Czy czujecie już ten niezwykły przedświąteczny klimat, podniecające oczekiwanie lub zaczynacie ekscytujący okres przygotowań? A może przeciwnie i zamiast radości bardziej bliski jest wam niepokój przed nieudanym prezentem, niesmacznym karpiem lub nieposprzątanym mieszkaniem? Na te dwa ostatnie problemy nie mam recepty, ale jeśli czujecie swoisty strach przed drogimi prezentami, nietrafionymi upominkami i presją jak najbardziej gadżeciarskich niespodzianek, to zapraszam was na mój mini przewodnik po tym jak kupować i nie zwariować. Jeszcze kilka lat temu taki tekst uznałabym za jakieś wydumane przemyślenia osoby, której od konsumpcjonizmu poprzewracało się w głowie, ale teraz z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że mimo moich skłonności do okresowego kupowania zupełnie nieprzydatnych przedmiotów, to jednak w minimalistycznej przestrzeni czuję się zdecydowanie najlepiej. Z drugiej strony daleko mi jeszcze do zupełnie zdroworozsądkowego podejścia do otaczania się przedmiotami, ale chętnie podzielę się z wami tym co ostatnio zmieniło się w moim postrzeganiu prezentów i całego świątecznego klimatu posypanego brokatem i opakowanego czerwoną kokardą.

PREZENTY PRZEMYŚLANE I  NIE KUPOWANE NA OSTATNIĄ CHWILĘ

Szukając prezentów zbyt późno łatwo dać się ponieść chwili, zdecydować na coś nietrafionego, a początkowe plany na pewno nie zostaną zrealizowane. Suma summarum niespodzianka najprawdopodobniej będzie nieudana, cena wygórowana, a satysfakcja znikoma. Dlatego też na samym początku wypadałoby zastanowić się kogo właściwie chcemy uszczęśliwić, co ta osoba lubi, co może ją tak naprawdę ucieszyć i jaką dokładnie kwotą pieniędzy dysponujemy. Chyba najlepiej w tym wypadku działa słuchanie i obserwacja, bo pewnie wielokrotnie usłyszeliście od kogoś bliskiego, że to mu się podoba, o tamtym marzy, a sensu istnienia tego przedmiotu zupełnie nie rozumie. Zdecydowanie warto dobrze wykorzystać taką wiedzę. Ja czuję ulgę kiedy dokładnie planuję wydatki, zaglądam do sklepów stacjonarnych i internetowych, porównuję ceny, skupiam się na konkretnej rzeczy i ostatecznie prezent mam przygotowany długo przed czasem. Działanie pod wpływem chwili w tym wypadku zdecydowanie nie będzie obfitowało w pasmo sukcesów. Jeśli obawiacie się, że ktoś znajdzie prezent zbyt wcześnie, to ukryjcie go w schowku na środki czystości, bo tam przecież żaden domownik nie zagląda z własnej woli. Pamiętam, że kiedyś biegałam po sklepach na ostatnią chwilę, szukałam czegoś co przynajmniej w części spełniłoby moje oczekiwania i nigdy więcej nie chcę przeżywać tego stresu i zniecierpliwienia, które udziela się wszystkim dookoła. Ostatecznie z głośników lecą radosne piosenki, a z ust raczej nie świąteczne wiązanki.

NIEBANALNE POMYSŁY NA UPOMINKI

Całe szczęście w mojej rodzinie nigdy nie było tradycji wymieniania się upominkami. Dużo przyjemniejszy jest fakt stawienia się u babci na świątecznym obiedzie, rozmowa i chwila dla siebie, a nie wręczanie sobie przedmiotów, które nieraz wywołują tylko zakłopotanie. Jednak z niektórymi osobami lubię organizować akcje z prezentami na wesoło, gdzie najważniejszy jest pomysł i wykonanie. Można przykładowo umówić się na prezenty do 10 zł, takie własnoręcznie wykonane, a jeszcze fajniejszym pomysłem będzie bon, w którym zobowiązujemy się, że kilka godzin poświęcimy konkretnej osobie i przykładowo zorganizujemy jej pyszną kolację, pójdziemy do kina na nudne romansidło lub mecz piłki nożnej, na który nasz partner do tej pory nie mógł nas wyciągnąć siłą ani podstępem. W tym roku na pewno zdecyduję się na taką niebanalną formę świątecznego upominku, bo wiem ile coś tak prostego może dać przyjemności bliskiej osobie. Za kilka lat na pewno zapomniałabym o jakimś przedmiocie, a na pewno będę z przyjemnością wracała do wspomnień o tych kilku godzinach spędzonych na zasadach kogoś mi bardzo bliskiego.
>>> Instrukcja wykonania kuponów miłości DIY na różne okazje >>>

NIEULEGANIE PRESJI PERFEKCYJNOŚCI

Postanowiliśmy już, że sami wykonamy upominki lub wydamy na nie maksymalnie kilka złotych, wiemy co chcemy wręczyć konkretnej osobie, więc za wszelką cenę powinniśmy się trzymać tych planów. Oczywiście nie jest to łatwe, bo w tym czasie w sklepach pojawiają się promocje, wszyscy polują na okazje, rozpoczyna się małe przedświąteczne piekiełko, a my mamy wrażenie, że to wszystko nas przerasta i trochę odbiegamy od tych wszystkich standardów. Nie uważam, że drogie prezenty to coś złego, a kupowanie ich jest naganne, ale po prostu nie oczekuję takich wydatków od moich bliskich i zawsze przyjmuję je z niemałym skrępowaniem. Takie niespodzianki zdecydowanie bardziej wolę wręczać niż je otrzymywać. Nowe perfumy, wymarzona sukienka na pewno mnie cieszą, ale zdecydowanie nie bardziej niż coś co wyszło spod rąk mojego mężczyzny. Jeśli nie jesteście przekonani do takiej formy to na początek zdecydujcie, że z przyjaciółmi wymienicie się prezentami do kilku złotych i zobaczycie jak taka akcja wpłynie na waszą kreatywność, da mnóstwo zwykłej radochy i znacznie zmniejszy to niewygodne napięcie spowodowane przymusem spędzenia tego czasu jak najbardziej perfekcyjnie. Nie dajmy się zwariować, bo trochę luzu na pewno nie zniszczy magii świąt.

OPAKOWANIE MA ZNACZENIE

Nawet najbardziej zwykły i skromny prezent można wzbogacić poprzez udekorowanie go czymś pomysłowym. W internecie pełno jest tutoriali na oryginalne zapakowanie upominków. Nawet brak zdolności nie jest tu przeszkodą, bo za pomocą papieru pakownego, bawełnianego sznurka i świerkowej gałązki można wyczarować coś pięknego, niesztampowego i pachnącego świętami. W tamtym roku przygotowałam takie właśnie paczki, których wykonanie zajęło mi kilka minut, a efekt wszystkich zachwycił. Zebrałam też dla was kilka pięknych i pomysłowych inspiracji wprost z Pintresta. Oglądajcie, inspirujcie się i planujcie piękne prezenty, bo po obejrzeniu tych świetnych inspiracji na pewno dojdziecie do wniosku, że tak naprawdę wszystko zależy wyłącznie od chęci.

TOŁPA POLECA SIĘ NIE TYLKO NA ŚWIĘTA

W ostatnim punkcie chciałabym zaprosić was na przegląd nowości marki Tołpa. Na pierwszy ogień idzie linia lipidro, która jest przeznaczona do cery wrażliwej, suchej i z potrzebą regeneracji. Kosmetyki do niej należące to: krem po oczy oraz do twarzy, olejek regenerujący, balsam do mycia, zabieg oczyszczająco-regenerujący oraz maska-kokon do twarzy szyi i dekoltu. Produkty idealne na aktualny okres, kiedy skóra narażona jest na niskie temperatury, niesprzyjające warunki środowiska i suche powietrze w pomieszczeniach. Zdecydowanie przyda jej się teraz regenerujący kompres bogaty w olejki z awokado, jojoba oraz masło shea.


Z kolei linia spa obfituje w bardzo naturalnie pachnące produkty, które mają umilić niejeden wieczór przeznaczony na popołudniowy relaks w wannie. Możemy wybierać spośród mydełek borowinowych, kąpieli borowinowej, mleczka-olejku, kremu-musu, masła-kremu, serum do masażu, peelingów oraz soli. Spośród tych wszystkich kosmetyków najbardziej prezentowo przyjazna jest moim zdaniem właśnie linia spa obfitująca w kosmetyki borowinowe, które jak nie od dzisiaj wiadomo pełne są cennych substancji organicznych, działają ściągająco i przeciwzapalnie, a dodane do kąpieli zapewniają mnóstwo relaksu oraz odprężenia. Moimi faworytami są mydełka, kąpiel borowinowa oraz odprężający krem-serum do masażu, za pomocą których można wyczarować komuś lub sobie aromatyczny odpoczynek. Oczywiście kosmetyki te można ze sobą łączyć w różne kombinacje i mydełka zastąpić musem, kąpiel peelingiem, a serum otulającym masłem. Myślę, że kosmetyki wręczane na prezent nie powinny być tylko narzędziem, a muszą nieść ze sobą coś w rodzaju obietnicy i wizji, które dajemy innymi. To nie tylko krem, mus lub olejek, a relaks, odpoczynek i chwila przyjemności, którą możemy podarować bliskim w postaci pięknego zapachu, odprężających właściwości i satysfakcjonujących efektów pielęgnacyjnych. 


Skoro tyle napisałam o prezentach, to mam też mały upominek i chciałabym wam przekazać namiary na zniżkę -25% (nie łączy się z innymi promocjami) na wszystkie kosmetyki Tołpa ważną do 25.12.2016. Po wybraniu produktów w sklepie wystarczy wpisać w odpowiednim polu kod: tolpa1116

A wy jaki macie stosunek do obdarowywania się prezentami? Uważacie, że kosmetyki to dobry pomysł na prezent?