poniedziałek, sierpnia 29, 2016

Davines Su - szampon i maska do włosów narażonych na działanie słońca.

Lato, a w szczególności wakacje to zdecydowanie niechlubny czas dla pielęgnacji. Z jednej strony więcej odkrytych powierzchni ciała zobowiązuje do dbałości, ale jednak czasem szkoda tracić te upływające godziny i dni na leczenie kompleksów i walkę z wiatrakami. Ja jestem beznadziejnym przypadkiem osoby, która na wakacje zabiera walizkę pełną kosmetyków, a w rzeczywistości korzysta z zaledwie kilku produktów, bo okazuje się, że świat w tym czasie oferuje wiele przyjemniejszych i bardziej wartościowych zajęć. Nie jestem szczególną zwolenniczką kosmetyków, które rzekomo działają na wielu polach, ale jednak w czasie urlopu moja niechęć mija i wszystko co ma kilka zastosowań przyjmuję z szeroko otwartymi ramionami, by po wakacjach znowu trochę o nich zapomnieć. Podobny stosunek mam do produktów, które są dedykowana wyłącznie dla jednego typu włosów lub pory roku. Kiedyś niesamowicie się ich bałam i umycie głowy szamponem pozornie nie pasującym  do mojej fryzury, wydawało mi się okrutnym pielęgnacyjnym przewinieniem. Teraz mam już o wiele więcej dystansu do wszelkich zapewnień z etykiety i staram się do do dedukcji używać umysłu, a nie tylko oczu. Dzisiaj chciałabym przedstawić wam produkty, które zalecane są do włosów narażonych na promienie słoneczne, chlor i słoną wodę, czyli są to po prostu kosmetyki dla fryzury na wakacjach. Co prawda z chęcią zabrałabym je na wyspę gdzie piasek jest biały jak mąka, a ocean ma barwę turkusu, ale jestem pewna, że w czasie typowych wakacji pod gruszą też mogę wydobyć z nich to co najważniejsze i najbardziej istotne.

>>>5 wielozadaniowych kosmetyków idealnych na wakacyjne wyjazdy.>>>


DAVINES – SU HAIR&BODY WASH/ŻEL DO MYCIA CIAŁA I WŁOSÓW

Żel do mycia ciała i włosów z ekstraktem z pomarańczy Myrtifolia Chinotto ze Slow Food Presidia. Nawilżający żel do mycia włosów i ciała po opalaniu. Nałożyć na wilgotne włosy i mokrą skórę, zemulgować i wmasować. Spłukać i powtórzyć w razie potrzeby. Nie zawiera parabenów i siarczanów.
Na temat opakowania nawet ja nie stworzę długiej powieści, ponieważ jak widać rządzi tutaj skrajna prostota. Jest to zwykła przeźroczysta buteleczka z etykietką w kolorze białym ozdobiona dużą pomarańczową kropką, która najprawdopodobniej ma symbolizować słońce. Ten produkt od razu skojarzył mi się z jakimś produktem profesjonalnym, który walczy o klienta działaniem lub po prostu marką, a nie opakowaniem. Prawda jest taka, że na sklepowej półce ten design niestety nie rzuciłby się konsumentowi w oczy, bo obok kosmetyki kuszą kolorami, dziwnymi formami i kształtami. Poza tym nawet na opakowaniu widnieje adnotacja, że jest to linia wyłącznie dla salonów fryzjerskich, ale dokładnie wiemy jak bywa z produktami, które są do użytku profesjonalnego. Te niewymagające jakiś szczególnych umiejętności prędzej czy później trafiają w ręce zwykłego konsumenta i w sumie nie widzę nic złego. To, że mam do dyspozycji jakiś mało dostępny kosmetyk nie czyni przecież ze mnie znawcy tematu lub profesjonalisty. Jednak eksperymentowanie radzę przeprowadzać wyłącznie na sobie!
Wewnątrz znajduje się przeźroczysty płyn o raczej typowym zapachu szamponu. Jest miły dla nosa, nieco cytrusowy, trochę rumiankowy, w pewien sposób odświeżający i coś mi przypomina, więc za każdym razem podczas jego użycia zachodzę w głowę co to może być i jak do tej pory zagadka nie została rozwikłana. Po nałożeniu na włosy już niewielka ilość bardzo szybko intensywnie się pieni, więc mogę określić go za produkt bardzo wydajny i to się chwali! W tej kwestii mam sporo doświadczenia, ponieważ moje włosy bywają bardzo kłopotliwe i dość często miewam problemy z ich właściwym umyciem. W tym wypadku tuż po spłukaniu szamponu włosy wydają się bardzo delikatne, mięsiste i miękkie. Z pewnością nie czułam, że są sztywne, szorstkie i jakby oczyszczone do granic możliwości. Postanowiłam parę razy nie nakładać żadnej odżywki po myciu, aby określić rzeczywisty stan włosów bez jakichkolwiek zmiękczaczy i upiększaczy. Po wysuszeniu fryzura jest bardzo puszysta, miękka, nieprzeciążona, ale też w jakiś szczególny sposób niewymagająca odżywki. Włosy są bardzo sypkie, więc istnieje prawdopodobieństwo, że żadna związana fryzura nie będzie trzymała się na miejscu. Poza tym pasma dość długi czas pozostają świeże i czyste i w moim wypadku nie wymagają częstego mycia. Czy wyglądają jak po wyjściu od fryzjera? Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że nigdy nie miałam dobrej ręki do włosów, ale tutaj wyczuwam ogromny potencjał i nawet ja bez szczególnych zabiegów czuję się dobrze we własnych włosach. 
Podobno jest to produkt uniwersalny i nadaje się także do mycia ciała, więc na pewno sprawdzi się na jakichś wakacyjnych wyjazdach.  Ja jednak skupiłam się tylko na głowie, bo jeśli już znajduję naprawdę fajny szampon to po prostu chcę go wykorzystać do granic możliwości na włosach. Jest to produkt zalecany do pielęgnacji posłonecznej, ale ja takie zapewnienia zawsze traktuję z przymrużeniem oka. Rzeczywiście jego odświeżający aromat i wielofunkcyjność sprawdzą się latem, szczególnie podczas urlopu, ale w czasie chłodniejszej części roku też na pewno da radę.
Cena: 49,90 zł/ 250 ml

DAVINES – SU HAIR MASK/MASKA OCHRONNA PO SŁOŃCU

Przeciwstarzeniowa maska po słońcu z linii SU polecana w szczególności do włosów wystawionych na działanie słońca, chloru i soli. Produkt ten zapewnia doskonale nawilżenie, odżywienie i blask włosom. Dzięki odpowiednio dobranym składnikom zapewnia włosom kompletną ochronę. Sprawia, że włosy zyskują niesamowitą miękkość. Seria SU posiada kwiatową linię zapachową: rumianek, mimozę, jabłko i nuty drzewne.
Opakowanie maski ma już nieco więcej fantazji, ponieważ jest to miękka tuba w bardzo błyszczącym srebrnym kolorze z białą etykietą i pomarańczową kropką. Produkt wewnątrz jest dość gęsty, ale nie nadmiernie ciężki, posiada biały kolor oraz świeży zapach, który łączy w sobie cytrusy i rumianek. Mi konsystencja bardziej przypomina nieco bardziej treściwą odżywkę, a nie maskę. Po nałożeniu na wilgotne włosy da się od razu wyczuć, że stają się one typowo śliskie i gładkie. Producent zaleca stosować maskę przez 5-15 minut i po tym czasie należy włosy spłukać obficie wodą. To pierwotne wrażenie włosów gładkich i pokrytych warstwą składników zawartych w masce częściowo znika i pasma są rzeczywiście miłe w dotyku, ale nie przesadnie pokryte pozostałościami, które mogą obciążyć. Włosy po wysuszeniu są miękkie, gładkie i we właściwej kondycji. Ja zawsze mam z maskami taki problem, że albo nadmiernie obciążają włosy, które są oklapnięte i smętne albo nie działają w żaden sposób i pasma są suche i szorstkie. Tutaj w moim odczuciu zachowana jest prawidłowa równowaga, bo włosy w dotyku są miękkie, prawidłowo dociążone, zdecydowanie łatwiej się rozczesują, ale też nie mam wrażenia, że produkt spowoduje ich przedwczesne przetłuszczanie. Zresztą wszelkiego rodzaju maski i odżywki stosuję na włosy od połowy długości, czyli na partię, która u mnie wymaga raczej wzmożonej pielęgnacji, a nie częstego oczyszczania. Według producenta to również jest produkt do posłonecznej pielęgnacji i przyznam szczerze, że taką maskę z chęcią zabrałabym na wakacje, ponieważ zapach idealnie pasuje do gorącego klimatu, a działanie do braku czasu, kiedy czeka się na szybki efekt i nie chce się tracić czasu na żmudną lub problematyczną pielęgnację. Szkoda życia, a tym bardziej wakacji na nieudane lub kłopotliwe kosmetyki!
Cena: 86 zł/150 ml 

PODSUMOWANIE DZIAŁANIA KOSMETYKÓW Z LINII SU

Bez zbędnych uprzejmości muszę po prostu stwierdzić, że te kosmetyki idealnie dopasowały się do moich problematycznych włosów. Szampon  świetnie je oczyścił, a przy tym nie obciążył i sprawił, że włosy były puszyste, sypkie i miękkie. Z kolei maska poprzez swoją lekkość bardziej przypomina mi odżywkę. Po jej użyciu włosy są również lekkie, prawidłowo dociążone, a co najważniejsze podatne na bezstresowe rozczesywanie. Nie bardzo przejęłam się faktem, że jest to typowo letnia linia, bo mimo że nie używałam jej na urlopie, to w pełni spełniła moje oczekiwania, Teraz z przyjemnością poznam też inne warianty produktów tej marki. Dla równowagi wypadałoby też napisać coś co zabrzmi trochę mniej jak hymn pochwalny, więc dodam, że trochę słabiej jest z dostępnością i trzeba ich szukać w sklepach internetowych, hurtowaniach lub salonach fryzjerskich. Ja swoje dostałam od przyjaciółki, która od zawsze zaopatruje mnie w kosmetyki, o których istnieniu nawet nie wiedziałam. Kwestie dostępności to jednak już tylko mało znaczący aspekt i w porównaniu do działania staje się prawie nieistotny. Tym razem mam ochotę na zdecydowanie więcej!

Lubicie kosmetyki typowo fryzjerskie? Jaki macie stosunek do produktów, które przeznaczone są do pielęgnacji związanej z daną porą roku

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy