środa, stycznia 11, 2017

Co jest w mojej torebce? + sposoby na utrzymanie w niej porządku

Podobno do kobiety trzeba dzwonić trzy razy. Za pierwszym usłyszy sygnał, za drugim znajdzie telefon i dopiero za trzecim odbierze. Myślę, że to problem nie jednej z was, więc dzisiaj postanowiłam pokrótce opisać jak radzę sobie ze względnym utrzymaniem porządku, bo przecież każda nadgorliwość ma swój dobre i złe strony. Głównym wątkiem jednak jest przeciętna zawartość mojej torebki, która być może zmotywuje was do dołączenia czegoś do swoich zbiorów lub do ich zredukowania. Każdy z tych wyborów oczywiście może być słuszny. To od was zależy czy musicie tak jak ja mieć wszystko przy sobie, czy raczej dopiero ograniczona ilość przedmiotów daje wam wreszcie błogie poczucie spokoju. 

JAK UTRZYMUJĘ PORZĄDEK W MOJEJ TOREBCE?

Kluczem do sukcesu jest moim zdaniem: 
  • regularny przegląd rzeczy 
  • prawidłowe ich grupowanie 
W praktyce wygląd to u mnie tak, że raz na jakiś czas wyjmuję wszystkie przedmioty, spoglądam na nie krytycznym okiem i zostawiam jedynie te, które rzeczywiście są mi aktualnie niezbędne. To działanie jest bardzo potrzebne, aby torebka była po prostu lżejsza, a przedmioty znajdujące się w niej naprawdę konieczne, a nie tylko służyły do przerzucania z jednej przegródki do drugiej, utrudniały znalezienie czegokolwiek lub co najgorsze swoim nieuporządkowaniem doprowadzały włascicielkę do wściekłości.

Z kolei prawidłowa segregacja przedmiotów to najlepszy wybór, aby wnętrze torebki było idealnie uporządkowane. Kosmetyki trzymam tylko w zamkniętej kosmetyczce, wszelkiego rodzaju papiery w notesie, a różne gadżety w futerałach w głównej mierze dlatego, aby nie ulegały zniszczeniu.  Drobne lub bardzo delikatne rzeczy zawsze umieszczam w udzielnych kieszonkach lub małych saszetkach. Tego typu organizacja może początkowo wydawać się nieco czasochłonna, ale z czasem mogę stwierdzić, że bardzo skuteczna i naprawdę znacznie przyjemniej zagląda się do torebki, której wnętrze jest tak uporządkowane i można w niej po prostu znaleźć to czego się aktualnie szuka. Czy nie brzmi to choć trochę zachęcająco? Nie każdemu uśmiecha się taka skrupulatność, ale w tej kwestii jest ona naprawdę opłacalna. 

KOSMETYKI, KTÓRE ZAWSZE NOSZĘ PRZY SOBIE

Makijaż
Z reguły nie poprawiam niczego w ciągu dnia, ponieważ dokładnie kolejnych warstw makijażu raczej nie wychodzi mi na dobre. Nie mniej jednak w kosmetyczce noszę krem BB w poduszeczce, który nie jest moim ulubieńcem, ale idealnie nadaje się do poprawek. Posiada gąbeczkę, którą nawet w trudnych warunkach łatwo się posługiwać i przykryć jakieś niepokojące zmiany bez konieczności brudzenia rąk lub zabierania ze sobą pędzli lub gąbek. Z tego też powodu nie nosze pudru, a jedynie bibułki matujące, które usuwają sebum i pozwalają co jakiś czas zredukować błyszczenie cery. Zwykle przy sobie mam również róż do policzków z tego względu, że w puzderku ma lusterko, ale dzięki małemu pędzelkowi mogę nim również od czasu do czasu musnąć kolorem kości policzkowe. Makijażu oczu nigdy nie poprawiam, a jedynie czasem czarna kredka służy mi do zaznaczania linii wodnej oka lub poprawiania kreski na górnej powiece, która w ciągu dnia potrafi niestety migrować. Najważniejszym punktem w mojej kosmetyczne są mimo wszystko pomadki lub błyszczyki. Zawsze mam przy sobie produkt o delikatnym zabarwieniu, aby nałożyć go szybko podczas dnia i bez patrzenia w lusterko oraz taki długotrwale działający, aby zaaplikować go tylko raz i móc działać dalej. Wydaje mi się, że to optymalna ilość kosmetyków do makijażu, które warto mieć przy sobie, a nawet byłabym w stanie nieco zredukować ich ilość,

Perfumy
Zawsze mam przy sobie jak najmniejszy flakonik perfum lub wszelkiego rodzaju miniatury lub próbki, które z pewnością dla większości są problemem, a trzymanie ich w torebce jest idealnym pomysłem na regularne używanie tego typu produktów. To jednak nie jedyny patent na radzenie sobie z nadmierną ilością miniaturowych kosmetyków i jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat właściwego korzystania z nich to zapraszam na wpis poniżej.


Pielęgnacja
Najważniejsza w tym podpunkcie jest ochronna pomadka do ust, której nigdy nie może zbraknąć w mojej kosmetyczce. Niestety mam bardzo suche wargi i już kilka minut w chłodniejszej temperaturze może spowodować ich nieprzyjemne spierzchnięcie. Pomadka jest, więc numerem jeden i potrafię ją nakładać nawet kilkanaście razy w ciągu dnia. Kolejnym kosmetykiem jest krem do rąk, który w głównej mierze zastępują wszelkiego rodzaju miniatury rożnych kremów i balsamów, których w rzeczywistości nigdy nie używałabym, a są one wręcz idealne do torebki, ponieważ mają niewielkie rozmiary, a poza tym każdy krem nałożony na dłonie przyniesie im porcję nawilżenia oraz ulgi i nie musi to być przecież jakiś specjalistyczny kosmetyk wyłącznie do dłoni. Mimo wszystko szczególnie podczas niskich temperatur wolę mieć przy sobie również produkt do zadań specjalnych. Do tej grupy należą wszelkiego rodzaju emolienty, które natłuszczają skórę i tworzą na jej powierzchni warstwę zatrzymującą nawilżenie. W tej chwili służy mi bioaktywna emulsja - kompres S.O.S. marki Oillan, która jest niewielkich rozmiarów, wygodnie się ją aplikuje i można nałożyć ją na każdy fragment ciała lub twarzy w sytuacjach kryzysowych. Jej zapach raczej nie zachwyca, ponieważ nie jest to produkt perfumowany, ale tworzy bardzo przyjemną, ochronną i nieklejącą się warstwę na skórze, która wchłania się praktycznie do zera. Ostatni kosmetyk na mojej liście to mini lakier do włosów, ponieważ moja fryzura niestety bardzo szybko zmienia swój kształt i często potrzebuje drobnych poprawek. Do tego najlepiej spisuje się właśnie delikatny lakier, który w akompaniamencie szczotki Tangle Angel dyscyplinuje włosy, nadaje fryzurze odpowiedni kształt, a dzięki swojej delikatności nie obciąża niepotrzebnie włosów, a zapewnia im fajną teksturę.

GADŻETY, KTÓRE ZAWSZE ZNAJDUJĄ SIĘ W MOJEJ TOREBCE

Trochę elektroniki
Nie ukrywam, że tego typu gadżety muszę mieć zawsze przy sobie, więc smartfon, tablet oraz czytnik e-booków mam wciąż pod ręką. Szczególnie ten ostatni zasługuje na nieco więcej uwagi, ponieważ jest narzędziem wielozadaniowy. Oczywiście pozwala na standardowe czytanie oraz naukę języków dzięki przeglądaniu rożnych tekstów, sprawdzaniu słówek za pomocą słownika, zapisywaniu ich oraz czytaniu wszystkiego przez lektora, co niewątpliwie pomaga lepiej poznać język. Oczywiście jedną z największych zalet tego urządzenie są jego wymiary, ponieważ tak drobny sprzęt może pomieścić w sobie mnóstwo książek i wszelkiego rodzaju tekstów. Jeśli chcecie przeczytać o nim nieco więcej to zapraszam was do wpisu, do którego link zamieściłam poniżej. Oczywiście do pełni szczęścia podczas nauki potrzebne mi są też słuchawki, które pozwolą na uważne słuchanie słówek w komunikacji miejskiej oraz relaksowanie się przy dźwiękach ulubionej muzyki oraz powerbank, który już nie jeden raz uratował mnie przed odcięciem od wirtualnego świata.


Planner, notes
Do zapisywania przypadkowych myśli, ważnych wiadomości lub planów, które na początku są tylko luźnymi przemyśleniami, a być może staną się rzeczywistością. Od jakiegoś czasu staram się zawsze mieć przy sobie coś do notowania, bo już nieraz złapałam się na tym, że wpadł mi do głowy fajny pomysł i w ciągu dnia niestety z niej równie szybko wypadł, a szkoda, bo może był warty realizacji. Notowanie to też pewien rodzaj umowy z samym sobą, ponieważ potem mamy dowody na papierze i trudniej nam z czegoś zrezygnować, aby nie musieć się przyznawać do osobistej porażki. 

Podręcznik do nauki języka angielskiego
Przy sobie noszę również podręcznik do wkuwania języka, ponieważ w czasie powtórek chociażby gramatyki lub nowych słówek lubię pisać i bazgrać po tekście, podkreślać fragmenty i coś rysować na marginesie. Jestem typem wzrokowca, więc te wszystkie rysunki pomagają mi w dużo lepszym zapamiętywaniu. Aktualnie uczę się dzięki metodzie SuperMemo i łącze naukę z książki z korzystaniem z aplikacji na smartfonie, w której  w głównej mierze powtarzam słówka, zdania i zwroty dzięki specjalnie stworzonemu algorytmowi, który codziennie przygotowuje mi kolejną porcję materiału do powtórki. Na razie jestem bardzo pozytywnie nastawiona do takiej formy nauki i mam nadzieję, że odniosę sukces. Jeśli jesteście zainteresowani tą metodą nauki to polecam wam zapoznanie się z tym co oferuje podręcznik do nauki języka angielskiego No Problem! Oczywiście ja aktualnie zaglądam do wersji zaawansowanej, ale wy możecie wybrać spośród kursów wielu języków, na zróżnicowanych poziomach i zawierających inne formy nauki jak chociażby filmy interaktywne, kursy multimedialne lub wszelkiego rodzaju fiszki i rozmówki oraz wersje papierowe, PDF lub aplikacje. Moja motywacja jest w tym momencie bardzo duża i mam nadzieję, że nie zmaleje, a ja już za jakiś czas pochwalę się świetnymi efektami! 



Butelka filtrująca
Większość przedmiotów tu opisanych pojawiła się w moim wpisie odnośnie lifestylowych odkryć ostatnich miesięcy i również ta butelka trafiła do tego zacnego grona. Polecam wam tamten artykuł i poniżej podaję do niego link. Tutaj jednak wspomnę, że ten gadżet rzeczywiście zwiększył ilość wypijanej przeze mnie wody, pozwolił na większą kontrolę i realną ocenę stanu rzeczy, bo wcześniej zupełnie nie miałam pojęcia jak dużo tak naprawdę piję. Butelka fajnie wygląda, wygodnie się z niej korzysta i jestem przekonana, że każdy z waszych znajomych zapyta czym jest ta nowość. Smak wody z pewnością w dużej mierze regulowany jest przez filtr znajdujący się wewnątrz, ale trzeba też mieć na uwadze, że będzie zależał od tego jakiej jakości wodę mamy w domu. Butelka zdecydowanie spełniła moje oczekiwania i cieszę się, że trochę przypadkowo, aczkolwiek szczęśliwie trafiła w moje ręce. 

Jak podoba się wam zawartość mojej torebki? Czy coś chętnie zobaczylibyście u siebie, a może raczej wolicie regulować ilość przedmiotów?

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy