czwartek, lipca 28, 2016

Tangle Angel - porównanie modelu Xtreme z wersją Classic.

 Tangle Angel Xtreme
W ramach wstępu zapraszam na horror zwany historią moich włosów. Na zdjęciach z pierwszych miesięcy życia moją głowę zdobią śliczne blond sprężynki. Gdyby nie paskudny charakterek to można byłoby rzec, że rodzice mieli pod opieką małego aniołka. Potem już na każdej fotografii z dzieciństwa najpierw widać puszystą aureolę włosów, a dopiero później mnie. Zapomniałabym jeszcze o ogromnych problemach z ich rozczesywaniem i do tej pory wspominamy z mamą wieczory kiedy na widok grzebienia obie zanosiłyśmy się płaczem. Teraz moje włosy nadal są skłonne do puszenia i falowania, ale nie są to urocze loczki jak z barokowego obrazu, a raczej coś z niezrozumiałej sztuki nowoczesnej. Poza tym uwielbiają się plątać, są grube i mało podatne na jakąkolwiek stylizację. To stanowczo ten element mojego ciała, który z chęcią wymieniłabym na lepszy model z pięknym połyskiem i nieskromną miękkością. Prawda jest jednak okrutna, ponieważ wychodzę z założenia, ze niektóre rzeczy są nie do przeskoczenia i czasem trzeba swoje defekty potraktować z uśmiechem, bo inni pewnie nie mają nawet pojęcia co tak naprawdę wkurza mnie podczas patrzenia w lustro. Jednak nie mogłam się nie skusić na szczotki stworzone przez fryzjera brytyjskiej rodziny królewskiej. Kto wie czy akurat Kate codziennie nie czesze taką swoich idealnych fal, ale mam nadzieję, że nie robi tego William, bo on akurat zupełnie nie nadaje się do reklamowania czegokolwiek co służy do pielęgnacji włosów! 
To innowacyjny produkt stworzony z doświadczenia i pasji znanego fryzjera brytyjskich gwiazd i rodziny królewskiej Richarda Warda. Dlaczego gama Tangle Angel jest tak wyjątkowa? Każdy model dostosowany został do innego typu i potrzeb włosów, oraz gustu i preferencji, aby móc w 100% spełnić oczekiwania każdej kobiety. Łączy je unikatowa technologia rozczesywania włosów bez szarpania, ciągnięcia i wyrywania, powłoka antybakteryjna o raz elastyczne, gęste ząbki idealnie wnikające wgłąb włosów. 
 Tangle Angel opinie
 Tangle Angel Xtreme vs Classic
 Tangle Angel Classic

Tangle Angel Classic Szczotka do włosów biała

Model dedykowany dla kobiet ceniących minimalizm i stonowaną elegancję , a jednocześnie czerpiący z całej gamy Tangle Angel to, co najlepsze. Matowa, antypoślizgowa powłoka sprawia, że szczotka pewnie leży w dłoni nawet na mokro, a wygodna rączka z płaską stopą umożliwia jej pionowe ustawienie. Dodatkowo, szczotka pozbawiona jest tłoczenia w anielskie skrzydła, na rzecz minimalistycznego designu w kształcie serca bo tego modelu nie można nie pokochać. Zadbają o to optymalnie rozstawione ząbki, zaprojektowane tak, by docierać wgłąb włosów aż do nasady i rozczesywać je, jednocześnie masując skórę głowy. Classic to wyjątkowy, ponadczasowy model, od którego warto rozpocząć przygodę z Tangle Angel ze względu na kompaktowy rozmiar, będzie odpowiedni dla potrzeb większości typów włosów.
To niewielkich rozmiarów model, ponieważ mierzy troszeczkę ponad 18 cm. Jest bardzo lekki, dobrze leży w dłoni dzięki swojej wadze i matowej powierzchni, jest też solidnie i dobrze wykonany, gdyż nie widać żadnych szczelin jak było w przypadku nowego Tangle Teezera. Ma kształt serca oraz posiada karbowane brzegi i wytłoczone logo marki, a także czarny napis określający jej model. Co za tym idzie wygląd jest niesamowicie kobiecy, dziewczęcy i uroczy, trochę jak dla małej księżniczki. Posiada wygodną rączkę, na której można ustawić szczotkę w pozycji pionowej. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to fakt, że mogłaby ona być nieco dłuższa i wtedy moim zdaniem byłaby wygodniejsza. Zaopatrzona jest w elastyczne czarne ząbki o różnych długościach, które na zewnątrz są najdłuższe, a potem przemiennie długie i krótkie aż do samego centrum. Igiełki nie są nadmiernie ostre, więc nie odczuwam nieprzyjemnego kłucia w skalp. Jest bardzo dokładna, a ząbki wnikają głęboko między włosy. Gdybym miała jedynie ten model to uznałabym go za bardzo dobry, ale jednak porównując go z wersją Xtreme widzę pewne braki. Moim zdaniem będzie idealna dla kobiet o rzadkich, średnio gęstych lub krótkich włosach, ponieważ mam wrażenie, że jej powierzchnia czesząca jest dość niewielka. Oczywiście nie jest to jakiś wielki problem, ale mimo wszystko po kontakcie z szerszą szczotką różnica jest już zauważalna. Z większa wersją wygrywa jednak pod względem dokładności czesania, ponieważ ząbki bardziej wchodzą między włosy, ale z drugiej strony czesanie nią wymaga nieco więcej ruchów nadgarstkiem z racji mniejszych gabarytów. W kwestii wizualnej trudno też mi dać jej palmę zwycięstwa, bo nie umiem jednoznacznie zdecydować, która tak naprawdę podoba mi się bardziej. Może zakończę tym, że kojarzą mi się z akcesoriami dla lalki Barbie i to już wy znacydujcie czy jest to zaleta, a może wada.
Cena: 39,99 zł

 Tangle Angel vs Tangle Teezer
 Richard Ward Tangle Angel

Tangle Angel Xtreme Szczotka do włosów czarna

Najbardziej zaawansowany model Tangle Angel dla bardzo wymagających włosów , oraz dla posiadaczek fal i loków. Xtreme to największa ze szczotek (22,7cm), wykończona komfortowym, matowym i antypoślizgowym tworzywem, klasycznie zawierającym powłokę antystatyczną oraz antybakteryjną . Idealna do rozczesywania włosów na sucho i na mokro, poradzi sobie z największymi wyzwaniami stawianymi przed posiadaczkami długich i gęstych włosów. Jej znakiem rozpoznawczym jest rekordowo duża powierzchnia pokryta zróżnicowanej długości włosiem , dla komfortowego i skutecznego rozczesywania włosów.
Model ten jest już nieco większy, ponieważ mierzy ponad 22 cm długości, a co za tym idzie posiada większą powierzchnię czeszącą oraz dłuższą rączkę i to bardzo mnie cieszy, bo tego zabrakło mi w Classic. Mój model jest czarny i posiada tłoczone skrzydła, ząbki  w odcieniu fuksjowym ułożone nieco inaczej niż w poprzednim modelu, ponieważ tutaj w większej części są długie, a w dwunastu równoległych punktach nieco krótsze. Również posiada matową i antybakteryjną powłokę, a igiełki są tak samo delikatne i elastyczne, ale mam wrażenie, że nie są już tak dokładna jak w wersja Classic, przez co szczotka wydaje się delikatniejsza.  Z tego też powodu jest lepszym rozwiązaniem dla włosów grubych, plączących się i niedyscyplinowanych, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że czesanie może trwać nieco dłużej, aby dobrze doprowadzić do stanu używalności wszystkie pasma. Oczywiście trzeba się przygotować, że czasem pociągnie za włosy, ale moim zdaniem w porównaniu do zwyczajnych szczotek te dwa modele są dużo delikatniejsze i bardziej komfortowe w użytkowaniu. Mówię z ręką na sercu, że od jakiegoś czasu czesanie się klasyczną szczotką jest dla mnie bardzo przykrym doświadczeniem. Podsumowując chciałabym zaznaczyć, że oba modele są dość podobne do siebie, ale moim grubym włosom bardziej spodobał się kontakt z Xtreme ze względu na szerszą powierzchnię i nieco delikatniejszy stosunek do włosów.
Cena: 46,99 zł


 Tangle Teezer opinia
 Tangle Angel Xtreme
 Tangle Angel Xtreme opinie

Tangle Angel vs Tangle Teezer

Klasyczny TT służy mi już trzeci rok, więc co nieco mogę o nim powiedzieć. Co najbardziej mnie zaskoczyło to fakt, że szczotka była bardzo słabo wykonana i widoczne były szczeliny między jej dwoma częściami. Poza tym już po kilku użyciach wypustki dość znacząco się wygięły. Całe szczęście, że po kilku latach nadal wyglądają tak samo i nie uległy dalszym zmianom. Mimo wszystko uwielbiam taki typ szczotki i muszę przyznać, że nie potrafię, a raczej nie chcę używać klasycznych modeli. Nie zgodzę się, że te szczotki są jakimś cudem, który nie ciągnie włosów, nie wyrywa ich i ma same zalety. Jednak robią to znacznie delikatniej i nawet plączące się włosy już tak nie cierpią. Kolejną zaletą jest też łatwość czyszczenia, a co za tym idzie utrzymanie higieny. Angel ogólnie rzecz biorąc ma podobną zasadę działania co Teezer, ale mimo wszystko wygrywa ten pojedynek i nie tylko za sprawą totalnie kobiecej stylistyki bazującej na anielskich skrzydłach. Angel poza tym jest zdecydowanie lepiej wykonany, konstrukcja jest solidniejsza, pewniej leży w dłoni i matowy plastik zdecydowanie wygrywa z tym śliskim. Skoro jesteśmy już przy tym punkcie to warto wspomnieć, że klasyczny TT nie posiada rączki i czasem wypada z dłoni. Szczerze mówiąc nie będę wymyślała, że to dla mnie jakiś wielki problem, ale mimo wszytko rączka jest dużo lepsza w użytkowaniu i wygodniejsza. W obu szczotkach wypustki są niemal identyczne, posiadają różne długości i układają się w konkretne wzory. Co najważniejsze te w Angel Teezer nie uległy wygięciu i są bardziej tępe przez co skóra głowy mniej je odczuwa. Poza tym powierzchnia tam jest antybakteryjna i antystatyczna, czego nie posiada Teezer. Anioł wygrywa wojnę i praktycznie każdą bitwę. Mimo wszystko nie skreślam TT, ponieważ to moja pierwsza szczotka tego typu, dzięki której odkryłam moc tego typu plastiku w poskramianiu włosów, których czasem po prostu nie da się lubić, a tak można je jakoś znieść, a nawet doprowadzić do porządku.

 Tangle Angel Classic opinie
 Tangle Teezer czy tangle Angel
 Tangle Angel zalety

Tangle Angel - jaka jest moja ostateczna opinia?

Jak już wspominałam od dawna jestem wierna temu typowi szczotek i jak na razie nie mam zamiaru przesiadać się na nic innego. Zdecydowanie lepiej radzą sobie z moimi plączącymi się włosami i spotkanie z nimi jest dużo mniej bolesne niż w przypadku klasycznych szczotek. Moim włosom, a raczej skórze głowy przynosi wielką ulgę, ale nie mam pojęcia jak sprawdzi się na pasmach gładkich, lejących i skorych do współpracy. Nie podzielam też opinii, że ten typ szczotki jest przełomem, ponieważ jest bardzo dobry, ale nie lubię popadać w przesadę i nadmiernie zachłystywać się jakimś trendem. W moim odczuciu wersja Xtreme wygrywa  z Classic pod wieloma względami. Większy model wygodniej trzyma się się w dłoni, bo wydaje mi się, że jest stabilniejszy. Poza tym lepiej mi się używa szerszej powierzchni, która jakoś bardziej komfortowo styka się z moimi włosami. Z kolei klasyczna wersja jest bardziej dokładna, mam wrażenie iż ząbki intensywniej wnikają między pasma, co może skutkować mniejszą delikatnością. Jeśli miałabym opisać jakieś wady to chyba jedyną jest fakt, że na czesanie włosów trwa nieco dłużej, ponieważ taka szczotka trochę łagodniej traktuje włosy i należy wykonać więcej ruchów dłonią. Podsumowując uważam, że jest urocza, dopracowana, praktyczna i solidnie wykonana. Łagodnie traktuje moje niepokorne włosy i jestem pewna, że już zawsze będę czuła niechęć do klasycznych szczotek i nie jest to z mojej strony kokieteria i zauroczenie ultra dziewczęcym designem, a szczere odczucie z zachowaniem zdrowego dystansu do tego typu pięknych gadżetów. Jeśli czujecie się zachęcone działaniem lub wyglądem to zapraszam was do sklepu jposmetics.

Znacie markę Tangle Angel? Jak podoba wam się się ten anielski design?

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy