poniedziałek, lutego 27, 2017

Linia dermo mani marki Tołpa, mój rytuał pielęgnacyjny dla pięknych dłoni + Konkurs

Początkowo chciałam napisać, że okres zimowy zdecydowanie nie jest korzystny dla dłoni. W sumie jednak delikatna skóra w połączeniu z każdymi warunkami środowiskowymi może przysporzyć niemałych problemów. Mimo wszystko to jednak ochłodzenie najczęściej stoi na przeszkodzie atrakcyjnego wyglądu rąk, a tym bardziej ich komfortu, który jest zagrożony poprzez szorstkość, suchość i wrażenie nieprzyjemnego napięcia pojawiającego się znienacka. Ja co prawda jestem nie lada szczęściarą i nie mam z dłońmi aż tak dużych problemów, aczkolwiek krem do rąk (albo nawet kilka sztuk) muszę mieć zawsze pod ręką, a raz w tygodniu przeznaczam nieco więcej czasu na pielęgnację rąk. Nie mniej jednak mimo wszystko nie jestem fanką wieloetapowych i długotrwałych rytuałów, bo z reguły bywam naprawdę niecierpliwa i również w kwestii kosmetyki nużą mnie te wszystkie rozwlekłe ceremoniały. Zdecydowanie lubię się czasem samolubnie zająć tylko sobą, ale wolę wybierać błyskawiczne formy relaksu. W ramach większej dbałości o dłonie, które niewątpliwie są bardzo reprezentacyjną częścią ciała, postanowiłam zrobić przegląd kosmetyków Tołpa z linii dermo mani, zaproponować mój szybki i skuteczny rytuał pielęgnacyjny, a na końcu zaprosić was na bardzo fajny konkurs z nagrodami, które pozwolą zadbać nie tylko o dłonie, ale także o całe ciało. Czy taka zapowiedź nie brzmi doskonale?

KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI DŁONI TOŁPA Z SERII DERMO MANI

Właściwy dobór kremu do rąk nie wiąże się tylko z selekcją odpowiednich składników pielęgnacyjnych. W moim przypadku ważna jest również konsystencja oraz warstwa jaka pozostaje na skórze po aplikacji. Dlaczego jest to dla mnie tak ważny aspekt? Czuję ogromny dyskomfort jeśli moje dłonie pokrywa tłusta powłoczka, która nie znika nawet po upływie kilkunastu minut. Oczywiście po przebrnięciu przez te wszystkie dziwnie brzmiące składniki, zapachy oraz konsystencje i tak ostatecznie najważniejszy jest efekt końcowy, czyli zauważalne efekty pielęgnacyjne lub ich brak. W tym momencie, aby ułatwić wam wybór przygotowałam zestawienie poszczególnych produktów z linii dermo mani, moje odczucia z nimi związane oraz próbę określenia, który produkt będzie najlepszym wyborem w zależności od subiektywnych upodobań, bo przecież to niemożliwe, aby sprostać oczekiwaniom każdego konsumenta, a tym bardziej tego bardzo wymagającego lub skupiającego się na jakiejś szczególnej cesze produktu.


  • Dermo mani, aqua. Rozświetlająca emulsja do rąk. Zamknięta w małej buteleczce z pompką, która dozuje niewielki ilości produktu, dzięki czemu można odpowiednio regulować ilość zużywanego kosmetyku. Produkt ma przyjemny, dość mocny zapach, który na dłoniach utrzymuje się zaskakująco długo. Konsystencja jest bardzo lekka, szybko się wchłania i już po kilku minutach dłonie nie są pokryte żadną pozostałością kosmetyku, aczkolwiek produkt ten przyjemnie niweluje uczucie szorstkości, choć uznałabym go raczej jako idealny do codziennego stosowania, a nie taki do szybkich akcji ratunkowych, kiedy skóra jest złym stanie i potrzebuje prawdziwie skoncentrowanego kosmetyku, nawet o nieco bardziej tłustawej konsystencji. To po prostu emulsja do torebki, bo szybko się wchłania, a tym samym nie utrudnia pracy i wykonywania innych czynności. Z substancji aktywnych zawartych wewnątrz warto wymienić chociażby pochodną mocznika, masło babassu i glicerynę, które odpowiedzialne są za utrzymanie nawilżenia i poprawę elastyczności oraz keratynę, która wpływa na regenerację, wzmocnienie i ogólną poprawę wyglądu paznokci. Ostatnim składnikiem godnym uwagi są pigmenty rozświetlające, a należy przez nie rozumieć połyskujące drobinki, które można zaobserwować jedynie przy bardzo uważnym przyjrzeniu się skórze, więc należy je traktować wyłącznie jako element dodatkowy, a nie składnik mający jakieś szczególne ważne znaczenie.

  • Dermo mani, new. Odnawiające serum do rąk i paznokci 5 w 1 to z kolei propozycja dla osób, które wśród tego typu kosmetyków szukają tych nie tylko nawilżających i dających skórze ulgę, ale także zapewniających redukcję zmarszczek, wyrównanie kolorytu skóry oraz wygładzenie, więc ten wariant w pewien sposób może wpłynąć na poprawię wyglądu dłoni z oznakami starzenia. Serum ma dość intensywny i specyficzny zapach pozostający długo na skórze, który niekoniecznie należy do grupy moich ulubionych aromatów, lekką strukturę, która co prawda wchłania się dość szybko, ale pozostawia delikatną i nietłustą warstwę wyczuwalną jeszcze przez jakiś czas po zastosowaniu. Mam wrażenie, że ten kosmetyk przypadnie do gustu osobom, które potrzebują bardziej intensywnej pielęgnacji, bo nie jest to lekki krem, a nieco bardziej treściwe serum, które odżywia i regeneruje, ale nadal nie jest kosmetykiem do stosowania w beznadziejnych przypadkach, bo daje raczej doraźne wrażenie ulgi. Wśród składników aktywnych można dostrzec kompleks nasion drzewa Tara i zielonych alg, olej migdałowy, masło shea, ekstrakt z mandarynki japońskiej, pochodną mocznika, glicerynę oraz keratynę pozytywnie wpływającą na stan paznokci. Jednym zdaniem podsumowałabym to serum jako idealne podczas wieczornej pielęgnacji tuż przed snem, gdy leciutka warstwa pozostająca na naskórku nie stanowi najmniejszego problemu.

  • Dermo mani, lift. Odmładzający krem do rąk. W przypadku tego kosmetyku mamy już do czynienia ze standardową tubką, więc z przymrużeniem oka muszę stwierdzić, że to propozycja dla tradycjonalistów. Produkt ten od samego początku zaskarbił sobie moją sympatię ze względu na niezwykle miły zapach, w którym urzekła mnie jego delikatność. Konsystencja jest już zdecydowanie bardziej tradycyjna, bo przypomina po prostu krem i nie jest tak lekka jak w przypadku dwóch emulsji, o których pisałam powyżej. Szybko się wchłania, a na dłoniach pozostawia prawdziwy aksamit, który nie ma nic wspólnego z nieprzyjemną tłustością. W ten sposób pozostawia wrażenie bardzo wygładzonych i delikatnych dłoni, które aż chce się dotykać! Zdecydowanie togo typu wykończenie na skórze cenię sobie najbardziej, bo naskórek jest wyraźnie ukojony, skóra jedwabista, pozostałości kosmetyku są wyczuwalne, ale w żaden sposób ni przeszkadzają, a powiedziałabym nawet, że stają się bardzo przyjemnym elementem dodatkowym. Z tego też powodu ten kosmetyk zasłużył na zaszczytne miano mojego ulubieńca. Poza pozytywnymi wrażeniami, które da się wyczuć już po pierwszym użyciu, producent obiecuje także odmłodzenie skóry poprzez redukcję zmarszczek, wyrównanie kolorytu, wygładzenie, odżywienie oraz poprawę jędrności i elastyczności. W składzie możemy znaleźć takie składniki jak chociażby ekstrakt z bobrka trójlistnego, olej migdałowy, ekstrakt z figi oraz składniki wszystkich innych produktów z tej linii, czyli pochodną mocznika, glicerynę oraz keratynę. Właściwości odmładzających nie jestem w stanie ocenić i nie nigdy wcześniej nie wybierałam produktów o takim działaniu, ale jego konsystencja i to jak dba o moją skórę sprawia, że mam ochotę wciąż po niego sięgać i to jest doskonały dowód na to, że nie zawsze należy kierować się tylko etykietą. To zdecydowanie idealny krem do codziennego stosowania, a potem zachwycania się aksamitnością swojej skóry, tak w ramach zdrowego narcyzmu od czasu do czasu.

  • Dermo mani, help. S.O.S. regenerujący krem-maska do rąk i paznokci najbardziej przypomina typowe kosmetyki do pielęgnacji dłoni. Po pierwsze ma dość klasyczny zapach oraz gęstą konsystencję, która wchłania się najdłużej ze wszystkich. To zdecydowanie propozycja dla osób, które wolą bardziej treściwe kremy i nie przeszkadza im wyczuwalna warstwa na dłoniach. Ja najbardziej lubię jeśli kosmetyk szybko znika z dłoni, więc taką maskę wolę nakładać po prostu przed snem. Poza tym ten właśnie produkt w kwestii ulubieńców uplasowałabym na drugim miejscu zaraz po odmładzającym kremie po rąk, ponieważ bardzo przypadł mi do gustu jego zapach oraz to, że pozostawia dłonie wyraźnie ukojone i nawilżone, a skóra wydaje się być bardziej gładka i elastyczna. Ta propozycja jest najlepsza na bardzo chłodne dni, kiedy chcemy zregenerować wyraźnie przesuszoną i napiętą skórę. Muszę jednak zaznaczyć, że mimo tego, że jest to najbardziej treściwa konsystencja ze wszystkich, to jednak nie ma nic wspólnego z tłustymi kremami, które pozostawiają na skórze niemalże oleisty film. Producent poleca nawet, aby od czasu do czasu potraktować ten kosmetyk jako maskę, nałożyć jego grubszą warstwę i założyć bawełniane rękawiczki, To zdecydowanie najlepszy pomysł na rzeczywistą poprawę stanu skóry dłoni, ale o tym napiszę nieco więcej w dalszej części. W składzie możemy odnaleźć olej migdałowy, masła z baobabu, shea i babassu, pochodną mocznika, glicerynę oraz keratynę.

  • Dermo mani, help. 2-etapowy zabieg odnawiająco - regenerujący. Każda saszetka podzielona jest na dwie części i w pierwszej mamy do dyspozycji gęsty i dość suchy krem, który należy nałożyć na mokre dłonie, masować przez około 2 minuty, a następnie spłukać. Głównym jego składnikiem jest korund, który moim zdaniem jest najlepszym środkiem złuszczającym, ponieważ jest niezwykle drobno zmielony, ale przy okazji bardzo ostry, więc skóra po jego zabiegu jest idealnie wygładzona. Taki peeling należy przeprowadzać z odpowiednim wyczuciem, ponieważ zbyt intensywny masaż może przyczynić się do nieprzyjemnego zaczerwienienia skóry. Taki zabieg wykonany raz na jakiś czas sprawi, że zrogowaciały naskórek będzie usunięty, a składniki kolejnych używanych kosmetyków wchłoną się szybciej i skuteczniej. W składzie znajdziemy również kompleks kwasów owocowych AHA wpływający na rozjaśnienie i poprawę kolorytu skóry oraz keratynę pozytywnie działającą na paznokcie. W drugiej saszetce znajduje się dermo mani, help. S.O.S. regenerujący krem-maska do rąk i paznokci, czyli produkt, który opisywałam nieco wcześniej. Należy go nałożyć grubą warstwą na skórę, odczekać około 10 minut, a następnie dokładnie wmasować. Po takim zabiegu dłonie są niesamowicie gładkie, aksamitne w dotyku, a jednocześnie odpowiednio nawilżone i niesprawiające wrażenia nieprzyjemnie napiętych. Mimo wszystko w tym duecie to peeling korundowy gra główne skrzypce i zdecydowanie raz na jakiś czas polecam jego zastosowanie.

  • Dermo mani, new. Odnawiający peeling-masaż do dłoni to dwie saszetki tego samego produktu, więc to idealna propozycja dla osób, które od czasu do czasu chcą zrobić dokładny peeling rąk i nie widzą sensu w kupowaniu dużej tubki jakiegoś scrubu. Jest identyczny z produktem opisywanym wyżej, choć zapach w moim odczuciu jest mniej atrakcyjnu i ten w saszetce z 2-etapowym zabiegiem odnawiająco - regenerującym zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Tutaj również prym wiedzie piasek korundowy, więc kolejny raz mamy do czynienia z bardzo intensywnym peelingiem, którego nawet niewielka ilość jest w stanie idealnie wygładzić dłonie i złuszczyć naskórek. W składzie również znajdziemy rozjaśniające kwasy owocowe AHA oraz keratynę. W sumie oba te peelingi pod względem składu są identyczne, a różni je tylko zapach. Na który się ostatecznie zdecydować? W moim odczuciu właśnie peeling-masaż jest bardziej korzystny, bo mamy tutaj dwie pełne saszetki świetnego peelingu, bo w poprzednim zabiegu oprócz silnie zdzierającego produktu mieliśmy do dyspozycji krem-maskę, którą w sumie możemy zastąpić grubą warstwą kosmetyku, który akurat mamy pod ręką. Wybór to już nasza selekcja podyktowana aktualnymi potrzebami, choć oba produkty z pewnością okażą się pozytywnym doświadczeniem w głównej mierze ze względu na korundowy peeling, który polecam każdemu.


MÓJ RYTUAŁ PIELĘGNACYJNY DLA PIĘKNYCH DŁONI

Tego typu zabieg lub przynajmniej niektóre elementy staram się powtarzać raz w tygodniu i jego niewątpliwą zaletą jest fakt, że efekty są błyskawiczne, więc nie ma mowy o jakimś zniechęceniu lub długotrwałym oczekiwaniu na rezultaty. Poza tym nie trzeba przeznaczać na niego ogromnej ilości czasu, a wszystkie etapy są łatwe do wykonania, część z nich jest bardzo przyjemna, a jeden właściwie nie wymaga od nas żadnego zaangażowania. Poza tym poszczególne części rytuału możemy dostosować do osobistych upodobań i przykładowo wymieszać składniki we własnoręcznie ułożonych proporcjach i dowolnie wydłużać, skracać i modyfikować poszczególne fragmenty. Mój przepis ma być czymś w rodzaju zaakcentowania pewnych możliwości, a nie zbiorem zasad, które nie pozwalają na żadne odstępstwa.

  1. Na samym początku wykonuję dokładne złuszczanie naskórka za pomocą odnawiającego peelingu-masażu do dłoni. Jego korundowe wnętrze perfekcyjnie usunie zrogowaciałą warstwę oraz przygotuje skórę na dalsze zabiegi kosmetyczne. Peeling ten wymaga minimum zaangażowania, bo bardzo drobne i ostre drobinki nawet w niewielkiej ilości i w krótkim czasie przynoszą świetne rezultaty.
  2. Do małego naczynia wlewam ciepłą oliwę z oliwek, kilka kropel soku z cytryny oraz witaminę A+E. To połączenie to idealne zestawienie substancji działających odżywczo, rozjaśniająco, antyoksydacyjnie oraz łagodząco. Oczywiście z taką mieszanką można eksperymentować i zdecydować się na dodanie ulubionych olejków lub chociażby miodu. Dłonie pokrywam taką miksturą, wkładam do foliowych rękawiczek i przykrywam je ciepłym ręcznikiem. Dzięki temu nie ma obawy przed przypadkowym zabrudzeniem, a poszczególne substancje aktywne szybko wnikają w skórę. Po około 15 minutach zdejmuję rękawiczki. Drugą możliwością jest po prostu kilkuminutowe moczenie dłoni w tej mieszance lub połączenie kąpieli z delikatnym masażem.
  3. Lekko tłuste dłonie po wyjęciu z rękawiczek same się proszą, aby wykonać na nich masaż, który poprawi ukrwienie i pozytywnie wpłynie na ich samopoczucie dłoni, jeśli w ogóle możemy mówić o jakichś nastrojach poszczególnych części ciała. Najlepiej skupić się na ruchach głaskających oraz delikatnie rozcierających i uciskających, a wszystko należy wykonywać w kierunku serca. Można też zdecydować się się na lekką rozgrzewkę polegającą na ruchach kolistych nadgarstków i uginaniu palców. Oczywiście jeśli nie mamy doświadczenia z masażem, to zdajmy się na intuicję, skupmy się na ruchach dających nam przyjemność i takich, które nie spowodują ewentualnych kontuzji. Na końcu wycieramy nadmiar oleistej konsystencji za pomocą papierowego ręcznika.
  4. Ostatnim etapem jest aplikacja grubej warstwy S.O.S. regenerującego kremu-maski do rąk i paznokci oraz nałożenie bawełnianych rękawiczek. Ja zawsze z tak ubranymi dłońmi idę spać, bo po całej nocy tego typu kuracji dłonie są gładkie niemalże jak u dziecka. Rękawiczki zapewniają optymalną temperaturę, pozwalają skórze oddychać przez kilka godzin snu i zapewniają szybkie wnikanie substancji aktywnych. Poza tym są też doskonałym rozwiązaniem jeśli nie przepadamy za wrażeniem tłustych słoni, a od czasu do czasu chcemy wykonać tego typu zabieg upiększający. Bogaty krem w takiej oprawie pozwoli jeszcze skuteczniej zadbać o dłonie i będzie prawdziwym opatrunkiem dla zmęczonej, przesuszonej lub napiętej skóry. Jeśli spanie w rękawiczkach nie wchodzi w grę to można je np. założyć podczas wykonywania obowiązków domowych i połączyć przyjemne z pożytecznym.

KONKURS „TWÓJ PATENT NA PIELĘGNACJĘ DŁONI”

Skoro ja już podzieliłam się moimi pomysłami na to w jaki sposób dbać o tą czasem problematyczną część ciała, to teraz czas, abyście zdradzili mi swoje tajemne rytuały, przekazali innym unikatowe sposoby i jeszcze dodatkowo na tym zyskali i nie mam na myśli tylko satysfakcji, a prawdziwe nagrody. Dbanie o urodę nigdy nie jest zakończoną książką i zawsze można dopisać tam coś interesującego od siebie i taka też będzie wasza rola.
  • Opisz swój patent na pielęgnację dłoni. Możesz wspomnieć o ulubionym zabiegu, składniku kosmetycznym, rytuale lub zasadach, których przestrzeganie pozwala ci cieszyć się zadbanymi dłońmi. Nie oczekuję długich opisów, a jedynie ciekawego podejścia do tematu. Wybiorę moim zdaniem najciekawsze odpowiedzi.
  • Konkurs trwa w dniach 27.02.2017 - 11.03.2017 r.
  • Wyniki pojawią 12.03.2017 r. jako aktualizacja tego wpisu.
  • Udział może wziąć każdy obserwator mojego bloga lub profilu na Facebooku/Instagramie. Jeśli dodajecie komentarz z konta anonimowego, to podpiszcie się, co ułatwi nam późniejszą komunikację.
  • Odpowiedzi zostawiajcie tutaj na blogu, w komentarzach do tego wpisu.
  • W razie jakichś wątpliwości  zapraszam do zapoznania się z regulaminem konkursu.
  • Nagrodami są 3 zestawy kosmetyków Tołpa, a w skład każdego wchodzą:
    - mani, aqua, rozświetlająca emulsja do rąk
    - mani, help, S.O.S. regenerujący krem-maska do rąk i paznokci
    - mani, lift, odmładzający krem  do rąk
    - mani, new, odnawiający peeling- masaż do rąk (saszetka)
    - mani, new, odnawiające serum do rąk i paznokci 5w1
    - mani, new, 2etapowy zabieg odnawiająco-regenerujący do rąk
    - spa bio, anti - stress, peeling borowinowy do odnowy biologicznej
    - spa bio, anti - stress, detoksykujące mydło borowinowe do odnowy biologicznej
    - spa bio, harmony, sól borowinowa do odnowy biologicznej
    - spa bio, harmony, nawilżające mydło borowinowe do odnowy biologicznej
    - spa bio, anti - stress, kąpiel borowinowa do odnowy biologicznej MINI


Mam nadzieję, że z przyjemnością weźmiecie udział w tej zabawie i podzielicie się swoimi sprawdzonymi pomysłami!

Dziękuję wszystkim za wspaniałe pomysły oraz mnóstwo genialnych inspiracji. Tym razem zdecydowałam, że trzy zestawy kosmetyków otrzymają:
Anna
Karina
Agnieszka Kaczor
Zwyciężczynie proszę o przesłanie swoich danych teleadresowych na adres zanetaec@gmail.com


0 komentarze :

Prześlij komentarz

Tu też może ci się spodobać

Recent Posts Widget
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Follow Me @ SoraTemplates

Popular Posts

5 w piątki

Miniatury kosmetyków - 5 sposobów, aby ich rzeczywiście używać

Miniatury kosmetyków pozornie wydają się bardzo niekłopotliwymi kosmetykami, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Teoria to...

Bloglovin

Follow

Archiwum bloga

Obserwatorzy