piątek, października 07, 2016

Tuż przed premierą. Mądrzej, szybciej, lepiej. Sekret efektywności według Charlesa Duhigga.


Miałam w swoich rekach książki z piękną okładką i bez krzty treści zasługującej na odrobinę uwagi, ale też takie dość przeciętne wizualnie z opowieścią niepozwalającą odłożyć się na później. Dzisiejsza propozycja to jeszcze inny przypadek, ponieważ tutaj moje pierwsze wrażenie zawiodło na całej linii i z czasem musiałam zamienić swoje początkowe przypuszczenia i oczekiwania. Rzut oka na tytuł i od razu przyszło mi do głowy, że mamy tu do czynienia z motywacyjnym poradnikiem, który został napisany, aby czytelnik stał się bardziej efektywny, a jego życie było pasmem samych sukcesów.  Brzmi to jak niezły banał, o którym każdy marzy, ale czy rzeczywiście książka może wykonać za nas całą robotę? 

BO MOTYWOWANIE INNYCH MA SWOJE DOBRE I ZŁE STRONY

Ostatnio bardzo modna jest motywacja polegająca na powtarzaniu, że wszystko jest możliwe, a sukcesy są pewnikiem jak jesienny katar. Potem przychodzi rzeczywistość i masa osób czuje się oszukana, bo przecież tak marzyli pragnęli i fantazjowali na temat swoich pragnień, a nic nie poszło po ich myśli. Z tego też powodu jestem przeciwniczką takich guru motywacji, bo ich działanie często jest poparte sprytną manipulacją, a zapewnienia o bajecznej przyszłości działają na przeciętnego człowieka trochę jak narkotyk. Najpierw emocje są fajne, a potem znowu jest szaro, więc trzeba spróbować po raz kolejny i z niebywałą przyjemnością chłonąć jak gąbka zapewnienia o naszej rzekomej sile i mocy. Ja też przed snem tworzę w głowie różne scenariusze i piszę bajki, ale wiem że ranek i kolejny dzień mnie otrzeźwią, więc takie oddzielenie prawdziwego życia od tego wyimaginowanego jest niewątpliwie bardzo potrzebne dla komfortu psychicznego.  Z drugiej strony winę ponosi tu tez naiwność, bo zamiast żyć marzeniami czasem warto zakasać rękawy i wyjść ze swojej strefy komfortu, a nie całe życie mieć mentalność fantazjującej nastolatki. Klęska jest bardzo prawdopodobna, ale podobno bez ryzyka nie ma zabawy. 

Całe szczęście dzisiaj nie zamierzam rozkładać na czynniki pierwsze kolejnej książki o niczym,  bo mam w rękach zdecydowanie wartościową pozycję, która nie jest rybą, a wędką będącą pierwszym krokiem do zapracowania sobie na coś nowego w życiu, które co prawda potrafi dać nam z pięści w nos, ale czasem wynagradza nam to wszystko czymś tak fajnym, że chce nam się nawet uśmiechać do innych na ulicy. Dzisiaj będzie o efektywności, sukcesach, podejmowaniu decyzji i metodach pracy nad sobą, ale bez zbędnego patosu i bajek o spełnianiu marzeń, które są słabe i żenujące jak cisza po nieśmiesznym dowcipie wypowiedzianym w towarzystwie.
Wiedza, że efektywność to umiejętność dokonywania wyborów i podejście do codziennych obowiązków. To odpowiednie postrzeganie małych celów na tle dużych wyzwań, to kultury organizacyjne, które budujemy jako liderzy, nie zamykając się na postęp. To wreszcie stosunek do informacji. Te aspekty różnią ludzi produktywnych od zapracowanych.
>>> 3 warte uwagi książki o kobietach w świecie biznesu. >>> 
>>> Mateusz Grzesiak - Success and Change. Kto z was potrzebuje motywacji? >>>


NAJWAŻNIEJSZY PUNKT. O CZYM WŁAŚCIWIE JEST TA KSIĄŻKA?

Wstęp jest dość banalny, ponieważ na jego stronach autor zdradza powód powstania tej książki i przedstawia sylwetkę osoby, która według niego jest mistrzem efektywności. Duhigg podjął się więc wyzwania, aby zagłębić się w ludzką psychikę i poznać sekret dlaczego jedni są pasywni, a inni potrafią działać, rozwijać się i odnosić sukcesy. Chyba wszyscy jesteśmy czasem ciekawi czy czyjeś osiągnięcia są wynikiem  przypadku, a może właśnie za nimi kryją się jakieś szczególne cechy charakteru, którymi los obdzielił ludzi dość niesprawiedliwie. Każdy rozdział dotyka zupełnie innej tematyki i przykładowo mamy tu do czynienia z motywacją, celami, pomysłowością, podejmowaniem decyzji, zarządzaniem kapitałem ludzkim i koncentracją. Jednak te części nie są pisane w formie poradnika, w którym dostaniemy podane na tacy wskazówki. To wszystko opisy badań psychologicznych, opinie ekspertów i wnioski oraz  podsumowania autora w konkretnym temacie. Oczywiście spomiędzy tych słów da się niezwykle łatwo wyłuskać wskazówki dla siebie, ale tak samo można Mądrzej, szybciej, lepiej potraktować jako pozycję psychologiczną lub studium zachowań ludzkich. Uwielbiam taki rodzaj literatury, bo daje mi mnóstwo przyjemności, wiedzy i rozrywki, ale też skłania moje szare komórki do pracy, a mnie do działania, ale w takim sensownym stopniu, bez niepotrzebnego stresu i nadmiernej ekscytacji. 

Gdyby taki zbiór badań wydawał się czymś niewystarczającym dla osób szukających jakichś wskazówek, to w aneksie autor daje nam coś w rodzaju przewodnika i opisuje w jaki sposób korzystać  z koncepcji zawartych w tej książce. Na wszelki wypadek gdyby ktoś z treści nie potrafił wyciągnąć wniosków, w co szczerze wątpię. To taki ekstremalny skrót całej tej pozycji, coś w rodzaju pigułki, którą można potraktować  jak przewodnik i poradnik motywacyjny. Jednak też napisany został z odpowiednim luzem i bez niepotrzebnego zadęcia. Nie znajdziemy tutaj rozkazów i ponaglań zdesperowanego guru motywacji, a raczej zbiór faktów o ludzkiej osobowości potwierdzonych rzetelnymi badaniami. Bardzo spodobała mi się ta jednocześnie naukowa i ludzka formuła tej książki oraz prawdziwa i świadoma motywacja, a nie jej fałszywa odmiana zmuszająca za wszelką cenę dążyć do sukcesu. Też uległam temu szaleństwu, że podczas chwili lenistwa czuję, że mój brak zajęcia jest niedopuszczalny, a ja powinnam wstać i zdobywać świat tu i teraz! Idealnym podsumowaniem tego akapitu niech będzie moje stwierdzenie, że wiedza tutaj równoważy się z ludzkim podejściem do tematu efektywności.

KILKA TECHNIK, KTÓRE SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY

1. Po pierwsze zainteresowało mnie stwierdzenie, że możliwość podejmowania decyzji jest bardzo budująca, a człowiek dzięki temu nabiera pewności siebie. Zdecydowanie się z tym zgadzam! Sama nie jestem typem przywódcy, ale postanowiłam być bardziej odważna i przynajmniej w tych mniej istotnych zagadnieniach sama wzięłam się za decydowanie. To rzeczywiście uskrzydla i daje poczucie władzy, które osobom nieśmiałym czasem jest bardzo potrzebne. Poza tym sądzę, że jednostki umiejące podejmować decyzje są chociażby w pracy brane za bardziej odpowiedzialne i kompetentne.

2. Kolejną kwestią jest rada, aby w sytuacjach kryzysowych używać słowa „dlaczego”. Jeśli jesteśmy czymś zmęczenie, nie chce nam się i mamy dość trzeba zapytać się samego siebie dlaczego właściwie to robimy, a wtedy najprawdopodobniej okaże się, że kierują nami cele wyższe, a jeśli nie, to może warto z tego zrezygnować? U mnie to zawsze sprawdzało się w pracy, bo jak już miałam dość to zawsze powtarzałam sobie, że jestem tu dla pieniędzy i zdobycia doświadczenia, a z czasem i tak to miejsce zamienię na coś innego. To zdecydowanie pomagało mi w trudnych chwilach!

3. Następnym bardzo interesującym zagadnieniem jest jest planowanie z użyciem celów gigant i SMART. Ten pierwszy jest czymś dla nas wielkim i nieosiągalnym, ale za pomocą tych drugich być może go zdobędziemy. Polega to na dokładnym rozpisywaniu naszych planów z uwzględnieniem celów realnych, mierzalnych, terminowych itp. To bardzo rozbudowana kwestia, więc podrzucam wam stronę, na której dokładniej dowiecie się na czym polega metoda SMART. Ja uwielbiam rozpisywać sobie zadania, bo takie zanotowanie na papierze jest chyba formą umowy z samym sobą. Z przyjemnością poznałam więc bardziej fachową i poważną odmianę mojego pobieżnego planowania.

PODSUMOWANIE TREŚCI I  MOJA OPINIA W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE

Myślę, że już kilka tych smaczków powyżej stało się fajną zachętą, a co jeśli napiszę, że wewnątrz kryje się o wiele więcej takich badań i naukowo potwierdzonych reguł? Oczywiście nie wszystkie były dla mnie równie przydatne i interesujące, ale zdecydowanie kilka wieczorów z tą książką nie było czasem straconym. To pozycja, którą można odłożyć na półkę, a potem z jakiś czas do niej wrócić. Najlepiej zajrzeć do jakiegoś rozdziału, a potem zapoznać się z przewodnikiem autora i w miarę chęci wdrożyć we własne życie kilka przydatnych technik. Oczywiście sukces nie jest tutaj pewnikiem, ale nie sądzę, aby jakakolwiek praca nad sobą była czasem straconym. Natomiast w kwestii samej książki to najlepszym podsumowaniem niech będzie moje stwierdzenie, że to pozycja dla osób lubujących się w psychologii, samodoskonaleniu, motywacji. Nie lekka lektura dla mas, ale pozycja skierowana do konkretnego odbiory zaciekawionego tą specyficzną tematyką.

Premiera tej książki odbędzie się 17 października bieżącego roku. 

Lubicie taką psychologiczną lub nieco motywacyjną  tematykę? Macie jakieś własne sposoby na efektywność i  uskutecznianie dążenia do celów? 

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy