Okres wakacji zdecydowanie sprzyja stosowaniu różnego rodzaju gadżetów kosmetycznych, które ujawniają swoje wielozadaniowe działanie nie tylko na wyjazdach, ale też pomogą zadbać o ciało podczas ciepłych dni, które zdecydowanie nie sprzyjają poczuciu komfortu i utrzymaniu makijażu w nienagannym stanie przez długi okres czasu. Oczywiście akcesoria kosmetyczne są przydatne także podczas innych okazji i nie muszą być jedynie wyposażeniem stricte praktycznym, bo służą także do zadań specjalnych, ale i na taką okoliczność przygotowałam odpowiednie przykłady. Najbardziej cenię je za możliwość zastosowania na wiele sposobów, a tym samym sposobność odchudzenia kosmetyczki, ale także lubię je za ułatwianie życia każdej osobie zadurzonej w tematyce kosmetyków. Ja w sumie też jestem tego typu kobietą i chociaż świat pielęgnacji oraz makijażu niezwykle mnie intryguje, to i tak czasem ilość obowiązków, kosmetycznych rytuałów i potrzeb bywa męcząca, więc każda pomoc jest na wagę złota. Czy wiecie jak używać świecy do masażu, do czego właściwie służy zabawna mini rękawica na jeden palec i co może przydać się nam do szybkiego umycia pędzli do makijażu? Jeśli ta zapowiedź jest intrygująca i ciekawi was odpowiedź na powyższe pytania to zapraszam do bardziej szczegółowej części tego gadżeciarskiego wpisu.

PŁYTKA DO MYCIA PĘDZLI


Ten gadżet, a właściwie różne jego wersje są aktualnie dostępne chyba w każdej drogerii internetowej lub stacjonarnej. Z pozoru jest to tylko kawałek silikonowego materiału, ale w rzeczywistości to niepozorne akcesorium ma dużą moc i zdecydowanie spełnia swoją rolę. Wcześniej pędzle czyściłam pocierając włosiem o dłoń, ale używanie do tej czynności wypustek widocznych na tej płytce sprawia, że proces ten odbywa się znacznie sprawniej, wygodniej i szybciej. Taka metoda czyszczenia powoduje, że środek czyszczący bardziej się pieni i szybciej dociera w głębsze warstwy włosia. Dzięki materiałowi, z którego został wykonany pozwala na łatwe czyszczenia, a tym samym utrzymanie właściwej higieny, a ta jest bardzo istotna jeśli mamy do czynienia z produktami, które mają pośredni kontakt ze skórą twarzy. Mój gadżet jest stworzony na wzór Brush Egg i jedyną jego wadą jest niewielki rozmiar powierzchni pomagającej w czyszczeniu. Całe szczęście, że w sprzedaży są również znacznie większe wersje, które wydają mi się bardziej praktyczne, więc można zdecydować się na egzemplarz jak najbardziej dostosowany do własnych potrzeb. Nie mniej jednak w tym momencie mój mini egzemplarz w zupełności mnie satysfakcjonuje i nie planuję kolejnych zakupów, ponieważ lubię różnego rodzaju gadżety, ale mimo wszystko preferuję w kwestii ich posiadania umiar, ponieważ zbyt duża ilość akcesoriów nie tylko nie ułatwi pielęgnacji, a może znacznie je skomplikować.

GLOV - QUICK TREAT MINI RĘKAWICA DO DEMAKIJAŻU


Posiadam standardową wersję tej magicznej rękawicy i jest ona dla mnie niezastąpiona podczas wszelkiego rodzaju wyjazdów, kiedy nie chcę ze sobą brać masy zbędnych kosmetyków. Dla osób, które nie do końca orientują się w jaki sposób ten gadżet właściwie działa, to muszę nadmienić że produkty marki Glov stworzone są dzięki nanotechnologii z włókien, które są 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa. Co to oznaczy dla przeciętnego klienta? Otóż to, że po namoczeniu tej rękawicy wodą właściwości elektrostatyczne powodują ultra dokładne usuwanie zabrudzeń. Brzmi to może trochę jak mało realistyczna reklama kremu, który ma rzekomo likwidować zmarszczki, ale w tym przypadku naprawdę wyłącznie kawałek materiału plus woda są w stanie usunąć makijaż łącznie z tuszem do rzęs lub eyelinerem. Po takim zabiegu rękawiczkę należy przeprać delikatnym środkiem myjącym, wysuszyć i można używać ją podczas demakijażu przez kolejne 3 miesiące. Z kolei ta mini wersja na jeden palec wydała mi się początkowo mało praktyczna, bo przecież zupełnie nie można jej użyć do całkowitego demakijażu, ale jednak po jakimś czasie uznałam, że ma ona potencjał. Często podczas dnia rozmazuje mi się jakiś kosmetyk na twarzy i wtedy mam do wyboru próbę zmycia go chusteczką i kończy się to jeszcze większym zrujnowaniem makijażu i podrażnieniem skóry podczas tarcia, bo przecież mało kto nosi przy sobie stale płyn micelarny lub mleczko. Z kolei taki niewielki gadżet wymaga do użycia zaledwie odrobiny wody i już można korzystać z jego potencjału. W tym wypadku materiał jest niezwykle delikatny, więc nie nadwyręża naskórka, a w między czasie pozwala pozbyć się zabrudzeń, nie rozmazuje reszty makijażu i jest bardzo pomocny podczas szybkich poprawek podczas dnia. Zdecydowanie warto go włożyć do kosmetyczki, bo można z niego skorzystać w naprawdę wielu sytuacjach, a poza tym zajmuje minimalną ilość miejsca i jest niezwykle uroczy.

ŚWIECA DO MASAŻU


Tym razem mam dla was gadżet z kategorii wielozadaniowych, którego działanie jest bardzo intrygujące. Po pierwsze odpalamy ją jak zwykłego rodzaju świecę i już możemy się cieszyć subtelnym aromatem i klimatycznym mruganiem płomienia. Potem kiedy stała konsystencja zamieni się w płynną możemy wylać ją na ciało i w tym momencie was zaskoczę, bo wosk topi się w znacznie niższej temperaturze niż ten w klasycznej świecy, więc nie ma mowy o poparzeniu. Mamy za to ciepły płyn, który należy wklepać w skórę, a jeszcze lepiej jeśli uda nam się zafundować sobie lub komuś masaż za pomocą ciepłego, pachnącego olejku. Czy nie brzmi to niesamowicie kusząco i nie jest to dobry pomysł na miłe spędzenie czasu ze swoją drugą połówką? Poza efektami zmysłowymi zauważalne jest też niezwykłe nawilżenie, odżywienie oraz wygładzenie ciała po przekryciu go oleistą mieszaniną, której bazą jest przykładowo tutaj wosk palmowy. Dzisiejszy wpis dotyczy przede wszystkim świecy Stenders zamkniętej w ceramicznym dzbanuszku, który dzięki swojemu kształtowi pozwala na łatwiejszą aplikację, a poza tym jest niezwykle uroczy i może być naprawdę ciekawym pomysłem na prezent. Nie jest to może bardzo popularny rodzaj kosmetyku, ale coraz więcej marek kosmetycznych wprowadza tego typu produkty do swojej oferty i różnią się one składem, zapachem lub opakowaniem. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam użycie świecy do masażu i gwarantuję, że każde małe spa z tego rodzaju produktem będzie ogromną przyjemnością przede wszystkim dla ciała, ale również dla zmysłów.

RĘKAWICA DO MYCIA I MASAŻU


Kolejnym przygotowanym przeze mnie produktem jest rękawica, która z pewnością może zastąpić enty peeling do ciała. Oczywiście wszelkiego rodzaju kosmetyki różnią się mocą działania oraz składem, który niejednokrotnie zawiera mnóstwo drogocennych składników, ale z pewnością wiele osób w tej kwestii woli zaoszczędzić lub po prostu na wszelkiego rodzaju wyjazdy preferuje zabranie czegoś mniejszego i lżejszego niż standardowa buteleczka z kosmetykiem. Moja rękawica z jednej strony jest wykonana z delikatnego materiału służącego do mycia, a z drugiej strony do dyspozycji oddana jest zdecydowanie grubsza i szorstka tkanina, której siła podczas złuszczania naskórka jest naprawdę imponująca, więc wystarczy jeden tego typu zabieg w przeciągu tygodnia. Nie jestem do końca zwolenniczką używania podczas codziennych kąpieli różnego rodzaju myjek lub gąbek, ale wychodzę z założenia, że zastosowanie raz na jakiś czas tego typu peelingującej rękawicy to świetna i dużo tańsza alternatywa dla wszelkiego rodzaju scrubów do ciała. Poza tym gruzełkowata tekstura zapewnia też intensywny masaż skóry, a co za tym idzie zwiększa jej ukrwienie, ujędrnienie, więc wpływa też na wygładzenie naskórka i przynajmniej delikatne zmniejszenie widoczności znienawidzonego cellulitu. 


DEZODORANT W CHUSTECZCE


Tym razem przygotowałam dla was produkt Cleanic, który sprawdzi się przede wszystkim podczas upalnych dni, kiedy to odpowiednia higiena jest naprawdę istotna. Tego typu chusteczki są niezawodne gdy cały dzień musimy spędzić poza domem, nie mamy czasu ani możliwości, aby bardziej zadbać o czystość i doskwiera nam okropny upał. W tym czasie ten produkt nie tylko zadziała antyperspiracyjnie, więc zapobiegnie poceniu, ale również oczyści ciało oraz je odświeży i zabiegnie przykremu zapachowi co jest niezwykle istotne podczas wyjątkowo wysokich temperatur. W kwestii samego działania tego typu chusteczek to poleciłabym je głównie osobom, które nie mają dużych problemów z potliwością i potrzebują jedynie małego odświeżenia w ciągu dnia, a nie traktują ich jako głównego kosmetyku antyperspiracyjnego, chociaż w moim przypadku już samo zastosowanie chusteczki pozwoliło na długi czas zatrzymać proces pocenia i uniknąć przykrego zapachu. Pachną one dość intensywnie, ale bardzo przyjemnie i pozostawia po sobie lekko suche wykończenie. To moim zdaniem idealny gadżet na wakacje lub cały dzień poza domem, ponieważ po pierwsze działa, a po drugie zajmuje mało miejsca, jest higieniczny, wygodny w użyciu i w sytuacjach awaryjnych taka nasączona chusteczka może nawet służyć do przetarcia dłoni i innych części ciała. Z pewnością to jeden z gadżetów, który pojedzie ze mną na tegoroczne wakacje.

Które akcesoria kosmetyczne najbardziej przykuły waszą uwagę?
Posiadacie któryś z tych produktów?