Płyn micelarny jest punktem obowiązkowym w moim codziennym makijażu, więc aktualnie w sumie nie potrafię zliczyć z iloma tego typu produktami miałam już przyjemność. Z tego względu postanowiłam co jakiś czas dzielić moimi spostrzeżeniami w tej materii, ponieważ z reguły rzadko kiedy jestem wierna kosmetykom i wciąż mam nieodpartą chęć, aby spróbować czegoś nowego. Siłą rzeczy do mojej kosmetyczki trafiają produkty bardziej lub mnie trafione, takie na temat których aż chce się napisać kilka pochlebnych słów i te po zużyciu, których jednym sensownym rozwiązaniem jest zapomnienie o ich istnieniu. Wpis ten jest też dla mnie pewnego rodzaju dziennikiem, który być może pomoże mi za jakiś czas kupić kosmetyk, który rzeczywiście się u mnie sprawdził i uniknąć takiego, który nie tyle co nie działał poprawnie, a co gorsze szkodził. Mimo usilnych chęci, nie udaje mi się zapamiętać moich reakcji na każdy testowany kosmetyk i czasem popełniam jakąś zakupową gafę. Jakiś czas temu pojawił się pierwszy wpis z tej samej serii, więc od razu was zapraszam do zapoznania się z jego treścią, a teraz będzie mi miło jeśli rzucicie okiem na porcję informacji w najnowszym wpisie na temat raczej powszechnie dostępnych płynów micelarnych i moich odczuciach względem nich.









DERMEDIC - PŁYN MICELARNY NORMACNE PREVENTI H202


Mój faworyt pośród opisywanej dzisiaj trójki. Z reguły rzadko kiedy trafiam na słabe płyny micelarne, choć i w tej kategorii trafił mi się pewien bardzo negatywny wyjątek. Odniosłam wrażenie, że propozycja marki Dermedic będzie jedną z wielu podobnych na rynku, ale ostatecznie zostałam miło zaskoczona. Płyn pachnie bardzo delikatnie, przyjemnie, nie podrażnia okolicy oczu, a makijaż zmywa bardzo skutecznie, bez irytującego rozmazywania chociażby tuszu w okolicy oka. Bardzo szybko rozpuszcza wszelkiego rodzaju kosmetyki i nie pozostawia po sobie żadnej lepkiej i tłustej warstwy, dzięki czemu skóra jest przyjemnie odświeżona, oczyszczona i bez efektu napięcia. Moim zdaniem ten kosmetyk sprawdzi się raczej na każdym rodzaju skóry, a nie tylko na tłustej oraz trądzikowej, bo działa tak łagodnie, że nie ma obawy o ewentualne skutki uboczne, z których najgorszym jest zaczerwienienia skóry oraz oczu. Jest też raczej wydajny, ponieważ jego konsystencja sprawia, że nie wysycha zbyt szybko na płatku kosmetycznym, więc ładnie zmywa kosmetyki kolorowe i nie ma potrzeby nadmiernego tarcia skóry. W składzie posiada wodę termalną, glicerynę zatrzymującą wilgoć oraz ekstrakt z rozmarynku, który ma łagodzić oraz ograniczać nadmierne przetłuszczanie. Moim zdaniem jest to kosmetyk naprawdę godny uwagi i u mnie sprawdził się po prostu doskonale, ponieważ spełnił wszystkie zadania jakie mu postawiłam, a dokładnie rzecz ujmując usunął makijaż, nie podrażnił i nie pozostawił po sobie żadnej niepotrzebnej warstewki.

>>> Przegląd kosmetyków marki Dermedic z linii Normacne >>>

ELPHA PHARM O'HERBAL - PŁYN MICELARNY DO CERY SUCHEJ Z EKSTRAKTEM Z LNU


Kolejny bardzo poprawny kosmetyk, który z pewnością sprawdzi się w nie jednej rutynie pielęgnacyjne i nie mam na myśli wyłącznie posiadaczek suchej skóry, ponieważ na mojej tłustej cerze on również daje radę walczyć z resztkami makijażu. Płyn ma bardzo subtelny zapach, który mam wrażenie, że jest delikatnie ziołowy. Kosmetyk nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy, nie podrażnia szczególnie wrażliwych partii cery i dobrze zmywa wszelkiego rodzaju produkty kolorowe oraz przyjemnie odświeża skórę sprawiając, że jest czysta, świeża i przyjemnie nawilżona oraz miękka. Nawet po kontakcie z bardziej trwałymi kosmetykami kolorowymi, a tym samym po nieco mocniejszym pocieraniu naskórka nie pojawia się zaczerwienienie lub łzawienie oczu. Micel dokładnie rozpuszcza tusze do rzęs, a tym samym nie rozmazuje ich wokół oka, więc demakijaż odbywa się sprawnie i szybko. W sumie jestem zadowolona z każdego aspektu jego działania oraz z wydajności, która jest najlepsza w przypadku tych trzech kosmetyków. W składzie posiada sporo składników pochodzenia naturalnego jak chociażby silnie nawilżającą betainę, ekstrakt z lnu oraz zmiękczający kwas mlekowy. Moim zdaniem warto przy tym produkcie zatrzymać się na dłużej, ponieważ może być bardzo ciekawym urozmaiceniem codziennego demakijażu. Nie jestem pewna czy każdy uznałby go za swój hit wszech czasów, ale na pewno byłby w stanie zapisać się w pamięci jako płyn bardzo poprawny i zupełnie nie kłopotliwy.









LIRENE - PŁYN MICELARNY ULTRA-NAWILŻAJĄCY Z MORSKĄ ALGĄ


Niestety, ale to najmniej pozytywny punkt w tej opowieści o płynach micelarnych, ale może rozpocznę od paru dość pozytywnych informacji. Kupiłam go głównie ze względu na naprawdę niewielką cenę jak za tak duże opakowanie. Początkowo podchodziłam do niego bardzo optymistycznie, bo co prawda nie liczyłam, że będzie to mój ulubieniec, ale byłam pewna, że po prostu spełni zapewnienia producenta. Pachnie najładniej z całej trójki i nie pozostawia na skórze wyczuwalnej warstewki. Jednak już po pierwszym użyciu zrozumiałam, że korzystanie z niego może być ciężką przeprawą. Radzi sobie z powierzchownym usunięciem podkładu, ale nie mam pojęcia czy robi to dokładnie, ponieważ zawsze po demakijażu micelem mój kolejny krok to mycie skóry za pomocą wody. Tusze do rzęs bywają dla niego problemem, ponieważ zamiast je rozpuszczać i usuwać, płyn ten rozmazuje je wokół oka, więc trzeba sporo czasu, aby pozbyć się zabrudzeń, Oczywiście rokuje to też na wydajności tego kosmetyku, która siłą rzeczy nie jest zachwycająca. Poza tym mam wrażenie, że mimo tego, że jego konsystencja jest wodnista, to na płatku wydaje się dość sucha, a co za tym idzie dużo łatwiej o podrażnienia i trudności z usunięciem zanieczyszczeń. Druga kwestia jest taka, że czasem przy zmywaniu oka może pojawić je lekkie szczypanie. Nie jest to co prawda duże podrażnienie, ale mimo wszystko stanowi to bardzo przykry element demakijażu. Wszystkie te negatywne aspekty sprawiają, że z pewnością nie sięgnę już po ten produkt, ponieważ zupełnie nie spełnił on moich oczekiwań i aktualnie używam go wyłącznie do usuwania podkładu, ponieważ mimo wszystko nie lubię wyrzucać niezużytych kosmetyków. Dla zainteresowanych dodam, że w składzie już na drugiem miejscu zawiera zatrzymującą wilgoć glicerynę, a poza tym  przykładowo ma w sobie ekstrakty z wiciokrzewu, soli morskiej i alg oraz kwas cytrynowy.

Znacie kosmetyki z tego małego zestawienia?

Jakie płyny micelarne najlepiej się u was spisują?