Ten wpis czekał na publikację naprawdę długo, bo mój natrętny perfekcjonizm nie pozwalał mi na udostępnienie materiału, który wciąż wydawał mi się nieukończony. Zawsze mam takie wrażenie podczas tworzenia wpisów na temat kosmetyków pielęgnacyjnych, ponieważ mnogość komponentów w składzie zachęca mnie do do ich dokładnego wzięcia na warsztat. W tym jednak wypadku prym wiedzie tutaj głównie witamina C, ale niech was nie zwiedzie fakt, że wspominam tylko o tym jedynym składniku, ponieważ jest on naprawdę interesujący i może nieźle namieszać w pielęgnacji cery. Niezmiernie się cieszę, że jego obecność w obu produktach pozytywnie wpłynęła na moją skórę, a dzięki temu jako królik doświadczalny mogę się z wami podzielić efektami witaminowej kuracji, napomknąć na temat ogólnego działania tego typu kosmetyków i przestrzec przed nadmiernymi oczekiwaniami, do których chyba większość z nas ma skłonność.

JAK DZIAŁA NA CERĘ WITAMINA C ZAWARTA W KOSMETYKACH?


Szukając informacji na temat tego składnika można być zaskoczonym mnogością jego funkcji i zastosowań, a także masą wiadomości na temat dokładnej budowy tego związku, a także zaleceń dotyczących prawidłowej aplikacji, bo takowa też jest niesamowicie istotna podczas witaminowej kuracji. Poza tym jest jednym z najlepiej przebadanych składników kosmetycznych, co jeszcze bardziej zachęca do wypróbowania jakiegoś produktu bogatego w ten tak bardzo powszechny, ale jednocześnie drogocenny składnik. Witamina C działa na wiele różnych sposobów, a ja postaram się przybliżyć te najbardziej istotne, bo jako zadanie wyznaczyłam sobie wzmiankę na temat głównego składnika tych kosmetyków, a nie rozkładanie tej tematyki na czynniki pierwsze i tworzenie całego elaboratu. Na co w takim razie wpływ ma królowa wszystkich witamin?

  • Jest antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki i wspierającym ochronę przeciwsłoneczną.
  • Działa przeciwzmarszczkowo stymulując syntezę kolagenu.
  • Zwiększa gęstość skóry właściwej oraz poprawia jej elastyczność.
  • Pomaga rozjaśniać przebarwienia, a dodatkowo rozświetla skórę, złuszcza i poprawia jej koloryt.
  • Stymuluje produkcję ceramidów, a dzięki temu cera staje się bardziej nawilżona.
  • Pozytywnie wpływa na pielęgnacji cery naczynkowej i z trądzikiem różowatym. 
  • Działa przeciwzapalnie, uszczelnia naczynia i poprawia gojenie.
  • Odpowiednia jest dla cery młodej jako środek przeciwzmarszczkowy jak i dla dojrzałej w celu ich redukcji. 
  • Wspomaga gojenie oparzeń słonecznych i odporność skóry oraz ochronę przed promieniowaniem UV.
  • Stymuluje lepsze ukrwienie skóry i dotlenienie komórek.

    Jeśli już wiemy co nieco na temat tego składnika od razu nasuwa się na myśl chęć poznania ogólnych wytycznych odnośnie stosowania kosmetyków z witaminą C. Oczywiście sama aplikacja jest bardzo istotna, a przede wszystkim jej regularność i właściwe przygotowanie skóry. Nie mniej każdy komponent zawarty w kosmetykach może mieć mniej lub bardziej istotne wymagania i dopiero ich spełnienie jest w stanie zapewnić widoczne efekty, a przecież takie są najbardziej pożądane. W takim razie czego tak naprawdę witaminie C potrzeba do pełni szczęścia? 

    • Najlepiej stosować ją na noc lub pod filtr, ponieważ pod wpływem słońca bardzo szybko się utlenia.
    • Nie jest fotouczulająca i nie reaguje ze słońcem, więc nie należy obawiać się powstania przebarwień.
    • Przyjmowana doustnie nie dociera do naskórka, więc należy uzupełniać jej braki dzięki kosmetykom. 
    • Jej fotostabilność nie jest satysfakcjonująca, więc producenci umieszczają w kosmetykach inne jej formy.
    • Stosowanie kosmetyków ze stężeniem wit, C powyżej 20% jest nieskuteczne, a może być nawet szkodliwe. 
    • pH serum z tą witaminą powinno oscylować między 2 a 3, ponieważ wtedy uznawane jest za stabilne.
    • Niektóre kosmetyki z zawartością witaminy C wymagają przechowywania w określonej temperaturze.
    • Dodatek witaminy E powoduje 4-krotnie lepsze działanie witaminy C.

    SESDERMA C-VIT SERUM LIPOSOMOWE


    Zamknięte jest w szklanej buteleczce w brązowym kolorze. Do aplikacji serum służy dołączona pipeta, którą można wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku. Serum ma mleczny odcień, pięknie pachnie cytrusami i ma bardzo miłą dla zmysłów i lekką konsystencję, która łatwo rozsmarowuje się na skórze. To kosmetyk z gatunku tych, które stosuje się z wielką przyjemnością. Na mojej tłustej skórze nie wchłania się do zera, a zostawia lekką warstwę i z tego powodu wolę je stosować na noc, bo wtedy takie aspekty nie są dla mnie żadną przeszkodą. Jeśli miałabym tutaj udzielić jakiejś rady to poleciłabym w dziennej pielęgnacji stosować naprawdę niewielką ilość serum, a wtedy cera będzie sprężysta i nawilżona, a nie pokryta nieprzyjemnymi pozostałościami po kosmetyku. Za niewielkimi jednorazowymi dawkami w parze idzie oczywiście duża wydajność produktu. Podczas aplikacji nie wyczułam żadnych nieprzyjemnych wrażeń jak chociażby mrowienie lub zaczerwienienie. Pora jednak przejść do najważniejszego czyli efektów stosowania liposomowego serum. Co obiecuje producent?

    • Zapewnia o obecności najbardziej stabilnej formy witaminy C odpornej na utlenianie i sięga w głąb skóry.
    • Ma dodawać blasku i wspomagać syntezę kolagenu.
    • Jego zadaniem ma być zwiększenie elastyczności, redukcja zmarszczek oraz poprawa kolorytu cery. 
    • Kompleks antyoksydacyjny redukuje wolne rodniki, ogranicza stany zapalne i hamuje rozwój bakterii.

      Oczywiście najważniejsze jest to co mogłam dostrzec, choć wiadomo, że nie wszystkie rezultaty da się zaobserwować gołym okiem. Po pierwsze stosowanie serum nie doprowadziło do zapchania mojej cery i pogorszenia jej stanu. Kosmetyk nałożony na noc sprawił, że rano cera wyglądała znacznie lepiej, ponieważ miała bardziej atrakcyjny koloryt, była nawilżona, elastyczna, a przez to nawet makijaż trzymał się dłużej i wyglądał znacznie lepiej. To taki produkt po nałożeniu, którego po prostu widać poprawę. W przypadku cery tłustej i mieszanej wydaje mi się jednak zbyt ciężki jako baza nakładana pod podkład. Nie mniej jednak byłabym bardzo ostrożna w kwestii działania długofalowego, ponieważ skóra faktycznie wygląda korzystniej, ale kwestie poprawy kolorytu lub rozjaśnienia skóry są bardzo indywidualne i w moim przypadku albo działanie to nie było spektakularne albo ja już nie zwracam uwagi na ten czynnik, bo tak długo walczę o choć odrobinę lepszy stan skóry. Serum ostatecznie oceniłabym jako całkiem dobry kosmetyk, ale jego działania nie określiłabym jako spektakularne. Znacznie lepiej sprawdził się u mnie krem tej marki, o którym nieco więcej napiszę poniżej.


      SESDERMA C-VIT NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY


      Również ten kosmetyk zamknięty jest w szklanym opakowaniu i w tym przypadku jest ono przeźroczyste i matowe. Krem również pięknie pachnie cytrusami i ma niezwykle przyjemną konsystencję, która aksamitnie rozprowadza się na skórze. Moment aplikacji jest więc niezwykle przyjemny, a treściwa masa nie do końca wchłania się i pozostawia tłustawą warstwę, więc zalecam raczej oszczędne stosowanie produktu jeśli nie jesteśmy fanami lepkiego wykończenia, więc z mojej perspektywy to doskonały produkt na noc i niekoniecznie na dzień. Podobnie jak w przypadku serum uniknęłam nieprzyjemności związanych z ewentualnym podrażnieniem lub uczuleniem. Ten moment jest doskonały, aby powoli przejść do obietnic producenta i skonfrontować je z moimi obserwacjami. Co w takim razie oferuje nam krem?

      • Zawiera najbardziej stabilną formę witaminy C.
      • Niweluje wolne rodniki i zapobiega fotostarzeniu skóry.
      • Redukuje przebarwienia, rozjaśnia skórę i wspomaga odnowę skóry. 
      • Wspomaga jędrność, gładkość, nawilżenie i rozświetlenie.
      • Pomaga redukować stany zapalne i hamować rozwój bakterii. 

      Początkowo byłam przekonana, że moim faworytem będzie serum, ponieważ miałam wrażenie, że zadziała silniej i bardziej intensywnie. Ostatecznie ku mojemu zaskoczeniu to właśnie ten produkt okazał się strzałem w dziesiątkę. Serum działa bardzo subtelnie i dopiero krem nawilżający w pełni pokazał jak powinny wyglądać efekty stosowania produktu z witaminą C. Skóra po takiej kuracji jest w pełni nawilżona, sprężysta i wygląda dużo zdrowiej oraz promienniej. Po przebudzenia patrzenie na siebie w lustrze jest znacznie bardziej przyjemne. To kosmetyk, którego jestem pewna, ponieważ wiem, że zastosowany wieczorem pozwoli mi cieszyć się dobrym wyglądem już od rana. Nie mniej jednak również w przypadku kremu będę ostrożna odnośnie dalekosiężnych efektów. Nie wykluczam, że przebarwienia mogą zostać zredukowane, aczkolwiek ja nie zaobserwowałam w tej kwestii jakichś spektakularnych efektów. Walka ze zmarszczkami i innymi niedoskonałościami na pewno jest trudna i trwa bardzo długo, ale mimo wszystko wieżę, że nie jest to skazana na porażkę walka z wiatrakami.



      KOMU POLECAM WITAMINOWĄ KURACJĘ KOSMETYKAMI SESDERMA?


      Z mojej perspektywy ten duet zasługuje na uwagę, a szczególnie krem to produkt, który naprawdę polecam, bo jego stosowanie daje naprawdę widoczne efekty w postaci wyraźnego nawilżenia, rozświetlenia i poprawy kolorytu. Seria C-VIT najlepsza będzie do cery suchej lub normalnej. Nie mniej jednak na mojej tłustej też zdała egzamin aczkolwiek po zastosowaniu obu kosmetyków wyczuwalna jest niewchłaniająca się warstwa. Ostatnia kwestia to rezultaty długoterminowe, na które trzeba oczywiście poczekać jakiś czas. Ja mogę w tym momencie stwierdzić, że cera jest znacznie bardziej gładka i wygląda piękniej, choć to bardzo niesprecyzowane określenie. W kwestii redukcji zmarszczek i przebarwień radzę raczej uzbroić się w cierpliwość i nie oczekiwać szybkich i spektakularnych zmian. Nie mniej jednak polecam spróbować, bo nie bez kozery witamina C uważana jest za wspaniałe antidotum na zmarszczki i prawdziwy upiększacz, więc czy te argumenty choć odrobinę was nie przekonują?

      Używaliście kosmetyków marki Sesderma?

      Macie jakieś doświadczenie z witaminą C w kosmetykach?