Blogerskie życie może i usłane jest kosmetykami, ale z pewnością nie różami, bo ja tu pełna poświęcenia oddaję swoją twarz kolejnym specyfikom, ryzykuję nakładaniem jakichś dziwnych mikstur z drugiego końca świata i z uporem maniaka staram się udowodnić rzeczy do nieudowodnienia, a i tak wszyscy wolą czytać coś lekkiego, a nie męczyć swoich zwojów mózgowych wydumanymi problemami urodowymi obcej kobiety z internetu. Nie poddam się jednak tak łatwo i będę nadal tykać się różnych tematów, bo czasem jestem leniwa, łatwo się zniechęcam, ale naprawdę nie potrafię tak po prostu dać za wygraną!

Skoro w kwestii nazwy bloga nie do końca mi wyszło i wymyśliłam sobie coś co jest totalnie niemarketingowe i czego nikt nie pamięta, to przynajmniej co do treści postaram się spełnić oczekiwania ogółu i od czasu do czasu napisać coś lekkostrawnego. 


Dzisiejszy wpis, a właściwie kontynuacja serii tyczy się profili na Instagramie, które nie są może szalenie popularne, ale moim zdaniem zasługują na zdecydowanie większą grupę odbiorców. Pod ostatnim wpisem pojawiły się głosy, że moje wybory są bardzo do siebie podobne, więc tym razem spełniam życzenia i zdecydowałam się na większą różnorodność, aczkolwiek nadal reprezentują one styl, który jest mi bardzo bliski. W kwestii popularności to też potrzebny jest tu mój komentarz, ponieważ nie da się dla niej wymyślić jakiejś uniwersalnej skali, która będzie idealnie pasowała do wszystkich, a tym samym nikogo nie krzywdziła i była sprawiedliwa. W ostatnim tego typu wpisie polecającym górną granicą było 1500 obserwatorów, ale tym razem podniosłam ją do około 3000, aczkolwiek niech nikt nawet nie próbuje poczuć się w jakiś sposób zlekceważony określeniem, że jest mało popularny, bo przecież każdy jeden obserwator jest na wagę złota, a te wszystkie liczby tak naprawdę nijak się mają do rzeczywistej jakości danego miejsca. Cyfry cyframi, a ja i tak jestem za promowaniem miejsc wartościowych, ciekawych bądź ładnych, a wszystkie moje dzisiejsze typy spełniają w mniejszym lub większym zakresie te warunki. W takim razie pozostaje wam tylko oglądać, obserwować i nie zazdrościć, bo mimo wszystko ile to się trzeba narobić przy tych wszystkich zdjęciach, ile nadenerwować i jak często siarczyście zakląć to wiedzą tylko osoby poważnie podchodzące do tematu!

@youdytad


Na zdjęciach Judyty dominuje kolorystyka skupiona przede wszystkim na bieli, mięcie i różu, które są ze sobą tak pięknie i kobieco połączone, że sama zamarzyłam o takim zestawieniu barw w moich czterech ścianach. W takich momentach mam też ochotę porzucić mój szalony instagramowy miszmasz i zdecydować się na coś znacznie bardziej subtelnego.  Ten profil to absolutna gratka dla osób, które lubią tego typu inspirujące wnętrza i świetnie skomponowane kadry z kategorii flatlay. Ze zdjęć aż bije spokój, domowy klimat i niewymuszona atmosfera. Te fotografie zdecydowanie opowiadają jakąś historię i pokazują, że za nimi stoi osoba o niezwykłym wyczuciu dobrego smaku, której po prostu nie wypada nie obserwować. Jest absolutnie pięknie, co tu dużo mówić!

@mrsgasky


Moim celem nie jest żadna próba zdobycia czyjejś przychylności i fałszywe pochlebstwa, ale ten profil uważam za taki na naprawdę światowym poziomie. Zdjęcia są bardzo spójne, kreatywne i dobrej jakość. Widać tutaj pomysł na siebie, pasję i niesztampowość. Moim zdaniem autorka ma ogromny potencjał i żałuję, że tak mało osób o niej po prostu wie. Dla mnie to nie są tylko kwadraty, a prawdziwa inspiracja i czasem kiedy moja wena gdzieś się gubi, zaglądam właśnie tam i od razu jestem mega zmotywowana do działania.  Z mojej perspektywy to miejsce nie działa tylko stricte rozrywkowo, ale też terapeutycznie na wszelkiego rodzaju braki ożywienia twórczego. Kibicuję i trzymam kciuki za sukces!

@katarzyna.zet


W przypadku każdego profilu piszę, że te właśnie zdjęcia to zdecydowanie moja estetyka, więc albo mam bardzo szeroki zakres upodobań albo po prostu mój zmysł estetyczny jeszcze się ostatecznie nie ukształtował. Interpretujcie to jak chcecie, a ja w tym czasie zapraszam was do śledzenia kolejnego miejsca, które moim zdaniem niezwykle inspiruje swoją prostotą i ogólnym zamysłem. Tym razem to propozycja dla osób, które wolą te bardziej naturalne i codzienne kadry, a nie przepadają za tymi przesadnie wystylizowanymi. Jestem przekonana, że zapowiedź składająca się z kilku zdjęć powyżej stanowi dla was największą zachętę, bo jak tu nie zostać fanem tak fajnych kadrów? No jak?

@czescmnie


Tym razem mam coś dla minimalistów, których kręcą przede wszystkim detale oraz proste i jasne kadry. Jedynym minusem tego miejsca jest fakt, że nie jest ono regularnie aktualizowane, bo ja i moja fascynacja tymi pięknymi fotografiami moglibyśmy nowości oglądać niemalże codziennie. Jednak rozumiem, że nie samym Instagramem człowiek żyje i czasem po prostu trzeba cierpliwie czekać, a nagroda na pewno przyjdzie. W tym przypadku kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że tak naprawdę nie mam jednego wzorca piękna w kwestii zdjęć, bo raz zachwyca mnie przepych i moc kolorów, a innym razem wygrywa totalna prostota formy. Spójrzcie w te kocie oczy i powiedzcie szczerze, czy te zdjęcia mogą nie zauroczyć? 

@wisniewsky_x


Na koniec niespodzianka, bo w zestawieniu mamy wreszcie mężczyznę i w sumie to chyba jedyny męski profil jaki obserwuję. Gdyby nie pojawiła się tutaj zapowiedź w postaci zdjęć z pewnością zachodzilibyście w głowę czym przyciągnął mnie ten rodzynek. Po fotografiach jednak możecie z pewnością stwierdzić, że polubiony przeze mnie profil równie dobrze mogłaby prowadzić kobieta, bo obfituje on głównie w domowe kadry w odcieniach bieli, różu i szarości. Płeć odłóżmy na bok i skupmy się na fotografiach, bo są naprawdę ciekawe, a tego typu styl chętnie widziałabym i w swoim mieszkaniu tuż po przebudzeniu. Teraz mam przynajmniej genialny materiał do fantazjowania o moich przyszłych wnętrzach w wymarzonym domu.

Tym razem miało być nieco bardziej zróżnicowanie i mam nadzieję, że choć trochę udało mi się spełnić te oczekiwania. Nie ukrywam jednak, że mam słabość do pewnego stylu oraz kolorów, więc można mi zarzucić brak urozmaicenia, ale z pewnością nie spójności. Mam nadzieję, że dzisiaj wyróżnione miejsca są dla was nie lada niespodzianką, a jeszcze bardziej się ucieszę jeśli wśród nich znajdziecie te, które spełnią wasze estetyczne potrzeby podglądania innych. Zostawiam was z masą pozytywnych inspiracji i wracam do scrollowania Instagrama, bo przecież dzień bez rozdzielania na prawo i lewo serduszek jest dniem straconym, a poza tym kto za jakiś czas przyjdzie do was z kolejną porcją profili przez wielu uwielbianych, ale wciąż zbyt mało docenianych? 

Które miejsce w pierwszej kolejności dodacie do ulubionych?
A może jakiś profil już śledzicie?