piątek, listopada 04, 2016

5 lifestylowych odkryć ostatnich miesięcy

Dzisiaj przyszła pora, aby porzucić temat kosmetyków i zająć się zupełnie innymi przedmiotami, które codziennie mnie otaczają. Jedne z nich lądują zapomniane na cmentarzysku niepotrzebnych rzeczy, a inne z jakichś powodów stają się rzeczywiście pomocne, pożyteczne lub są po prostu piękne. Gadżety zebrane w tym miejscu są bardzo różnorodne, od dość długiego czasu mi towarzyszą i polubiłam je do takiego stopnia, że uznałam za warte opisania. Mam nadzieję, że moje typy będą dla was inspirujące, a może ich poznanie stanie się powodem do uskutecznienia jakiejś zmiany, bo większość wyborów nie dotyczy wyłącznie sfery przedmiotów powierzchownych i miłych dla oka, a takich które tyczą się rzeczy nieco bardziej istotnych i pomagają wprowadzić pożyteczne nawyki. Oby poznanie tych ulubieńców było dla was tak przyjemne jak miłe jest z mojej perspektywy ich użytkowanie!

POCKETBOOK - CZYTNIK E-BOOKÓW 623 TOUCH LUX

Pierwotnie miał mi służyć o prostu jako narzędzie do czytania książek i w takiej roli sprawdzał się bardzo dobrze. Jednak mimo wszystko ostatecznie wygrywają u mnie książki w wersji papierowej, ale czytnik za to stał się doskonałym narzędziem do nauki języków. Pobieram na niego różnego rodzaju obcojęzyczne teksty, czytam, a dzięki dołączonemu słownikowi w każdej chwili mogę zatrzymać się i po dotknięciu danego słowa zapoznać się z jego dokładnym tłumaczeniem. Poza tym nie mamy jedynie jednego wariantu do wyboru, a nawet kilkanaście zastosowań jednego wyrażenia. Dostępna też jest klasyczna forma słownika, gdzie po prostu wyszukujemy dane słowo po standardowym wpisaniu go w przeznaczonym do tego miejscu. Potem mogę dane wyrażenie zapisać i później do niego wrócić, co jest moim zdaniem rozwiązaniem idealnym. Ciekawą kwestią jest też czytanie tekstów na głos przez lektora, co przy nauce jest bardzo istotne. Oczywiście to narzędzie ma też swoje wady i nie wszystkie wyrażenia są dostępne, ale jednak bardzo sobie chwalę taką formę przyswajania języka. Jeśli ogólnie interesuje was czym jest ten cały czytnik e-booków, jakie dodatkowe funkcje posiada, jakie są jego zalety oraz wady, a także jak wypada w pojedynku z tradycyjną książka z papieru, to zapraszam was do obszernego wpisu, do którego link podaje niżej.

BRITA - BUTELKA FILTRUJĄCA FILL&GO VITAL

Ten gadżet pojawił się u mnie podczas letnich upałów, podczas których nie miałam ochoty zabierać ze sobą do pracy pełnych butelek. W sumie nigdy nie miałam obaw przed piciem wody prosto z kranu, ale zawsze miałam wrażenie, że może nie jest to do końca właściwe. Postanowiłam, że codziennie w pracy będę wypijała całą butelkę filtrującą wody. 600 ml to niezbyt dużo, ale dla osoby, która mało pije to dość trudne zadanie. Po jakimś czasie nie był to dla mnie już problem, więc wprowadziłam zasadę, że codziennie wypijam trzy porcje. Butelkę trzymam zawsze blisko siebie i ustaliłam sobie zasady, dzięki którym tak rozplanowuję ilość, że nie jest ona przymusowym piciem, a po prostu normą. Kiedyś nie kontrolowałam tego ile piję płynów dziennie, a teraz mam to pod kontrolą. Jeśli miałabym wymienić jakieś jej wady to dla mnie mogłaby mieć bardziej opływowy kształt, bo ta jest nieco toporna w wyglądzie. Czasem też otwierając wieczko zbyt szybko i podnosząc butelkę do góry może ono spaść na nos, gdyż nie jest do końca odchylone. Poza tym działa bardzo sprawnie, nie przecieka dzięki temu, że nawet zamykając w pośpiechu jej górną część od razu wduszamy ustnik. Na temat smaku wody się nie wypowiem, bo mam tyle szczęścia, że kranówka w miejscu mojego zamieszkania jest bardzo smaczna nawet bez filtrowania. Butelka kosztuje około 50 zł i taki sam koszt ma zestaw 3 wymiennych filtrów. Pojedynczy działa przez 4 tygodnie lub filtruje 150 litrów wody, a po przeliczeniu koszt jednego litra wynosi13 groszy. Bardzo polubiłam ten gadżet i z pewnością będzie mi on towarzyszył jeszcze bardzo długo.

ZAPLANUJ SWÓJ SUKCES - PLANNER DZIENNY

Nigdy nie byłam fanką planowania i teraz muszę stwierdzić, że to był mój wielki błąd. Codzienne notowanie zadań, realizacja ich i ustalanie priorytetów sprawiły, że zdecydowanie częściej  jestem z siebie zadowolona. Zapisywanie wszystkiego jest formą umowy z samym sobą i jeśli się ją zerwie to czuje się się coś w rodzaju zawodu własnym lenistwem. Wcześniej wielokrotnie coś planowałam, a potem tego po prostu nie realizowałam i mam wrażenie, że powodem był brak jakiegoś porządku i zorganizowania. Niestety, ale chyba na nikogo pozytywnie nie działa praca wykonywana bez przemyślenia i jakiegokolwiek porządku. Ten akurat planner urzekł mnie kocia okładką, która zawsze sprawia, że się uśmiecham. Jest naprawdę dobrze wykonany, okładka jest porządna, elementy dopracowane, kartki grube i dobre jakościowo. Na jeden dzień przeznaczone są dwie strony, które zawierają kilka rubryk do wypełnienia jak np. plan dnia, najważniejsze na dziś, do zrobienia, spotkania czy notatki. Ja nie korzystam ze wszystkich, ale zawsze wypełniam okienka z najważniejszymi zadaniami do wykonania, innymi planami do zrobienia, wydatkami i mailami do wysłania. Przydatne jest też miejsce na notatki, w którym zapisuję pomysły, jakieś mniej pilne plany i inne mało istotne rzeczy, które przychodzą mi do głowy. Z kolei zupełnie nie korzystam z rubryki godzinnego planowania dnia oraz treningów i spotkań. To w sumie mój pierwszy planner, więc nie umiem odnieść się do tego jak wypada na tle innych na rynku, ale zdecydowanie współpraca z nim przyniosła mi dużo dobrego. Oczywiście do dobrego planowania mógłby wystarczyć zwykły zeszyt w kratkę, ale nie byłoby z niego tyle radochy jak z tych pociesznych kociaków i rubryczek do skrupulatnego wypełniania.

EWA JAROSZ - ZDROWY DETOKS

Wbrew pozorom nie jest to książka na temat jakiejś restrykcyjnej diety odtruwającej organizm. Tą pozycję określiłabym jako takie kompendium wiedzy na temat odżywiania. Podoba mi się, że nie ma tu mowy o jakichś tymczasowych trendach w tej dziedzinie, a mamy do czynienia z fachową wiedzą dietetyka. Podoba mi się, że autorka nie narzuca czytelnikowi podążania jedyną słuszną drogą, a przewiduje odstępstwa ze względu na to, ze każdy organizm jest zupełnie inny i nawet najbardziej zdrowy element diety może niektórym zwyczajnie szkodzić lub powodować jakieś problemy około zdrowotne. Wielki szacunek, więc za to życiowe podejście ukierunkowane na dobro konkretnej osoby, a nie ślepe podążanie jedną pozornie właściwą ścieżką. Poza tym książka jest bardzo łatwa w odbiorze i czyta się raczej jak literaturę popularna, a nie fachową pozycję pełną niezrozumiałych terminów. Autorka porusza między innymi tematykę konkretnych produktów żywieniowych, problematykę wdrażania nowych zasad odżywiania, choroby układu pokarmowego, związek emocji z apetytem, zanieczyszczenia pożywienia i wiele innych. Znajdują się tutaj też przykładowe jadłospisy oraz przepisy na łatwe, smaczne i szybkie posiłki. Książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie ze względu na to ludzkie podejście i przekazanie momentami dość skomplikowanych treści w bardzo przystępny sposób. Nie napiszę, że to książka dla konkretnego odbiorcy, bo każdy zainteresowany swoim zdrowiem będzie nią miło zaskoczony.

DUKA - KUBEK MILK

Tak dla rozluźnienia atmosfery ostatnim okryciem jest kubek, który ma już wielu fanów i zawsze kiedy pojawia się na moim instagramie zbiera mnóstwo zachwytów. Nie dziwię się bo jest wyjątkowo ładny, świetnie wykonany i doskonały pod względem jakości. Ogólnie trafia do mnie cała estetyka tej marki, jej niesztampowość i prostota. Aktualnie nie jest dostępny, ale przyjrzyjcie sobie całą ofertę, a jestem pewna, że przepadniecie. Mnie totalnie oczarowały motywy drzew i z pewnością coś spośród tych cudownych przedmiotów wkrótce zasili moje ogromne zbiory ceramiki, która troszeczkę zaczyna wymykać mi się spod kontroli. Podobno jednak każdy ma jakiegoś bzika, więc jeszcze trochę miejsca na pewno zdołam wygospodarować.


Bonusem i takim ulubieńcem z przymrużeniem oka jest oczywiście mój koci pomocnik, który dumnie prezentuje swoje atuty na zdjęciu poniżej. Bez niego żadna sesja zdjęciowa nie ma prawa się odbyć, bo dba o wszystkie szczegóły, zatwierdza układ przedmiotów i nie ma skrupułów, aby te zbędne wyrzucić jednym skinieniem ogona. Krytycznym okiem patrzy na scenerię, zatwierdza oświetlenie i ogólnie uważa, że jest tutaj największą gwiazdą. Każda kociara na pewno dokładnie wie kto w takim duecie tak naprawdę rządzi i ustala zasady!


Jak podobają się wam moje subiektywne wybory? Co najbardziej was zainteresowało?


0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy