się, że sukces można osiągnąć w każdej dziedzinie, również tej, która wydaje się dość banalna i wręcz przesycona innymi żądnymi zwycięstwa jednostkami. 
Większość tych historii jest bardzo łatwa w odbiorze, ale jednak te poświęcone technologiom mogą przysporzyć laikom trochę trudności. Nie ukrywam, że ta tematyka to nie moja bajka i wielokrotnie nie do końca rozumiałam o czym właściwie czytam. Nie mniej jednak jest to tylko dodatek, bo sednem tych wszystkich historii jest praca, zdobyte doświadczenie, osiągniecie celu oraz omówienie sukcesów i porażek. Wielokrotnie czytając kolejne strony poczułam dziwne ukłucie w serduchu, bo dziewczyny w większości są w moim wieku, a swoimi doświadczeniami mogłyby obdarować kilka dużo starszych osób. To trochę wpędza w zadumę, nieco smuci, ale przede wszystkim realnie motywuje do działania. Oczywiście nie każdy musi od razu być mistrzem w danej dziedzinie, ale czasem naprawdę warto wziąć się za siebie i zacząć działać. Nie wyczułam tutaj jakiejś sztuczności związanej z modną ostatnio propagandą wmawiania, że prawie wszystko jest możliwe. W sumie to jest, ale musi temu towarzyszyć praca, chęci, siła i na pewno kilka dobrych zbiegów okoliczności też się przyda. Ogólnie pozycję również jak najbardziej polecam, bo nie nudzi, a uczy i poszerza horyzonty. Zawiera mnóstwo cennych uwag i wskazówek, ale na pewno nie jet to kompendium wiedzy odnośnie tego jak założyć działalność i jeszcze prowadzić ją z sukcesem. Zapoznając się z tymi wszystkimi historiami doszłam do wniosków, że po prostu dobry biznes powstaje dzięki świetnemu pomysłowi, pracy, zaangażowaniu i każdy z tych czynników jest równie istotny. Jestem niesamowicie dumna z tych wszystkich kobiet. Nie znamy się, ale chętnie uścisnęłabym im dłoń i podziękowała za to co robią dla siebie i innych kobiet. Brawo dziewczyny! 


Kobiety globalne w świecie start-upów. Rozmowy w Dolinie Krzemowej. Marta Zucker
Kobiety odgrywają coraz silniejszą rolę na wielu płaszczyznach życia gospodarczo–politycznego świata. Wciąż jednak stają przed wyzwaniami i trudnościami, które mogą być szczególnie dotkliwe w dynamicznie rozwijających się dziedzinach, gdzie pierwszeństwo przypada mężczyznom. Bohaterki książki - Patrycja Slawuta, Ela Madej, Julia Krysztofiak-Szopa, Amelia Krysztofiak, Kate Scisel, Zuzanna Stańska, Kamila Sidor - to kobiety globalne, które nie boją się nowych wyzwań. W książce dzielą się swoimi historiami, sukcesami, potknięciami. Opowiadają, jak to jest tworzyć globalny biznes. Poznajcie 7 przebojowych kobiet, które konsekwentnie zdobywają postawione przed sobą cele.
Trochę obawiałam się tej książki ze względu na nieco niezrozumiałą tematykę. Szczerze mówiąc rzeczywiście przyswojenie niektórych zagadnień może być kłopotliwe, ale mimo wszystko najważniejsze są tu kobiece historie, a nie zagadnienia stricte techniczne, których mój umysł nie zdołał zatrzymać na dłużej. Kolejny raz spotykamy się tutaj z kilkoma kobietami, które łączy pasja, chęć do działania i brak strachu przed tym co nowe i nieznane. Wszystkie bohaterki w którymś momencie życia dotarły do Doliny Krzemowej i dzielą się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami na ten temat. Każda z nich wypowiada się o życiu w tym miejscu, zdobywaniu doświadczenia, przeżywaniu porażek oraz dość trudnej sytuacji pań w tym zdominowanym przez mężczyzn świecie. Zaskakujące jest, że kobiety tam mieszkające muszą jeszcze bardziej udowadniać swoją wartość i zdecydowanie ciężej pracować nad realizacją projektów. Dokładnie widać, że świat zachodni również jest pełen uprzedzeń, niedomówień i niejasnych sytuacji w stosunku do żeńskiej części społeczeństwa. Czasem nawet pojawiały się komentarze, że to właśnie w Polsce relacje na tym polu są dużo bardziej przyjazne i ludzkie! Jednak opis Doliny Kremowej jest tylko ułamkiem tych wszystkich motywujących historii. Poza tym dowiadujemy się wszystkiego odnośnie przebiegu całej kariery, czytamy o wzlotach, upadkach, pomysłach oraz klęskach. Faktycznie wiele aspektów jest dość niezrozumiałych dla człowieka nie związanego ze start-upami, ale całe szczęście bazą tych wszystkich opowieści jest powstawanie biznesu, realizacja planów, patrzenie w przyszłość i brak strachu przed ryzykiem. Te kobiety realizują się globalnie, tworzą strony i aplikacje o światowym zasięgu i zasługują na gromkie brawa. Nie mniej jednak to nie do końca moja bajka i zupełnie nie moja rzeczywistość, a jednak udało mi się z tej książki wyłuskać mnóstwo rzeczy dla siebie. Opisy karier są bardzo interesujące, nie brakuje w nich również porażek i to dodaje mnóstwa realizmu tym wszystkim historiom. Z perspektywy przeciętnego czytelnika sukcesy i doświadczenia mogą wydawać się nieosiągalne, ale nie wyczuwam tutaj jakiegoś dystansu i zbyt pewnego siebie tonu. Te dziewczyny tworzą świetne rzeczy, mieszkają w rożnych częściach świata, poznają ciekawych ludzi, rozwijają się, pomagają i inspirują innych, a jednak czytając o tych osiągnięciach nie odniosłam wrażenia, że to wszystko jest możliwe tylko dla wybranych. Powiem szczerze, że czasem nawet zastanawiałam się nad niezwykłą łatwością tych wszystkich sukcesów. Poza tym bardzo podobało mi się nawiązanie do wielu aspektów związanych z kobiecością. Spora część tekstu tyczy się sytuacji kobiet w biznesie w kraju i na świecie oraz trudności związanych z macierzyństwem i biznesowymi relacjami z mężczyznami. Wina nie zawsze leży po jednej stronie, ale często wpływ na damsko-męskie relacje mają uprzedzenia lub celowe negatywne działania jednej ze stron. 
Jeśli miałabym zwrócić uwagę na jakieś negatywne aspekty tej pozycji to mi niekonieczne przypadł do gustu natłok trochę zbędnych informacji. Poza tym okładka raczej wygląda jak podręcznik do jakiegoś technicznego przedmiotu, a nie fajna książka z przesłaniem dla kobiet. Ogólnie jej wygląd niezbyt mnie do siebie przekonał, ale to już raczej nieznaczące niuanse, bo upodobania co do wielkości i rodzaju czcionki bywają naprawdę skrajne. Dwie pierwsze książki po prostu zdecydowanie bardziej odpowiadają moim upodobaniom odnośnie ogólnej prezentacji. Mimo wszystko szczerze polecam zapoznanie się z tą lekturą, bo jest po prostu wartościowa i moim zdaniem to najważniejszy argument. Ja ogólnie nie przepadam za książkami, które są tylko chwilową rozrywką i wolę te, które uczą, dają do myślenia lub przynajmniej są jakieś. Ta zdecydowanie wpisuje się w moje oczekiwania, więc mój czas poświęcony dla niej nie był stracony i chwała jej za to! 


Kilka słów podsumowania
Fajnie, że w tym literackim świecie nadal można spotkać książki rzeczywiście niosące jakieś przesłania, a nie istniejące wyłącznie dzięki sprawnemu marketingowi. Uwielbiam czytać o kobietach, które osiągnęły sukces, a jeszcze większe wrażenie robi na mnie triumfowanie ich w dziedzinie mniej popularnej wśród pań. Bohaterki tych książek nie bez powodu podkreślały, że od dziewczyn po prostu nie wymaga się powodzenia w biznesie, uczy się ich raczej spokoju i pokory, a nie przebojowości i wspinania się po szczeblach kariery. Poza tym w jednej z wypowiedzi przeczytałam, że kobieta ubiega się o awans kiedy wykonuje 100% obowiązków, a mężczyzna już przy 60% liczy na jakąś nobilitację. Rzeczywiście zbyt często dziewczyny są niepewne własnych umiejętności i to przekłada się na to, że zwykle to mężczyźni uchodzą za ekspertów i zajmują kierownicze stanowiska. Jest to zdecydowanie temat rzeka i można o tym dyskutować godzinami. Ze swojej strony szczerze polecam wam każdą z tych książek, ponieważ rzucają one światło na sytuację kobiet w biznesie, ich ciężką pracę i trudności związane z wieloma aspektami prowadzenia własnej działalności. Nie mniej jednak więcej jest w nich pozytywnych emocji związanych z satysfakcją, sukcesami, niezależnością i przyjaznym stosunkiem do świata. W kobietach drzemie ogromny potencjał i oby jak najwięcej pań go w sobie odkryło! 

Lubicie czytać tego typu książki? Wpadła ostatnio w wasze ręce pozycja o podobnej tematyce? 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy