Większość kosmetyków traktujemy po prostu jako przedmioty stricte użytkowe, bo kupujemy je, wprowadzamy do pielęgnacji i ostatecznie wyrzucamy bez cienia refleksji to co po nich pozostało. Taka jest historia życia wszelkiego rodzaju przedmiotów niepotrzebnych, zapomnianych i zużytych. Nie mniej jednak czasem mamy przyjemność trafić na kosmetyk, z którym wiąże się jakaś warta odrobiny uwagi historia, a dzisiejszą chciałabym opowiedzieć w imieniu marki Yves Rocher. Stworzyła ona bowiem żele do mycia, które nie tylko spełniają swoją główną rolę pielęgnacyjną, ale także mają supermoc dbania o środowisko. Brzmi to bardzo intrygująco, tym bardziej że czasem naprawdę trudno nam połączyć nasycony szkodliwymi komponentami i niebezpiecznymi procesami przemysł kosmetyczny z troską o naszą planetę. Poza tym w duchu powinniśmy przyznać sami przed sobą ile produkujemy śmieci, jak często marnujmy kosmetyki i jak wiele niepotrzebnych rzeczy kupujemy. Tak, ja też jestem temu wszystkiemu winna i nie mam zamiaru się z tym kryć, ale jednocześnie uważam, że moje próby bycia bardziej wrażliwą na problemy ochrony środowiska są godne do naśladowania. Jeśli interesują was kwestie ochrony natury z perspektywy Yves Rocher, moje próby bycia eko oraz pachnące i jednocześnie bezpieczne dla środowiska nowości kosmetyczne, to zapraszam was do dalszej części, która mam nadzieję okaże się przyjemnie inspirująca i pouczająca, ale w taki niewymądrzający się sposób.



W JAKI SPOSÓB YVES ROCHER DBA O ŚRODOWISKO?


Skoncentrowane i bardziej ekologiczne nowości od marki nie są wyłącznie tymczasowym trendem lub jednorazową akcją zgodną z aktualną modą, ponieważ Yves Rocher już od dawna podejmuje kroki w kierunku bardziej ekologicznego podejścia do przemysłu kosmetycznego i zwiększenia świadomości przeciętnego klienta, który może czasem chciałby zmienić swoje przyzwyczajenia, ale do końca nie ma pomysłu jak mógłby to zrobić i od czego właściwie zacząć. To właśnie jest moim zdaniem jeden z głównych problemów, ponieważ ludzie często są nieświadomi swoich destrukcyjnych działań i nie widzą dla nich żadnej sensownej alternatywy. W takim razie przychodzę z małą ściągą, która przede wszystkim nakreśli kierunki bardziej etycznego podejścia do kwestii środowiska naturalnego, ale również pokaże kurs na to jak możemy uczestniczyć w tym co zapoczątkowały firmy, koncerny i organizacje. Marka Yves Rocher postanowiła działać na wielu polach, a tym samym nie tylko robić porządki na własnym podwórku, ale także zarażać innych widzą, inspirować i dawać dobry przykład. Te wszystkie warte uwagi działania możemy podzielić na pięć głównych operacji: 

1. Przywiązywanie ogromnej uwagi do surowców, z których powstają kosmetyki. Przede wszystkim chronione są zagrożone gatunki, nie wykorzystuje się roślin modyfikowanych genetycznie i dba o sprawdzone źródła surowców.
2. Od 2011 roku w fabrykach zredukowano emisję dwutlenku węgla o 10% w skali rocznej, a zużycie wody zmniejszono aż o 21%.
3. Poszczególne składniki, a tym bardziej gotowe kosmetyki nie są testowane na zwierzętach. To zobowiązanie marka podjęła jako jedna z pierwszych już w latach 80.
4. Zarówno formuły kosmetyków jak i ich opakowania tworzone są z myślą o jak najmniejszej ingerencji w środowisko mineralne. Przykładowo w składach eliminowane są komponenty syntetyczne, ropopochodne lub polietylenowe cząsteczki peelingujące. Poza tym formuły środków myjących łatwo ulegają biodegradacji, a opakowania wykonywane są z surowców lżejszych, pochodzących z odzysku, nadających się do recyklingu, a papier uzyskiwany jest z kontrolowanych upraw i minimalizuje się jego zużycie przykładowo nie dołączając ulotek do kosmetyków, a drukując wszelkie informacje na opakowaniach.
5. Marka Yves Rocher powołała do życia także fundację, która poprzez cztery programy ma na celu wspierać bioróżnorodność na świecie. Zadaniem pierwszego jest zalesianie miejsc zniszczonych przez kataklizmy lub działalność człowieka i dzięki tej akcji zasadzono już 70 milionów drzew. Drugi program dotyczy nagradzania i wspomagania kobiet działających na rzecz ochrony środowiska na całym świecie. Misją kolejnego jest dofinansowywanie i wsparcie wszelkiego rodzaju inicjatyw mających na celu dbałość o różnorodność środowiska naturalnego. Czwarty program dotyczy wyróżniania fotografów, który swoją pracą przyczyniają się do zwiększenia świadomości społeczeństwa na temat faktycznego stanu naszej planety. 

W JAKI SPOSÓB JA DBAM O NATURĘ?


Wychowałam się na wsi, więc natura zawsze była mi bliska. Ochrona jej nie jest dla mnie tylko pustym frazesem, a rzeczywistą potrzebą i koniecznością, którą staram się wdrażać w codzienność. Poza tym moja dotychczasowa edukacja bardzo ściśle wiązała się z naturą, roślinnością, ale i ingerencją człowieka w procesy zachodzące  w faunie i florze. Mam świadomość, że moja wiedza odnośnie różnego rodzaju cykli przebiegających w naturze jest znacznie większa niż u przeciętnej osoby, ale to stanowczo nie zwalnia innych z podejmowania prób, aby ich sposób życia był bardziej przyjazny środowisku naturalnemu. Niestety, ale mentalność wielu ludzi funkcjonuje nadal w poprzednim stuleciu i wydają się oni zupełnie nie zauważać jak technologia ruszyła z miejsca, a kwestie dbałości o środowisko zatrzymały się w miejscu. Ja z pełną świadomością w tej dziedzinie mogłabym zrobić znacznie więcej, ale uważam, że moje dotychczasowe postanowienia i działania z pewnością są już ważnym krokiem. W kilku punktach chciałabym nakreślić w jaki sposób każdy z was na moim przykładzie może sprawy ochrony środowiska wziąć w swoje ręce i nie wymaga to ani wiele czasu, ani tym bardziej skomplikowanej wiedzy.

1. Pierwsze postanowienie to noszenie ze sobą wielorazowej torby na zakupy. Po złożeniu jest ona naprawdę niewielkich rozmiarów, więc warto ją mieć zawsze w torebce, bo nigdy nie wiadomo kiedy zdecydujemy się na wizytę w sklepie. To świetna i ekologiczna alternatywa dla plastikowych reklamówek jednorazowego użytku, które ludzie kupują, a potem wyrzucają w setkach sztuk.
2. Zaczęłam robić bardziej przemyślane zakupy i wybieram rzeczy, których rzeczywiście potrzebuję. Nie zbieram niepotrzebnych gadżetów, które się u mnie kurzą i w końcu stają się po prostu śmieciami. Moja garderoba została zredukowana do niezbędnego minimum, a nieprzydatne kosmetyki rozdaję znajomym, którzy na pewno z nich skorzystają. Przed zakupem wolę się kilka razy zastanowić czy tego naprawdę mi brakuje i coraz częściej zdarza mi się, że dany produkt odkładam na półkę.
3. Jak już wspominałam mam wykształcenie ogrodnicze, więc dokładnie wiem jak działają wszelkiego rodzaju nawozy oraz środki ochrony roślin. W moim ogródku maksymalnie zmniejszyłam ich użycie i stosuję je wyłącznie w sytuacjach kryzysowych. Dzięki temu mam pyszne i co najważniejsze zdrowe warzywa i owoce przez cały rok. W dzisiejszych czasach tego typu dobra są niemalże na wagę złota, bo wszyscy poszukują produktów jak najmniej zanieczyszczonych i przetworzonych, a tak naprawdę nikt z nas nie wie na ile zapewnienia producentów są zgodne z rzeczywistością.
4. Często zamiast kupowania kolejnych przedmiotów  decyduję, że zrobię je sama z materiałów, które posiadam. Po pierwsze jest to niezwykle odprężające zajęcie, po drugie zyskuję naprawdę unikatowe przedmioty, a po trzecie nie gromadzę kolejnych drogich gadżetów, które jak wiadomo potrafią się znudzić niezwykle szybko i potem nie wiadomo co z nimi właściwie zrobić. Jeśli szukacie inspirujących projektów to zapraszam was do mojej zakładki DIY na blogu oraz tablicy DIY ideas na stronie Pinterest.
5. Postanowiłam zamienić samochód na rower i teraz to nim dojeżdżam do pracy. Nie jestem typem sportowca, więc początkowo z moją kondycją było naprawdę słabo, ale z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień wydolność stała się znacznie lepsza, mięśnie bardziej ukształtowane, a portfel znacznie grubszy. Poza tym taka forma aktywności daje mnóstwo zadowolenia i satysfakcji.

NOWE SKONCENTROWANE ŻELE DO MYCIA YVES ROCHER


Ta nowość jest kolejnym krokiem marki w kierunku zwiększania świadomości konsumenta w kwestii dbałości o środowisko i destrukcyjnych działań przemysłu kosmetycznego. Innowacyjna formuła tych żeli sprawia, że 100 ml płynu wystarcza na 40 pryszniców - tyle samo co w przypadku tradycyjnego kosmetyku pod prysznic o pojemności 400 ml. Ich baza myjąca jest pochodzenia roślinnego, skład w 97% procentach bazuje na naturalnych składnikach, pH jest neutralne dla skóry oraz nie zawierają konserwantów i parabenów. Przy produkcji opakowań zużyto 50% mniej plastiku i o tyle samo procent zredukowano ilość wyemitowanych gazów cieplarnianych niż podczas produkcji standardowych buteleczek. Podczas kąpieli wystarczy naprawdę mała kropla żelu, aby dokładnie umyć całe ciało. Problemem jest tutaj wyłącznie zmiana myślenia, bo ten żel należy traktować jako niezwykle skoncentrowany i z pewnością nie używać go w tradycyjnych ilościach, ponieważ będzie pienił się bez końca. Zastosowana formuła nie tylko świetnie oczyszcza zapewniając przyjemne wrażenie odświeżenia, ale także nie wysusza skóry i zapewnia wrażenie komfortu tuż po wyjściu spod prysznica. Taka innowacja to genialna inicjatywa pod względem bardziej ekologicznego podejścia do kosmetyków, ale też idealny wybór na wszelkiego rodzaju wyjazdy, bo zawartość maleńkiej buteleczki wystarczy dla całej rodziny. Pod względem aromatów do wyboru mamy niezwykle słodką wanilię, energetyczne mango w duecie z kolendrą oraz wytrawną oliwkę o nieco ziołowym aromacie. Ja już jestem przekonana, że jeden z tych wariantów z pewnością pojedzie ze mną na tegoroczny urlop w duchu eko. 

Jak podoba wam się pomysł na takie skoncentrowane kosmetyki?
Kierujecie się w życiu codziennym troską o środowisko naturalne?