Ciekawa jestem kto już kupił wszystkie świąteczne prezenty, pięknie je zapakował, a teraz ze stoickim spokojem czeka na magię świąt? Nikt? Tak właśnie myślałam. Zebrałam więc część moich nowości i postanowiłam przedstawić je jako propozycje prezentowe. Specjalnie zadbałam o różnorodność, aby nie tylko skupić się na sferze urodowej, ale także poszukać czegoś wśród książek oraz niebanalnych gadżetów, bo przecież nie każdej kobiecie świecą oczy na widok kolejnego kosmetyku. Chciałam też, aby to moje subiektywne zestawienie nie było takie do końca na poważnie, więc wybrałam chociażby palety do makijażu z przymrużeniem oka, książki dla kobiet niebojących się wyzwań oraz kubeczki, które przynajmniej wśród moich znajomych są już kultowe i każdy właśnie w nich zamawia u mnie herbatę. Jestem przekonana, że nie ma wielkiego znaczenia jaki konkretnie przedmiot wręczamy bliskim, a bardziej liczy się jakie ta rzecz niesie ze sobą emocje, bo kosmetyk wreszcie się zużyje, kubek wyszczerbi, a świeca wypali, ale radość po otrzymaniu oryginalnego prezentu będzie na zawsze w naszych wspomnieniach. Zrobiło się może aż za bardzo sentymentalnie, więc zapraszam do oglądania, inspirowania się i uśmiechania, bo przecież prezenty możemy robić sobie cały czas, również bez okazji i na większym luzie!

ZABAWNE PALETKI DO MAKIJAŻU

Pupaart M - paletka do makijażu 
Chyba najbardziej pasuje do tego prezentowego zestawienia, bo jest strojna jak choinka w niejednym domu. Złoto, czarno-białe paski i całuśne usta są może lekko kiczowate, ale trzymając w ręku taką kasetkę czuć, że jest to naprawdę dobrze wykonany produkt. Po otwarciu z jednej strony znajduje się duże i bardzo poręczne lusterko, a z drugiej 12 prasowanych cieni do powiek, 3 rozświetlające pudry do twarzy, 2 korektory w kremie, puder i róż prasowany, róż w kremie oraz baza pod cienie do powiek. Po wysunięciu dolnej szufladki mamy do dyspozycji 8 błyszczyków rozświetlających oraz 8 kremów nadających wargom intensywną barwę. Jest to, więc produkt, dzięki któremu można stworzyć prawie pełny makijaż, cieszyć się tak ładnym gadżetem i mieć wszystko w zasięgu ręki. To zdecydowanie przedmiot, który może być urzeczywistnieniem marzeń niejednej małej dziewczynki, a przecież każda z nas w środku czasem jest trochę dzieckiem.
Cena: 155 zł 

Pupa Il Principino - paletka do makijażu w kształcie żaby
To już prawdziwe szaleństwo, ale cała ta kolekcja powstała z przymrużeniem oka, bo oprócz żab w dwóch kolorach dostępne są też palety w kształcie korony oraz ust. Wewnątrz znajduje się lusterko, 4 cienie do powiek, błyszczyk oraz kremowa pomadka, a aplikatorem jest tutaj korona na czubku żabiej głowy. Zdecydowanie nie jest to produkt jakoś szczególnie poręczny, ale zdecydowanie nie można odmówić mu uroku. Ja na pewno na widok takiego prezentu zareagowałabym bardzo entuzjastycznie, ale mimo wszystko uważam, że taki upominek wymaga od obdarowanej osoby mnóstwa dystansu do siebie i poczucia humoru, bo oczywiste jest, że nie każdy polubi taką dziecięcą estetykę. Aktualnie żaba dumnie zdobi moją toaletkę i tymi wielkimi oczami kontroluje czy mój makijaż na pewno nadaje się do wyjścia, więc jeśli jakaś wasza znajoma potrzebuje takiego księcia zaklętego w żabę i lubi zabawne gadżety to zdecydowanie polecam wam przejrzenie całej kolekcji.
Cena: 69 zł

The Balm Appetit - paleta do makijażu oczu 
Marka The Balm zwykle potrafi zaskoczyć, ale w porównaniu do propozycji marki Pupa wydaje się tym razem nieco bardziej zachowawcza, aczkolwiek tutaj też nie memy do czynienia z nudą i sztampowością. Jak zwykle dzieje się tu naprawdę wiele i tym razem papierowa paletka została zainspirowana kartą dań restauracji w stylu retro. Zawiera 9 matowych, satynowych i perłowych cieni, których kolorystyka oscyluje wokół tonacji nude i można je nakładać na sucho lub mokro. Z jednej strony barwy te są dość bezpieczne, bo raczej spośród nich każdy znajdzie coś dla siebie, ale ta zachowawczość zdecydowanie kontrastuje z zabawnym stylem opakowania, które przypomina menu, a każdy cień przyporządkowany jest do konkretnego pana na grafice i przykładowo Alfred O’Pasta wart 11$ obiecuje nam satysfakcję ciemnym grafitem. Przepiękna, dość klasyczna kolorystyka to propozycja dla tradycjonalistek, a zabawny design sprawdzi się też osób, które lubią niebanalne gadżety.
Cena: 185 zł

KUBKI W STYLU RETRO SPOD LADY

Pierwszy z nich trafił do mnie już dawno temu, więc z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że to produkt bardzo dobrej jakości. Zdecydowanie ma niepowtarzalny klimat, wciąż wygląda jak nowy, nadruki są cały czas na miejscu. Poza tym jego retro styl nawiązujący do klimatu barów mlecznych oraz zabawne napisy zdecydowanie budzą zainteresowanie i uwierzcie mi, że każdy wasz gość na pewno zwróci uwagę na ten gadżet. Teraz naprawdę można przebierać w różnego rodzaju asortymencie, ale te propozycje moim zdaniem zdecydowanie wyróżniają się niewymuszonym stylem i prostotą, która w tym wypadku działa na ich korzyść. Jeśli ktoś z waszych znajomych lubi fajny design i naprawdę ma w kuchni zbyt mało tych wszystkich kubeczków, kubków i innych filiżanek albo przeciwnie i wszystkie dosłownie wypadają mu z szafek to i tak na pewno znajdzie jeszcze trochę miejsca na kolejne właśnie spod lady. Cały towar marki jest w takim klimacie PRLu, ale moim zdaniem to właśnie barowe kubki są najlepszą propozycją na niebanalny upominek. Dla młodych będzie to fajny akcent w oldscholowym klimacie, a starsi na pewno z rozrzewnieniem wrócą do dawnych czasów barów mlecznych, saturatorów i pewexów. 
Cena: 14,90 - 24 zł

ŚWIECE ZAPACHOWE/DO MASAŻU

Allverne Wanilia z Madagaskaru - świeca zapachowa
Uznałam, że będzie dobrą propozycją na prezent, ponieważ co prawda sam produkt wygląda bardzo skromnie, ponieważ jest to prosta świeca w szkle, ale jeśli mamy na myśli upominki to liczy się też wygląd opakowania, a to tutaj jest zdecydowanie godne uwagi. Produkt otrzymujemy w dość dużym kartoniku z ładną grafiką oraz niezwykle fantazyjnym zamknięciem na górze, które sprawia, że ma się nieodpartą ochotę zajrzeć co mieści się w jego środku. Świeczek na rynku jest mnóstwo, ale pomysłowość tych kartoników z pewnością jest w stanie zwrócić uwagę. Sama świeca waży 170 g, pali się przez 30 godzin i jest produktem naturalnym, ponieważ w 100% składa się z oleju palmowego. Zapach na sucho jest bardzo intensywny i mamy tu do czynienia z połączeniem słodkiej i bardzo aromatycznej wanilii, która przełamana została nutką cynamonu. Jest to zdecydowanie bardzo ciepłe, otulające i wielowymiarowe połączenie, które pachnie bardzo intensywnie i naturalnie za razem. Teraz jestem też ciekawa jak pachnie reszta, bo ta propozycja to absolutnie moje zapachowa bajka. Uważam, że jeśli znamy preferencje drugiej osoby to świeczka jest świetnym pomysłem na prezent, ponieważ oprócz zapachu dajemy też drugiej osobie chwilę odpoczynku, dobrego nastroju i uspokojenia. Jeśli macie ochotę sprawdzić tę nową markę, która w swojej ofercie ma również kosmetyki to zapraszam was do sklepu i po podaniu w uwagach do zakupu nazwy mojego bloga do waszego zamówienie będzie dołączony drobny prezent niespodzianka.
Cena: 19,99 zł

Stenders - perłowa świeca do masażu 
W kwestii pakowania kosmetyków ta marka zdecydowanie otrzymuje ode mnie zasłużone pierwsze miejsce. Po otwarciu dużego pudełeczka przewiązanego kokardą naszym oczom ukazuje się kolejny kartonik, w którym mieści się świeca w towarzystwie dekoracji z suszonych kwiatów. Zdecydowanie po zakupie tego produktu nie musimy już zupełnie martwić się o opakowanie, bo wszystko mamy dokładnie przygotowane. Widać tutaj ogromną dbałość o szczegóły oraz finezję, która objawia się chociażby w ciekawej formie świeczki, która znajduje się w czymś co przypomina mały ceramiczny czajniczek. Zapach świecy jest bardzo delikatny, kwiatowy i zdecydowanie niedominujący. Zawiera ekstrakt z pereł oraz alg, a po nałożeniu na skórę zapewnia jej miękkość, wygładzenie i subtelny połysk. Jedynie mogłabym nieco pokręcić nosem na ilość produktu, ponieważ masa to zaledwie 35 g. Świece taką należy odpalić, poczekać aż zacznie się topić, a następnie ciepły wosk rozsmarować na ciele. Produkt ten, więc nie jest tylko kosmetykiem, ale czymś w rodzaju intymnego rytuału, który możemy podarować komuś bliskiemu. Nie trzeba się obawiać, że płyn będzie niebezpiecznie gorący, ponieważ tego typu produkty mają niską temperaturę topnienia dzięki czemu wosk jest jedynie ciepły i zaaplikowany na skórę daje mnóstwo przyjemności. To prawdziwa bajka zamknięta w totalnie magicznym opakowaniu. Zdecydowanie każdy powinien spróbować zrelaksować się w akompaniamencie tak niezwykłego kosmetyku.
Cena: 59,90 zł

KSIĄŻKI O WŁASNORĘCZNYM TWORZENIU KOSMETYKÓW

Angelika Gumkowska - "Damskie laboratorium"
Propozycja dla osób, które chcą same tworzyć kosmetyki lub po prostu interesują się tematyką urody. Ja jeszcze nie jestem pewna czy zajmie się taką produkcją, ale książka ta dała mi mnóstwo fachowych informacji z dziedziny kosmetyków, a to w tym momencie jest dla mnie najważniejsze, ponieważ uwielbiam poszerzać swoją wiedzę. Bardzo podoba mi się to profesjonalne podejście do tematu, ponieważ pozycja ta będzie świetnym kompendium wiedzy dla osoby, która chce sama tworzyć chociażby kremy, peelingi lub mydła. Na wstępie dostajemy sporą dawkę wiedzy na temat naturalnych kosmetyków, istoty działania konserwantów, właściwej higieny podczas pracy z komponentami oraz bezpieczeństwa takich produktów. Dalej przechodzimy do BHP pracy w domu, terminu przydatności kosmetyków, potrzebnych nam sprzętów i materiałów i możemy już przejść do konkretnych receptur. Każdy przepis zawiera krótki wstęp dotyczący działania kosmetyku, potrzebnych składników, istoty wykonania mikstury, warunków użytkowania oraz przechowywania. Co ważne dostajemy również dodatkowe wskazówki dotyczące zmiany receptury według własnego uznania oraz otrzymujemy dokładne wytłumaczenie zjawisk zachodzących podczas tworzenia kosmetyków i wyjaśnienie nieznanych pojęć.  Na końcu znajduje się również nieco informacji na temat certyfikatów nadawanych kosmetykom, słownik wybranych składników, adresy przydatnych stron internetowych i sklepów oraz źródła informacji, bo warto wspomnieć, że jest to książka poparta rzetelną wiedzą, a nie tylko subiektywnymi doświadczeniami. Podoba mi się w niej w głównej mierze to, że oprócz receptur można tam znaleźć mnóstwo wiedzy, ciekawych wątków, opisów reakcji chemicznych oraz ogólnych informacji, które zainteresują każdą osobę lubiącą taką tematykę. Autorka dzieli się z nami 50 sprawdzonymi przepisami, wśród których możemy przykładowo znaleźć: perfumy na bazie oleju, prosty szampon na bazie mydła, jaśminowe kule do kąpieli lub nawilżające mydło z sola himalajską. Warto zauważyć, że receptury są bardzo różnorodne, bo zaczynamy od kremów i balsamów, przechodzimy przez olejki, toniki i maseczki, a kończymy na szamponach, kosmetykach kolorowych, peelingach i perfumach. Jedynie mogłabym przyczepić się nieco do zdjęć w środku książki, bo moim zdaniem mogłyby być nieco lepsze, a wtedy pozycja ta byłaby jeszcze przyjemniejsza w odbiorze. Mimo wszystko polecam ją wszystkim lubiącym tematykę kosmetyków i nawet jeśli ktoś nie ma w planach tworzenia mydeł lub maseł do ciała to z pewnością z najdzie w niej wiele ciekawych wątków. Prezent zdecydowanie z kategorii tych praktycznych i pożytecznych, ale dla osób interesujących się tematem kosmetyków i urody.
Cena: 45 zł

Adriana Sadkiewicz - "Cukiernia kosmetyczna" 
Książka napisana przez autorkę bloga Lili Natura, którego raczej nikomu nie trzeba bliżej przedstawiać. Pierwsze co od razu rzuciło mi się w oczy, że w kwestii wyglądu naprawdę niczego nie brakuje tej pozycji. Mamy tu bowiem duży format, grubą okładkę, przyjemny dla oka design oraz zdjęcia, które są niezwykle miłe dla oka. Przeglądając kolejne strony miałam wrażenie, że raczej czytam książkę kulinarną z pomysłami na niebanalne desery, a nie przewodnik po tworzeniu domowych kosmetyków. Porównując ją do poprzedniej to zdecydowanie wygrywa pod względem ogólnego odbioru oraz designu. Nie mniej jednak jest w niej znacznie mniej różnego rodzaju zagadnień i terminologii. To dobrze czy źle? Zależy czego tak naprawdę oczekujemy, ponieważ tą uznałabym po prostu za dobry przewodnik po tworzeniu konkretnych produktów, a tamta jest znacznie bardziej rozbudowana w kwestii różnego rodzaju fachowych pojęć i istoty zachodzenia procesów chemicznych. Pora jednak przejść do bardziej szczegółowego opisu tejże "Cukierni". We wstępie poruszona jest tematyka potrzebnych akcesoriów, higieny, środków ostrożności, okresu świeżości oraz olejków eterycznych i zapachowych, więc mamy do czynienia z krótkim zastawieniem zagadnień potrzebnych do rozpoczęcia pracy nad własnymi kosmetykami. Przy każdym przepisie pojawia się sposób użycia, czas przygotowania, trudność oraz ilość produktu jaki otrzymamy. Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem na widok, którego od razu zaczyna lecieć ślinka! Przepisy podzielone są na kilka kategorii: babeczki, na patyku, owoce, czekolada i kakao, kawa, słodkości, zabawa z dziećmi i święta. Wśród przepisów możemy znaleźć: kąpielowe lizaki czekoladowe, jagodowy błyszczyk do ust, kolorowy wosk zapachowy lub otulająca świeca do masażu. W "Cukierni kosmetycznej" zdecydowanie dominują wszelkiego rodzaju uroczo wyglądające umilacze do kąpieli jak chociażby peelingi lub musujące kosmetyki o rożnych kształtach. W poprzedniej pozycji natomiast można było się doszukać bardziej zróżnicowanych przepisów na kremy, olejki, maseczki lub mgiełki i perfumy. Z tego też powodu nie kładłabym tych książek na jednej szali, bo oferują z pozoru podobną wiedzęKtórą pozycję wybrać? Nie umiem jednoznacznie zdecydować, bo każda z nich oferuje nieco inny rodzaj wiedzy oraz rozrywki, więc bardziej istotne są tu upodobania i potrzeby nasze lub osoby, którą chcemy uszczęśliwić takim prezentem.
Cena: 44,90 zł

KOSMETYKI MARY KAY Z KOLEKCJI BE DELIGHTED

Produkty zdecydowanie pasują do świątecznego klimatu, bo co prawda nie ma tu korzennych nut, ale jest bogato, kolorowo, słodko, intensywnie pachnąco oraz połyskująco. Już kartoniki wyglądają niesamowicie uroczo, a wnętrze dodatkowo kryje w sobie równie śliczny słoiczek w kropki, w którym mieści się mus do ciała oraz buteleczkę zawierającą  nabłyszczający spray do ciała w kolorze różu, w którym znajdują się miliony błyszczących drobinek przepięknie tańczących w świetle. Zapach tych kosmetyków jest bardzo intensywny, słodki i przywodzi na myśl watę cukrową połączoną z gumą balonową, więc jest to prawdziwa wariacja na temat cukru! Zdecydowanie sprawdzi się jako prezent dla kobiety, która uwielbia tak intensywne nuty zapachowe oraz ultra dziewczęcy design. Zestaw przypomina nieco kosmetyki dla małej księżniczki, ale nawet taka duża królowa jak ja polubiła ten ich mega cukierkowy zapach, który dodatkowo jest niesamowicie trwały, więc szczególnie mgiełka będzie doskonałą propozycją na karnawałowe szaleństwa, bo otacza ciało nie tylko łuną połysku, ale i bardzo intensywnego aromatu, który w odpowiedniej ilości jest w stanie nawet zastąpić wodę toaletową.
Cena: 95 zł (mus), 88 zł (spray)


Jak podobają się wam moje propozycje? Który z tych prezentów najchętniej znaleźlibyście pod swoją choinką?